Wydaje się, że czas jednocentówki w Stanach Zjednoczonych naprawdę dobiega końca. Choć przez dziesięciolecia była symbolem codziennych zakupów i żelaznym elementem portfela, wkrótce może zniknąć z obiegu.
Na początku tego roku prezydent Donald Trump wezwał Departament Skarbu, by zakończył produkcję nowych monet o nominale jednego centa. Uznał je za „marnotrawstwo” i niepotrzebny wydatek. Kilka miesięcy później resort potwierdził, że w pierwszych miesiącach 2026 roku przestanie wprowadzać do obiegu nowe jednocentówki. Jak przekazał rzecznik cytowany przez Wall Street Journal, złożono już ostatnie zamówienie na metalowe krążki („blanks”), z których bicie monet będzie możliwe. Gdy zapasy się skończą – produkcja ustanie.
W praktyce oznacza to, że od 2026 roku wszystkie transakcje gotówkowe będą musiały być zaokrąglane w górę lub w dół, w zależności od kwoty. Choć to dopiero perspektywa kilkunastu miesięcy, pierwsze skutki zmian widać już teraz.
Brak monet w bankach i sklepach
Pod koniec września kilka oddziałów Rezerwy Federalnej przestało przyjmować depozyty z jednocentówkami, a inne – wstrzymały ich dystrybucję. W efekcie sklepy i stacje benzynowe w wielu stanach zaczęły odczuwać braki.
Krajowe Stowarzyszenie Sklepów Convenience (NACS) ostrzegło, że niedobory monet zaczynają się nasilać, a liczba dotkniętych placówek szybko rośnie. Sieć stacji Love’s przyznała, że w dziesiątkach punktów musi obecnie zaokrąglać resztę na korzyść klienta, bo nie ma wystarczającej liczby monet. Początkowo spodziewano się, że problem pojawi się dopiero w drugiej połowie 2026 roku, lecz sytuacja przyspieszyła — już ponad 50 sklepów odczuwa niedobory.
W pierwszych dniach października sieć Kwik Trip z Wisconsin ogłosiła, że wprowadza politykę „bez centów” – przy płatnościach gotówką rachunki będą zaokrąglane w dół do najbliższych pięciu centów. Klienci mogą nadal płacić centami, jeśli je mają, ale sklepy nie wydają ich już w reszcie.
Sklepy ostrzegają klientów
W Internecie zaczęły pojawiać się zdjęcia tabliczek z informacją o braku monet. Pracownicy Home Depot pisali na forach, że ich sklepy proszą klientów o płacenie dokładną kwotą lub korzystanie z kart. Podobne komunikaty widziano w sklepach PetSmart w Wisconsin i Sheetz w Pensylwanii.
PetSmart potwierdził, że „tymczasowo prosi klientów o płatność dokładną kwotą lub za pomocą karty”, a różnicę przy zaokrągleniu można przekazać na cele charytatywne - konkretnie na fundację PetSmart Charities, pomagającą bezdomnym zwierzętom.
Sieć Sheetz z kolei przyznała, że część jej sklepów „może mieć ograniczoną dostępność monet”. W zamian proponuje klientom drobne korzyści: można wymienić nadmiar jednocentówek na darmowy napój lub przekazać je na fundację Sheetz For the Kidz.
Nawet Burger King poinformował, że choć jego restauracje nadal przyjmują centy, wydanie dokładnej reszty może nie być możliwe, i zasugerował klientom płatności elektroniczne.
Rachunek w górę czy w dół?
Niektóre sklepy, jak Love’s czy Kwik Trip, zaokrąglają na korzyść klienta - jedne zwiększają resztę, inne obniżają kwotę zakupu. Ale w całym kraju nie ma jeszcze jednolitych zasad. Przykładowo, w Kanadzie po likwidacji jednocentówki w latach 2010-tych obowiązuje prosty system: płatności gotówkowe są zaokrąglane do najbliższych pięciu centów, w górę lub w dół, np. kwota 19,82 dolara staje się 19,80 dolara, a kwota 19,83 dolara 19,85 dolara.
W USA takiego rozwiązania jeszcze nie przyjęto. Stowarzyszenie NACS wezwało Kongres do przyjęcia ustawy federalnej, która pozwoliłaby firmom stosować zaokrąglenia w sposób jednolity i zgodny z prawem. Obecnie w co najmniej dziesięciu stanach obowiązują przepisy, które formalnie zabraniają takiego działania.
Czy Kongres zdąży przed brakiem monet?
W kwietniu republikańska kongresmenka Lisa McClain z Michigan przedstawiła projekt ustawy, która nie tylko kończyłaby bicie jednocentówek, ale też wprowadzała zasady zaokrąglania cen. Komisja Finansów Izby Reprezentantów zaleciła jej przyjęcie w zmodyfikowanej wersji, lecz projekt utknął w kalendarzu legislacyjnym. W obliczu trwającego kryzysu budżetowego i paraliżu rządu trudno przewidzieć, kiedy - i czy w ogóle - trafi pod głosowanie.
Koniec drobniaków w portfelu?
Na razie amerykańscy konsumenci powinni przygotować się na drobne zmiany w portfelach. Jeśli w najbliższych miesiącach będą płacić gotówką, mogą otrzymać nieco więcej reszty niż wynika z rachunku - lub nieco mniej.
Dla wielu to drobiazg, dla innych – symboliczny koniec pewnej epoki. Po ponad stu latach obiegu jednocentówka może wkrótce odejść w niepamięć.