----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

27 czerwca 2025

Udostępnij znajomym:

Miasto pozostaje w tyle za nowymi federalnymi przepisami, narażając tysiące mieszkańców na ryzyko związane z wodą.

Chicago, które ma najwięcej ołowianych przyłączy wodociągowych w całym kraju (szacunkowo 412 tys.), planuje ich całkowitą wymianę dopiero do roku 2076 – czyli 30 lat później, niż wymaga tego nowa federalna regulacja.

Federalne przepisy przyspieszają, Chicago zwalnia

Nowe przepisy Agencji Ochrony Środowiska (EPA), wprowadzone za prezydentury Joe Bidena, zobowiązują wszystkie systemy wodociągowe w USA do rozpoczęcia wymiany ołowianych rur do 2027 roku. Miasta z największym udziałem takich instalacji – w tym Chicago – mają czas do 2049 roku na całkowite usunięcie toksycznych rur.

Tymczasem według miejskiego planu, przesłanego do stanowej agencji ochrony środowiska, Chicago zamierza wymieniać tylko około 8 300 rur rocznie, co oznacza zakończenie całego procesu dopiero za 50 lat. Dla porównania, zgodnie z nowym prawem federalnym, miasto musiałoby wymieniać blisko 20 000 przyłączy rocznie, czyli ponad dwukrotnie szybciej niż obecny plan miasta, który opiera się na mniej rygorystycznym prawie stanowym. Dokumenty pokazują, że urzędnicy miejscy są świadomi nowych wymagań, ale jeszcze nie zaktualizowali swoich planów.

Ryzyko dla zdrowia – zwłaszcza dzieci

Ołów jest szczególnie niebezpieczny dla dzieci, u których może prowadzić do uszkodzeń mózgu i opóźnień w rozwoju. Według badań, aż 2/3 dzieci w Chicago poniżej 6. roku życia mieszka w domach, gdzie woda z kranu zawiera wykrywalne ilości ołowiu.

Zmiany klimatyczne mogą problem pogłębiać – wyższe temperatury przyspieszają korozję rur i uwalnianie ołowiu do wody. Dlatego eksperci alarmują: nie ma bezpiecznego poziomu ekspozycji na ołów.

W ostatnich dekadach kryzysy wody pitnej w Waszyngtonie, D.C. i Flint, Michigan, umieściły zagrożenie zdrowia publicznego ołowiem na mapie kraju. Około 9 milionów przyłączy ołowianych musi zostać wymienionych w całym kraju, aby spełnić nowe wymagania, w tym około 1 miliona w Illinois — najwięcej ze wszystkich stanów w kraju.

Spośród pięciu miast w USA, w których szacuje się, że jest najwięcej rur ołowianych — Chicago, Cleveland, Nowy Jork, Detroit i Milwaukee — tylko Chicago nie przyjęło jeszcze najnowszego terminu federalnego. Pozostałe miasta planują wymienić swoje rury ołowiane w ciągu dekady od 2027 r.

Eksperci podkreślają, że nie ma bezpiecznego poziomu narażenia na ołów. Federalna Agencja Ochrony Środowiska szacuje, że jej nowe przepisy zapobiegną rocznie nawet 900 000 przypadków niskiej masy urodzeniowej i 1500 przypadków przedwczesnej śmierci z powodu chorób serca.

Tło społeczne i finansowe

Problem dotyczy w szczególności dzielnic zamieszkanych przez osoby o niskich dochodach i społeczności kolorowe. Organizacja Metropolitan Planning Council wylicza, że czarnoskórzy i Latynosi w Illinois są dwukrotnie bardziej narażeni na życie w okolicy z ołowianą infrastrukturą.

Obecna średnia kosztów wymiany jednej rury w Chicago to aż 35 tys. dolarów, choć władze miejskie planują obniżki dzięki wymianie całych odcinków ulic. Dla porównania, średnia krajowa to od 4 700 do 12 000 dolarów.

Według przedstawicieli miasta, dalsze działania uzależnione są od dostępu do funduszy – zarówno federalnych, jak i stanowych. Władze oczekują, że w 2025 roku uda się wymienić około 8 000 rur.

Polityczne i prawne przeszkody

Część miejskich urzędników wstrzymuje się z aktualizacją planów, powołując się na niepewną przyszłość przepisów EPA – które mogą zostać unieważnione lub złagodzone przez rządową administrację. Chicago wskazuje też na toczącą się batalię sądową, w której przemysł wodociągowy próbuje zablokować nowe regulacje.

Jednak według prawników z organizacji Earthjustice, przepisy już obowiązują i nie zostały formalnie zawieszone. Dlatego brak reakcji miasta traktują jako niedopełnienie obowiązków.

Stracone szanse na dofinansowanie?

Erik D. Olson z Rady Obrony Zasobów Naturalnych (NRDC) podkreśla, że 15 miliardów dolarów przewidzianych na wymianę ołowianych rur w ramach federalnej ustawy infrastrukturalnej może przepaść już w przyszłym roku. – „Jeśli Chicago nie stara się o te środki z pełną determinacją, to tragedia. Te pieniądze znikną” – ostrzega Olson.

Tymczasem administracja Trumpa planuje na przyszły rok drastyczne cięcia w budżecie EPA, w tym niemal całkowitą likwidację programów niskooprocentowanych pożyczek na modernizację wodociągów. To dodatkowo utrudni Chicago zebranie środków na przyspieszenie działań.

Miasto w tyle za innymi metropoliami

Spośród pięciu miast z największą liczbą ołowianych rur (Chicago, Cleveland, Nowy Jork, Detroit i Milwaukee), tylko Chicago nie zadeklarowało spełnienia nowych federalnych wymogów w terminie. Pozostałe planują zakończenie wymiany do 2037 roku.

Chakena D. Perry, działaczka środowiskowa z NRDC i była mieszkanka Chicago, podkreśla, że problem nie jest nowy. „W czarnych, ubogich dzielnicach to była wiedza nieformalna – nie pij wody z kranu” – wspomina. Dziś nadal nie wie, kiedy ołowiane przyłącze w domu jej matki zostanie wymienione. „Miasto ma obowiązek chronić swoich mieszkańców. Nie ma takiej ceny, której nie warto zapłacić za bezpieczną wodę” – mówi Perry.

Choć nowe przepisy federalne dają Chicago szansę na przyspieszenie usuwania niebezpiecznych ołowianych rur, miasto nie planuje wykorzystać tego impulsu. W obliczu zagrożeń zdrowotnych, zmian klimatycznych i możliwej utraty miliardów dolarów z rządowych programów, opóźnienie działań może mieć poważne konsekwencje – zwłaszcza dla dzieci i społeczności najbardziej narażonych.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor