„Miliony harcerskich przygód” - 70 lat harcerstwa w Chicago
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Trzydzieści tysięcy polskich dzieci i młodzieży przeszło przez szeregi harcerskie w okresie siedemdziesięciu lat istnienia Związku Harcerstwa Polskiego w Wietrznym Mieście. Siedem dekad działalności to miliony harcerskich przygód i wydarzeń, które wryły się w pamięć kilku pokoleń Polek i Polaków, których po wojnie los złączył z amerykańską ziemią.

„70 lat temu mnie jeszcze tutaj nie było, ale wiem, że zaczęło się wszystko wraz ze stworzeniem Kręgu Starszoharcerskiego „Orły Kresowe” im. hm. Stanisława Sedlaczka. 12 listopada 1949 roku został założony przez osoby, które w większości przyjechały z Niemiec. To byli młodzi ludzie. Mieli po dwadzieścia, dwadzieścia kilka lat, którzy byli harcerzami jeszcze przed wojną lub po jej zakończeniu tworzyli harcerstwo w Niemczech i po przyjeździe chcieli tutaj dalej kontynuować tę pracę.

Tak powstała pierwsza drużyna harcerzy, później harcerek. Do pomocy byli potrzebni rodzice, więc założono Koło Przyjaciół Harcerstwa, które na początku zakupiło kilka namiotów i zapłaciło za przejazdy młodzieży na pierwsze obozy. To były początki. Potem przyjechało więcej instruktorów zarówno z Niemiec, jak i z Wielkiej Brytanii. Gdy ja przyjechałam z Anglii do Chicago w 1956 roku, to harcerstwo było już dosyć prężne. Wstąpiłam do trzeciej drużyny harcerek. Wtedy były już gromady zuchowe, były prowadzone kolonie. Działali zasłużeni instruktorzy jak: Jan Kanty Miska, Jadwiga Miska, Irena Łukomska, Pelagia i Jerzy Bazylewscy, Marian Proszowski, który był pierwszym hufcowym, państwo Klonowscy (…).

Siedemdziesięciolecie to ważna rocznica, należy ją celebrować, bo nigdy nie wiadomo, kto będzie, a kogo nie będzie za pięć czy więcej lat” – powiedziała druhna Barbara Chałko, była wieloletnia przewodnicząca Obwodu ZHP w Chicago podczas jubileuszowego bankietu, który 26 października z udziałem ponad 300 osób odbył się w salach bankietowych Chateau Ritz w Niles.

W atmosferę harcerskiej zabawy wprowadziła przybyłych druhna Alexis Wagner zapraszając zgromadzonych do wspólnego śpiewania piosenki „Płonie ognisko w lesie”. Gości prowadzonego przez druha Stanisława Rafalika bankietu powitała przewodnicząca Obwodu ZHP, druhna Beata Chodorowska-Niebrugge. W gronie gości honorowych obecni byli między innymi: superior o. jezuitów, o. Tomasz Oleniacz, dyrektor Misji Trójcy Świętej, ks. Andrzej Totzke, konsul generalny Piotr Janicki, wiceprezes wydziału stanowego Kongresu Polonii Amerykańskiej Bogdan Strumiński, prezes Legionu Młodych Polek Barbara Gruca-Ciepiela, prezes Muzeum Polskiego Ryszard Owsiany, wiceprezes Zrzeszenia Nauczycieli Polskich Helena Sołtys. Zgromadzeni minutą ciszy uczcili pamięć zmarłej przed paroma dniami druhny Elżbiety Ciężkowskiej, byłej wieloletniej przewodniczącej Obwodu.

