----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Chicago Fire Department nadal nie śledzi czasu, w jakim karetki pogotowia i wozy strażackie docierają do mieszkańców miasta, którzy wzywają pomoc – osiem lat po tym, jak departament po raz pierwszy został wezwany do monitorowania czasu reakcji – wynika z audytu opublikowanego we wtorek.

Według inspektora generalnego Josepha Fergusona, który opuści urząd w piątek pod koniec swojej trzeciej kadencji, brak danych zebranych przez urzędników nie pozwala stwierdzić, czy straż pożarna w Chicago spełnia krajowe standardy dotyczące dojazdu do nagłych przypadków medycznych i pożarów.

We wtorkowym audycie miejska straż pożarna po raz trzeci został wezwany do poprawy monitorowania i wykorzystywania danych, aby upewnić się, że departament w odpowiednim czasie pomaga mieszkańcom znajdującym się w niebezpieczeństwie.

Ferguson wezwał komisarz Annette Nance Holt do potraktowania ustaleń audytu poważniej niż zrobili to jej poprzednicy po audycie w 2013 roku oraz po audycie uzupełniającym w 2015 roku, i do podjęcia bardziej pilnych działań.

National Fire Protection Association zaleca, aby straż pożarna odpowiedziała na co najmniej 90% otrzymanych wezwań medycznych w ciągu 5 minut.

Przedstawiciele departamentu straży pożarnej poinformowali inspektora generalnego, że zwrócili się do Urban Labs na University of Chicago o pomoc w analizie danych dotyczących czasu reakcji, a urzędnicy będą współpracować z władzami miejskimi, aby zatrudnić dodatkowych pracowników do analizy danych.

Jednak budżet 777 milionów dolarów zaproponowany przez burmistrz Lightfoot w ubiegłym miesiącu nie obejmuje dodatkowych środków na zwiększenie liczby pracowników, w celu poprawy wykorzystania danych przez departament do monitorowania czasu reakcji lub innych wskaźników wydajności.

Z ponad 300,000 wezwań, na które straż pożarna odpowiadała rocznie w 2018, 2019 i 2020 roku, ponad 80% każdego roku dotyczyło nagłych wypadków medycznych, a nie pożarów, jak wynika z audytu.

W listopadzie 2022 roku straż pożarna ma wdrożyć nowy komputerowy system dyspozytorski. Obecnie do pomiaru czasu reakcji na pożary departament wykorzystuje średnią tygodniową, którą urzędnicy uważają za wiarygodną. Jednak biuro inspektora generalnego wezwało straż pożarną, aby zamiast tego używać rzeczywistych czasów reakcji, a nie średnich, zapewniając tym samym, że wszelkie decyzje są oparte na dokładnych danych.

jm