Wraca transport publiczny, wraca życie
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Stosunkowo dużo ludzi w pojazdach komunikacji miejskiej, więcej taksówek, więcej Uberów – to oznaki powoli wracającej do życia gospodarki. Prywatni i publiczni przewoźnicy z Chicago przyznają, że z dnia na dzień ludzi na ulicach jest coraz więcej, i coraz więcej ponownie zaczyna korzystać z transportu publicznego. Według sondażu przeprowadzonego przez Regionalną Agencję Transportu, około 80 proc. osób, które ze względu na pandemię zaprzestały podróży komunikacją miejską zapowiedziały, że są gotowe ponownie wsiąść do autobusów i kolejek. Są też pewne trendy uwypuklone przez pandemię, które negatywnie wpłyną na transport publiczny, nawet, jeżeli koronawirus zostanie zwalczony.

„Spodziewaliśmy się, że ruch powróci w dużym stopniu, ale byliśmy też świadomi faktu, że niektóre z trendów – telepracy i pracy zdalnej – będą kontynuowane po pandemii” - powiedziała Leanne Redden z RTA.

Najwięcej pasażerów od początku epidemii straciły takie agencje jak Metra czy CTA, z których korzystali głównie ci mieszkańcy Chicago, których sytuacja materialna nie pozwalała na zakup samochodu – tak wynika z przeprowadzonego sondażu. Tego problemu nie mają z kolei przewoźnicy komercyjni, którzy w ostatnich tygodniach odnotowali wzrost liczby pasażerów. Uber miał w marcu najwyższą miesięczną liczbę rezerwacji, a Lyft na początku marca miał najlepszy tydzień pod względem liczby pasażerów od początku pandemii.

„W Chicago największy wzrost przejazdów realizowanych przez firmę Uber nastąpił w godzinach dojazdów do pracy w dni powszednie oraz w weekendy” - powiedział rzecznik firmy Bobby Kellman. Przyznał też, że liczba zamawianych aut w lutym znacząco odbiega od tej, która w statystykach była widoczna w tym samym miesiącu w latach przedpandemicznych. Szefostwo Ubera poinformowało na jednej z konferencji prasowych w ubiegłym miesiącu, że stale zwiększa się też liczba nowych kierowców Ubera – szczególnie od początku roku. Eric Karas, który jeździ zarówno dla Ubera, jak i Lyfta powiedział dziennikarzom Chicago Tribune, że w ciągu ostatniego miesiąca miał więcej kursów do barów i restauracji. Niedawno zaczął też dostrzegać wzrost liczby przejazdów na chicagowskie lotniska. Powiedział też, że pracy ma więcej niż kiedykolwiek wcześniej, a powodem jest brak wystarczającej liczby kierowców, na czym on osobiście korzysta.

fk