Przez dziesięciolecia diagnoza „choroba Alzheimera" brzmiała jak wyrok. Lekarze mogli łagodzić objawy, ale nie mieli czym realnie wpłynąć na samą chorobę. Najnowszy, tegoroczny Światowy Raport Alzheimerowski pokazuje, że ten czas się kończy.
Przełom w podejściu do choroby
Raport, zatytułowany „A New Era in Dementia Clinical Trials" („Nowa era w badaniach klinicznych nad demencją"), opracowali wspólnie Alzheimer's Disease International (ADI) i dziennikarz zdrowotny Paul Gallagher. ADI to globalna federacja organizacji zajmujących się demencją, współpracująca z Światową Organizacją Zdrowia. Autorzy piszą, że badania weszły w „erę bezprecedensowej aktywności". Alzheimera nie opisuje się już jako choroby nieuleczalnej. Coraz częściej widzi się w nim schorzenie, w którym wcześniejsza diagnoza, lepsze zrozumienie biologii choroby i szerszy wachlarz interwencji mogą razem poprawić rokowania.
Nowe leki i setki badań
Dobre wieści mają konkretne podstawy. W ciągu ostatnich pięciu lat pojawiły się leki, takie jak donanemab (Kisunla) i lekanemab (Leqembi), które w początkowym stadium choroby umiarkowanie spowalniają pogarszanie się funkcji poznawczych. To wciąż nie lekarstwo, ale pierwszy sygnał, że chorobę da się realnie zatrzymywać.
Obecnie na świecie trwają setki badań klinicznych. Obecnie w fazie badań jest 158 leków w 192 próbach. Testowane są leki, nowe metody diagnostyczne, zmiany stylu życia, technologie cyfrowe i programy rehabilitacyjne. Ponad jedna trzecia leków w tej puli pierwotnie powstała z myślą o innych schorzeniach. Autorzy są ostrożni i przyznają, że pełne wyleczenie pozostaje odległym celem. Dodają jednak, że jeszcze nigdy nie wydawało się ono tak realne.
Od leczenia do zapobiegania
Coraz większą uwagę zyskuje profilaktyka. Rośnie liczba dowodów, że część przypadków demencji można opóźnić, a nawet im zapobiec, ograniczając czynniki ryzyka. Eksperci wymieniają m.in. regularny ruch, zdrową dietę, utrzymywanie prawidłowej wagi oraz kontrolę ciśnienia, cholesterolu i cukru we krwi. Unikanie palenia i nadmiaru alkoholu także ma znaczenie. To dobra wiadomość, bo wiele z tych czynników mamy w zasięgu własnych rąk.
Nadzieja w lekach, które już znamy
Osobny wątek dotyczy leków stosowanych już dziś przez miliony ludzi. Szczególne nadzieje budzą preparaty z grupy GLP-1, znane z terapii cukrzycy i otyłości. Jak podaje Vox, Alzheimer's Association przeznacza 100 milionów dolarów na projekty badające ich możliwy związek z chorobą. To na razie hipoteza. Jeśli jednak się potwierdzi, za kilka lat, gdy z takich leków będą korzystać miliony osób, może się okazać, że Alzheimer pojawia się rzadziej.
Postęp, na który czekają miliony
Skala wyzwania jest ogromna. WHO szacuje, że na świecie żyje ponad 55 milionów osób z demencją, a do 2030 roku liczba ta może sięgnąć 78 milionów. Tym większe znaczenie ma zmiana, która się właśnie dokonuje. Alzheimer przestaje być chorobą, wobec której pozostaje wyłącznie bezradność. Pacjenci i ich rodziny mają dziś więcej powodów do nadziei niż kiedykolwiek wcześniej.
na podst. The Week, ScienceAlert, Vox, ADI, NIHR, WHO.