----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

04 sierpnia 2022

Udostępnij znajomym:

Powrotu pomników Krzysztofa Kolumba na chicagowskie parki i skwery chce włoska diaspora. Monumenty miałyby ponownie stanąć na cokołach przed Dniem Kolumba obchodzonym w październiku. Organizacja Joint Civic Committee of Italian Americans zapłaciła prywatnej firmie ochroniarskiej za przygotowanie planów ochrony posągów Krzysztofa Kolumba usuniętych z Grant Park i Arrigo Park dwa lata temu w wyniku masowych protestów. Chodzi przede wszystkim o 24-godzinny monitoring i detektory ruchu. Za obsługę tych urządzeń mają zapłacić… podatnicy.

Decyzję o usunięciu posągów podjęła burmistrz

Decyzję o usunięciu pomników podjęła burmistrz Chicago po ubiegłorocznych protestach związanych z ruchem Black Lives Matter. Był to gorący okres związany z zamordowaniem George’a Floyda, a rykoszetem oberwał także Kolumb. Według protestujących włoski podróżnik, odkrywca i kolonizator jest odpowiedzialny za ludobójstwo i wyzyskiwanie rdzennych mieszkańców obu Ameryk. Niektóre pomniki – m.in. ten w Grant Park, były dewastowane przez demonstrantów. Lori Lightfoot podjęła wówczas decyzję o całkowitym usunięciu monumentów z przestrzeni miejskiej. Współpracownicy burmistrz poinformowali po całym zamieszaniu, że pomniki są usuwane tymczasowo… do odwołania. „Usunięcie pomników było odpowiedzią na manifestacje, które były groźnie i niebezpieczne nie tylko dla aktywistów, ale również policjantów” – przekazało wówczas biuro prasowe ratusza. Burmistrz także otwarcie przyznała, że pomniki nie zostaną zburzone, a wrócą na swoje miejsce w „odpowiednim czasie”. Taki scenariusz potwierdzili członkowie włoskiej diaspory, którzy zostali o tym zapewnieni przez burmistrz.

Przyśpieszyć ten proces mają zabezpieczenia

Teraz, aby chronić monumenty, włoska diaspora chce wybudować bariery, aby ludzie nie mogli podchodzić do pomników. Kolejny pomysł dotyczy akcji edukacyjnych społeczeństwa poprzez zainstalowanie tablic, które "opowiadają historię doświadczeń rdzennych Amerykanów". Oprócz tego mowa jest o monitoringu i wspomnianych detektorach ruchu – nad wszystkim ma czuwać chicagowski departament policji.

Cena zabezpieczeń jest owiana tajemnicą

Przewodniczący organizacji Ron Onesti odmówił podania ceny proponowanych zabezpieczeń twierdząc wyłącznie, że chicagowscy podatnicy "powinni w stu procentach pokryć ich koszt”. Chodzi przede wszystkim o całodobową ochronę. 

"Jest to środek ochronny nieruchomości należącej do miasta lub Dystryktu Parków, a zadaniem departamentu policji jest ochrona swoich aktywów" - powiedział. Pesymistycznie nastawiony w stosunku do tej propozycji jest przedstawiciel włoskiej mniejszości – radny 38. dzielnicy, Nick Sposato. Otwarcie przyznał, że scenariusz całodobowej ochrony przez policję jest nierealny. Chicagowski ratusz nie odniósł się do sprawy.

fk

----- Reklama -----

MONITOR-KONKURS WAKACYJNY

----- Reklama -----

Obamacare po polsku 300 x 600

----- Reklama -----