W imieniu władz Rzeczpospolitej i Prezydenta RP Andrzeja Dudy gratulacje i życzenia uczestnikom bankietu złożył konsul generalny Piotr Janicki. „Od lat podziwiam misję ZHP, która wychowuje młodzież w duchu patriotycznym, a także wspiera rozwój i kształtuje charakter młodego człowieka. Proszę przyjąć moje uznanie dla postawy w wychowaniu młodzieży, która opiera się przede wszystkim na normach moralnych wywodzących się z kulturowych i etycznych wartości chrześcijańskich. ZHP modeluje postawy szacunku wobec każdego człowieka oraz uczy odpowiedzialności i nawiązywania kontaktów międzyludzkich” – powiedział konsul dziękując harcerzom za budowanie więzi pomiędzy Polonią a Polską i Stanami Zjednoczonymi. Związek Harcerstwa Polskiego na przestrzeni minionych dekad stał się filarem stałego pomostu międzypokoleniowego pomiędzy imigrantami polskiego pochodzenia mieszkającymi w Chicago a Polakami. Konsul dziękował za opiekę, jaką harcerze roztaczają nad miejscami związanymi z historią Polonii, weteranami i włączanie się w kultywowanie polskich tradycji i kultury.

O historii chicagowskiego harcerstwa mówiła cytowana już druhna Barbara Chałko oraz druhna Iwona Kumpin, inicjatorka rocznicowych obchodów, która przypomniała najważniejsze wydarzenia z siedemdziesięcioletniej historii ZHP w Wietrznym Mieście. Druhna Melania Trubowicz zaśpiewała skomponowaną przez siebie piosenkę „Harcerskie wspomnienia” do słów Magdaleny Eźlakowskiej, która napisała tekst w oparciu o rozmowę z druhną Kazimierą Rafalik, nieżyjącą już harcerką działającą w Argentynie i Chicago.

Duszpasterskiego błogosławieństwa przed kolacją udzielili obecni na bankiecie duszpasterze. W części artystycznej wystąpił zespół harcerski „Lechici” oraz grupa taneczna złożona z rodziców wspierających harcerskie zespoły, którzy zaprezentowali się w tańcu Waterloo. Na zakończenie tanecznego pokazu wykonawcy zaprosili gości do wspólnego zatańczenia poloneza. W finale wieczoru odbyła się loteria fantowa z wieloma cennymi nagrodami. W kuluarach toczyły się międzypokoleniowe rozmowy. Była okazja do zdjęć i wspomnień.

„Pod koniec lat pięćdziesiątych wstąpiłem do zuchów. Jeździliśmy na kolonie do Tinley Park. Wtedy jeszcze autostrad nie było. To była dosyć długa wycieczka. Rodzice zawozili nas tam na weekendy. W zuchach mieliśmy różne zajęcia. Byliśmy ułanami, flisakami, Słowianami. Dla nas była to fajna zabawa. Później wyprawy zuchów odbywały się do Wisconsin. Z gromad zuchowych młodzież trafiała do drużyn harcerskich. Ja byłem w trzeciej drużynie. Druhem drużynowym był śp. Zbigniew Kobus, powstaniec warszawski. Następnie drużynowym był druh Robert Musiałowicz. Ja byłem dwa lata po Robercie, a po mnie drużynę przejął śp. Andrzej Zalaski. Dosyć długo trwało, zanim został kupiony teren pod obóz „Camp Norwid” w Crivitz na terenie Wisconsin, gdzie letni wypoczynek organizowany jest do tej pory. Wszyscy stanowili i stanowią zgraną grupę. Spotykamy się przy różnych okazjach i wspominamy naszą młodość. Kto był raz harcerzem, to zawsze nim pozostanie” – wspominał swoją harcerską przygodę Jan Loryś, emerytowany dyrektor Muzeum Polskiego w Ameryce.

Bogatą historią harcerskich wspomnień mógłby się pochwalić każdy z uczestników wieczoru. Wiele z nich uwieczniła współautorka rocznicowego pamiętnika Iwona Kumpin, na którego stronach znalazły się wywiady jej autorstwa z wieloma znanymi harcerskimi działaczami.

Harcerska rodzina w Chicago liczy blisko 600 zuchów, harcerek, harcerzy oraz starszyzny harcerskiej. Szefową Obwodu jest hm. Beata Chodorowska-Niebrugge. Obwód tworzą Hufiec Harcerek „Tatry” kierowany przez phm. Alexis Wagner oraz Hufiec Harcerzy „Warta”, którego hufcowym jest druh Bob Kordylewski. Na terenie aglomeracji chicagowskiej działają Koła Przyjaciół Harcerza w Chicago i Addison.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak