----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

18 czerwca 2018

Udostępnij znajomym:

Steve Pawlik miał wrażenie, że znajduje się w lesie tropikalnym, kiedy w ubiegłym tygodniu wyszedł na werandę z tyłu swojego domu w dzielnicy Logan Square, na północnym-zachodzie Chicago. Wszystko za sprawą ogromnej liczby komarów brzęczących wokół jego posesji.

Żona Pawlika nie miała wątpliwości, że ich obecność związana jest z basenem znajdującym się u sąsiada, który od miesięcy był wypełniony po brzegi wodą.

"Ta ciemnozielona woda stała nieruchomo, a wokół unosiły się jakieś rzeczy. I pomyślałam: Och, to pewnie stąd" - powiedziała dziennikarzom "Chicago Tribune".

Małżeństwo nie było w stanie skontaktować się z sąsiadami. Steve Pawlik zamieścił więc ogłoszenie w internecie na forum Reddit. "Zadzwoniłem pod numer 311 kilka razy, by znaleźć sposób na rozwiązanie tego problemu. Próbowałem pukać do drzwi i zostawić notatkę. I nic" - czytamy w poście opublikowanym 7 czerwca przez Pawlika na forum internetowym Reddit.

Podał się za użytkownika - "hypocalypto". Poprosił o pomoc, porady i opublikował zdjęcie "fabryki komarów" - jak nazwał basen wypełniony ciemnozieloną wodą.

"Szczerze mówiąc chciałem tylko sprawdzić, czy ktoś inny miał ten sam problem i jak go rozwiązał" - powiedział 31-letni mieszkaniec Logan Square.

Wkrótce pojawiły się pierwsze porady, od zakupu ryb, które żywią się larwami komara, po wybicie dziury w basenie, by go osuszyć. Pawlik nie skorzystał z nich i podjął bardziej radykalny plan działania w oparciu o sugestie, aby dotrzeć do agencji rządowych. Zadzwonił jeszcze raz pod niealarmowy miejski numer 311, aby dowiedzieć się, do kogo ma się konkretnie zgłosić z tym problemem. "(Operator) 311 skierował mnie do mojego lokalnego biura radnego, a ten odesłał mnie do centrum 311. W końcu skierowano mnie do departamentu zdrowia publicznego w Illinois "- powiedział.

Pawlik zadzwonił pod numer 312-746-0106 i rozmawiał z osobami związanymi z programem zapobiegania rozprzestrzeniania się wirusa Zachodniego Nilu. W ciągu kilku dni wysłano na miejsce zespół, który przetestował wodę w basenie i potwierdził, że jest to "aktywny teren rozmnażania się komarów".

Ale nie udało się jeszcze rozwiązać problemu ze względu na spór między właścicielem a zarządcą nieruchomości dotyczący oczyszczenia basenu. Pawlik usłyszał, aby zwrócił się z powrotem do urzędników miejskich za miesiąc, jeśli problem z basenem, będącym wylęgarnią komarów, nie zniknie. Na tym etapie miasto będzie mogło ukarać mandatem odpowiedzialne osoby.

Pawlik przyznał też, że jest rozczarowany postawą radnego Scotta Waguespacka, ponieważ jego biuro nie zareagowało. "Następnym razem, gdy będzie miał podobny problem, jak powiedział, wie, gdzie może się zwrócić - (do ludzi) na Reddit.

Larwy komarów rozwijają się w środowisku wodnym. Służby sanitarne co roku apelują o utrzymanie czystości w zbiornikach wodnych w okolicach domów, takich jak baseny czy sadzawki. Wszystkie miejsca, gdzie zbiera się stojąca przez kilka dni woda, mogą stanowić potencjalne źródło rozmnażania się komarów.

Stanowy departament zdrowia publicznego poinformował o pozytywnych wynikach testów na obecność wirusa Zachodniego Nilu przeprowadzonych na komarach znalezionych w Glenview i Morton Grove, na północno-zachodnich przedmieściach.

Komary zarażają się wirusem Zachodniego Nilu od chorych ptaków, a później mogą przenosić go na ludzi. W 2017 roku w Illinois odnotowano 90 przypadków zachorowań ludzi na gorączkę Zachodniego Nilu. Z powodu choroby osiem osób zmarło.

Infekcja u wielu osób przebiega bezobjawowo lub daje łagodne objawy. Jeśli dochodzi do rozwinięcia się choroby, objawy pojawiają się po 2-15 dniach. To gorączka, ból i zawroty głowy, wymioty, ból mięśni, podrażnienia skóry na piersiach, brzuchu i plecach. Jednak większość zarażonych, czyli około 80 procent, nie będzie odczuwała żadnych symptomów.

JT

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor