Departament ukarał policjantów, którzy wylegiwali się w biurze w trakcie zamieszek
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Funkcjonariusze policji, którzy relaksowali się w biurze kongresmana Bobby'ego Rusha na południu miasta w dniu 1 czerwca, gdy w mieście szalały zamieszki i dochodziło do największych grabieży, zostali ukarani - poinformował w czwartek chicagowski departament policji.

Grupa 13 policjantów, w tym 3 przełożonych i 10 szeregowych funkcjonariuszy, została uchwycona na nagraniu z monitoringu wideo, odkrytym przez personel kongresmena Rusha i przekazanym miastu.

Chociaż początkowo odmawiano potwierdzenia liczby ukaranych funkcjonariuszy oraz jakiego rodzaju działania dyscyplinarne zostały przeciwko nim podjęte, w czwartek departament poinformował o zawieszeniu 17 osób i ukaraniu jednej reprymendą.

Burmistrz Lightfoot i kongresmen Rush publicznie potępili zachowanie funkcjonariuszy na konferencji prasowej w dniu 11 czerwca, podczas której ujawnili nagranie wideo i żądali pociągnięcia policjantów do odpowiedzialności.

"Mieli na tyle tupetu, aby wejść do środka i zrobić sobie kawę i popcorn, mój popcorn, w mojej kuchence mikrofalowej, podczas gdy szabrownicy niszczyli biznesy w zasięgu ich wzroku i dostępu" - powiedział Rush.

Policjanci spędzili około 4-5 godzin w biurze kongresmena, położnym przy 54th Street i Wentworth Avenue, jak wynika z nagrania, które pochodzi z poniedziałku, 1 czerwca, gdy przez miasto przelewała się najgorsza fala grabieży. Sam kongresman przyznał, że do jego biura przy włamano się tego dnia wcześnie rano. Opisując nagranie Rush powiedział, że jeden z policjantów spał na kanapie, inny robił sobie kawę i popcorn, podczas gdy w pobliżu dokonywano grabieży.

Lightfoot i superintendent chicagowskiej policji, David Brown, przeprosili kongresmena w imieniu miasta i policji.

"Zachowanie funkcjonariuszy rejestrowane na wideo powoduje u mnie osobiste zażenowanie" - powiedziała Lightfoot, której głos łamał się podczas wystąpienia na konferencji prasowej w czerwcu. "Żaden z tych funkcjonariuszy nie będzie w stanie ukryć się za odznaką i udawać, że nic się nie wydarzyło".

jm