W obliczu słabych notowań obecnego burmistrza Brandona Johnsona, lista potencjalnych kandydatów w wyborach na burmistrza Chicago zaplanowanych na 2027 rok staje się coraz dłuższa. Wśród osób, które oficjalnie zadeklarowały lub sygnalizują chęć startu w nadchodzących wyborach, znajdują się zarówno doświadczeni politycy stanowi, jak i przedstawiciele władz lokalnych.
Do wyścigu przygotowuje się skarbnik powiatu Cook Maria Pappas, która potwierdziła już zamiar kandydowania. Na liście są także: sekretarz stanu Illinois Alexi Giannoulias, odchodząca kontrolerka Susana Mendoza, City Clerk Anna Valencia, radny Anthony Beale, były kandydat na burmistrza Paul Vallas oraz radny Bill Conway. Chęć udziału w wyborach sygnalizują również mniej znane osoby, w tym prawnik John Kelly.
Najnowsze doniesienia wskazują, że coraz bliższy podjęcia ostatecznej decyzji jest kongresmen Mike Quigley. Dziewięciokrotnie wybierany demokrata reprezentujący 5. okręg kongresowy na North Side podczas wywiadu w radiu WGN 720 potwierdził swoje intencje, zaznaczając jednocześnie, że formalna deklaracja nastąpi dopiero po marcowych prawyborach.
"Zadał mi pan pytanie i chciałem odpowiedzieć szczerze. Nie wykręcam się. Po prostu nadaję priorytet temu, co jest tu i teraz" – powiedział Quigley w rozmowie z Johnem Williamsem, podkreślając, że obecnie koncentruje się na własnej kampanii o reelekcję do Kongresu, w której zmierzy się z czterema rywalami w marcowych prawyborach demokratów.
Quigley, który zasiada w Komisji ds. Środków Budżetowych Izby Reprezentantów oraz Komisji ds. Wywiadu, a wcześniej przez ponad dwie dekady pracował w Radzie Powiatu Cook, byłby kolejnym doświadczonym politykiem w potencjalnie zatłoczonym polu kandydatów.
Sam Brandon Johnson, którego słabe notowania są wskazywane jako czynnik mobilizujący potencjalnych rywali, nie ogłosił jeszcze, czy będzie ubiegał się o reelekcję.
Zbieranie podpisów pod petycjami kandydatów w wyborach burmistrza 2027 ma rozpocząć się dopiero latem bieżącego roku.