----- Reklama -----

Luxahaus Konfigurator Drzwi Zewnetrznych

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

30 marca 2022

Udostępnij znajomym:

Niedługo miną dwa lata, od kiedy burmistrz Chicago nakazała jego usunięcie. Mimo, że Lightfoot nie zakończyła jeszcze długo odkładanego przeglądu chicagowskich pomników, ponowiła jednak swoje zobowiązanie, że posąg znanego odkrywcy powróci na swój postument w Grant Park w śródmieściu miasta.

Decyzję o usunięciu niektórych pomników podjęto po ubiegłorocznych protestach związanych z ruchem Black Lives Matter. Był to gorący okres związany z zamordowaniem George’a Floyda, a rykoszetem oberwał także Kolumb. Według protestujących włoski podróżnik, odkrywca i kolonizator jest odpowiedzialny za ludobójstwo i wyzyskiwanie rdzennych mieszkańców obu Ameryk. Niektóre pomniki – m.in. ten w parku - były dewastowane przez demonstrantów. Lori Lightfoot podjęła wówczas decyzję o całkowitym usunięciu monumentów z Grant Park oraz dzielnicy Little Italy.

Komisja ds. pomników

Ponadto Lightfoot obiecała przeprowadzenie szerokiego przeglądu wszystkich pomników w ramach, jak to określiła, "projektu rasowego uzdrowienia i historycznego rozliczenia".

Pierwotnie komisja miała zakończyć pracę przed końcem roku 2020, jednak wielokrotnie opóźniano ten termin. Urzędnicy miejscy przekazali ostatnio, że prace zostaną zakończone do końca tego miesiąca, a administracja wdroży projekt, który ma skatalogować pomniki w mieście i przedstawić propozycje dotyczące rozmieszczenia nowych eksponatów.

"Ważne jest, abyśmy z należytym szacunkiem odnosili się do projektów, na których zależy ludziom w mieście, a zwłaszcza do tych, które były przedmiotem kontrowersji. W szczególności chodzi o pomnik Kolumba w Parku Granta i upewnienie się, że jeśli on powróci, a spodziewam się, że tak się stanie, to mamy przygotowany bezpieczny plan”  – zaznaczyła burmistrz. "Nie zamierzam robić niczego, co narazi naszych funkcjonariuszy na niebezpieczeństwo. Na zawsze pozostaną mi w pamięci przeżycia związane z atakiem w Parku Granta".

Przypomnijmy, że decyzje Lightfoot dotyczące usunięcia posągów wywołały krytykę z każdej strony, porównując debatę do tej, jaka toczyła się na temat pomników Konfederatów usuwanych w innych miastach USA. Co prawda Lightfoot początkowo opierała decyzji o usunięciu pomników Kolumba, mówiąc, że opowiada się za działaniem, które „nie będzie próbowało wymazać historii, a w pełni ją przyjmie".

W lipcu 2020 roku pod osłoną nocy zdecydowano się jednak na ten krok, co wywołało krytykę ze strony zwolenników odkrywcy. Burmistrz zaznaczyła jednak wówczas, że usunięcie posągów będzie "tymczasowe".

Za i przeciw

Lightfoot została pozwana przez włosko-amerykańską organizację utrzymującą, że chicagowski Dystrykt Parków nielegalnie usunął posąg z Parku Arrigo w dzielnicy Little Italy oraz przez byłego, wysokiego rangą prawnika Dystryktu Parków.

Jeszcze przed zamieszkami wywołanymi śmiercią Floyda w Minneapolis, miasta w całym kraju zmagały się z kontrowersjami wokół pomników upamiętniających Kolumba, przywódców Konfederacji i inne postacie historyczne. Niektóre z nich zostały zniszczone.

Aktywiści domagali się, aby sztuka w miejscach publicznych w większym stopniu  reprezentowała przekrój amerykańskiego społeczeństwa, jednocześnie zarówno krytycy, jak i zwolennicy posągów obawiali się, że ich powrót może spowodować problemy z bezpieczeństwem w ich okolicy.

Radna Rossana Rodriguez Sanchez, zdecydowana przeciwniczka Kolumba i jego pomników, twierdzi, że komentarze burmistrz o ich przywróceniu są obraźliwe..

"Posągi białych suprematystów nie powinny tu się znajdować” - powiedziała.

Z kolei radny z północy Chicago, Nick Sposato, który opowiada się za przywróceniem monumentów przyznał rację tym, którzy obawiają się o bezpieczeństwo mówiąc, iż „może trzeba będzie otoczyć to miejsce drutem kolczastym".

al

 

----- Reklama -----

VL TRUCKING

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----