----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Burmistrz Lori Lightfoot i przedstawiciele miejskich, powiatowych i stanowych władz uroczyście świętowali zakończenie modernizacji chicagowskiego lotniska O’Hare. Cały projekt rozpoczął się w 2005 roku, jeszcze za czasów burmistrza Richarda Daley’a. Chicagowski Departament Lotnictwa poinformował, że budowa ostatniego pasa startowego zostanie zakończona do końca września. Następnie do gry wkroczy Federalna Agencja Lotnictwa, która formalnie wyda zgodę na użytkowanie nowych pasów. Ostatecznych decyzji należy spodziewać na początku grudnia tego roku.

Zmiany

Modernizacja pasów trwała 16 lat i pochłonęła 6 miliardów dolarów z publicznych pieniędzy. Urzędnicy z ratusza podkreślają, że mimo pozornie długiego okresu i pokaźnego budżetu, wprowadzone zmiany będą odczuwalne przez każdego z pasażerów na jednym z najbardziej obleganych portów lotniczych na całym świecie.

O’Hare wzbogaciło się o cztery nowe pasy startowe, dwa wydłużone pasy startowe i dwie nowe wieże kontroli ruchu lotniczego. Te dwa ostatnie elementy mają zminimalizować ryzyko opóźnień samolotów ze względu na warunki atmosferyczne, które dla kontrolerów lotniczych są niemałym utrapieniem szczególnie jesienią i zimą. Trzy pasy startowe, na których występują szczególnie silne wiatry boczne, zostały zlikwidowane. Po zakończeniu wszystkich prac lotnisko będzie dysponowało sześcioma równoległymi pasami startowymi i dwoma skośnymi.

"Modernizacja konfiguracji pasów startowych lotniska zwiększy liczbę lotów i sprawi, że podróżowanie będzie wygodniejsze dla ludzi, którzy przylatują i wylatują z naszego miasta" - powiedziała burmistrz Lori Lightfoot. Informacje o końcu prac związanych z przebudową pasów startowych zbiegły się w czasie z innymi zapowiedziami. Chodzi również o modernizację, ale nieco inną – w grudniu mają rozpocząć się prace związane z przebudową i rozbudową terminali, a to ma być wisienką na torcie w całym procesie unowocześnienia chicagowskiego O’Hare.

"Ten projekt sprawi, że całe lotnisko będzie bardziej wydajne, z ulepszonymi pasami startowymi, terminalem i systemami dróg. Te zmiany doprowadzą do zmniejszenia opóźnień i zwiększenia przepustowości, aby zaspokoić potrzeby całej społeczności" – wtórował burmistrz Omar Idris, jeden z wiceprezesów United Airlines.

Przed realizacją projektu modernizacji pasów startowych, lotnisko mogło obsłużyć około 100 przylotów na godzinę, lub 60 przy niekorzystnych warunków atmosferycznych. Nowa konfiguracja pasów startowych powinna pozwolić na około 114 przylotów na godzinę przy dobrej pogodzie – takie informacje przekazała rzeczniczka Departamentu Lotnictwa Chicago Christine Carrino.

Kontrowersje

Dziennikarze zwracają uwagę, że wszystko mogłoby potoczyć się znacznie szybciej, gdyby nie protesty mieszkańców okolicznych gmin, którzy do dnia dzisiejszego składają zażalenia z związku z ich zdaniem nadmiernym hałasem, który będzie generowała coraz to większa liczba samolotów startująca i lądująca na O’Hare.

"Zawsze powtarzam, że nie buduje się nowych pasów startowych, żeby było ciszej, ale żeby zwiększyć przepustowość" - powiedział Evan Summers, Village Manager z Bensenville, które to ucierpiało po pierwsze ze względu na częściowe wywłaszczenia w związku z przejęciem terenów pod rozbudowę lotniska, a po drugie ze względu na wzmożoną kakofonię, którą generowały i będą generować w najbliższej przyszłości kolejne samoloty – to aspekt, o którym mówił Summers.

fk