----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Nie milkną echa wokół wyroku uniewinniającego Kyle'a Rittenhouse’a. Ława przysięgłych oczyściła nastolatka z pięciu zarzutów, w tym dwóch o morderstwo. Wyrok zapadł po dwutygodniowym procesie.

Obrońcy nastolatka przekonywali, że działał on w obronie własnej. Z kolei prokuratorzy argumentowali, że Rittenhouse sprowokował starcia – celując karabinem w demonstrantów oraz inicjując pościg - i w tym przypadku nie ma prawa powoływać się na samoobronę. 

Sprawa Rittenhouse wywołała lawinę komentarzy

Niewielkie protesty wybuchły pod gmachem sądu tuż po ogłoszeniu. Wieczorem demonstrowano w kilku miastach w całym kraju, m. in. W Portland, Chicago, Nowym Jorku i Kalifornii, a nawet Honolulu.

Decyzję 12-osobowego jury skomentowało wielu polityków, między innymi Joe Biden. "Popieram to, co zdecydowała ława przysięgłych" - powiedział reporterom przed Białym Domem. "System jurorów działa. Musimy go przestrzegać" - dodał prezydent.

Następnie Biały Dom wydał oficjalne oświadczenie: „Podczas gdy wyrok w Kenosha pozostawi wielu Amerykanów, w tym mnie, w poczuciu gniewu i niepokoju, musimy zaakceptować, że ława przysięgłych zadecydowała. Startowałem z obietnicą zjednoczenia Amerykanów, ponieważ wierzę, że to, co nas łączy, jest o wiele silniejsze od tego, co nas dzieli" - czytamy w oświadczeniu. "Wiem, że nie wyleczymy ran naszego kraju z dnia na dzień, ale niezłomnie wierzę, że uda mi się zrobić wszystko, co w mojej mocy, by każdy Amerykanin był traktowany równo, uczciwie i z godnością, zgodnie z prawem”. Biały Dom w swoim oświadczeniu wezwał ludzi do "pokojowego wyrażania swoich poglądów, zgodnie z zasadami prawa: "Przemoc i niszczenie własności nie mają miejsca w naszej demokracji".

Wyrok ws. Kyle'a Rittenhouse’a skomentowała także wiceprezydent USA Kamala Harris. Powiedziała, że orzeczenie sądu "mówi samo za siebie" i pokazuje, że Ameryka ma dużo do zrobienia, by wymiar sprawiedliwości był "bardziej sprawiedliwy”. 

Gubernator Illinois J.B. Pritzker podsumował wyrok na Twitterze: "Strzelanie do nieuzbrojonych obywateli jest z gruntu złe. To tragiczne, że sąd nie dostrzegł tego faktu. 26-letni Anthony Huber i 36-letni Joseph Rosenbaum, który zarazem był ojcem, mieli przed sobą całe życie. Zasłużyli na to, by dzisiaj żyć. Zasłużyli też na sprawiedliwość. Moje myśli i modlitwy kieruję do wszystkich, którzy ich kochali".

Orzeczenie sądu skomentował również Donald Trump. Były prezydent uważa, że "większość ludzi" jest zadowolona z werdyktu. "Myślę, że to była świetna decyzja" - powiedział Trump w rozmowie z Fox News: "Byłem zaskoczony, że to musiało zajść tak daleko. Ktoś powinien był zakończyć to wcześniej. I szczerze mówiąc, sprawa nigdy nie powinna była zostać wniesiona” - dodał. „Moim zdaniem było to prokuratorskie uchybienie, a w tym kraju dzieje się teraz mnóstwo takich uchybień. To było haniebne" – powiedział Trump.

W podobnym tonie wypowiedział się były gubernator stanu Wisconsin Scott Walker: "Wszyscy, którzy widzieli, co naprawdę wydarzyło się w zeszłym roku w Kenoshy, zakładali", że taki będzie werdykt" - napisał na Twitterze. "Na szczęście ława przysięgłych była tego samego zdania".

Piątkowa decyzja sądu zamyka sprawę, bo według prawa nie może być w niej wniesiona apelacja ze strony prokuratury.

al