----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

10 lutego 2026

Udostępnij znajomym:

Amerykański rynek samochodowy znalazł się w trudnym momencie. W październiku 2025 roku średnia cena nowego pojazdu po raz pierwszy w historii przekroczyła poziom około 50 tysięcy dolarów. Dla porównania, w 2020 roku było to około 37 tysięcy. Dla milionów osób zakup nowego auta stał się nieosiągalnym luksusem, co zmusza branżę do zmiany sposobu sprzedaży.

Podczas dorocznej konwencji Krajowego Stowarzyszenia Dealerów Samochodowych (NADA) w Las Vegas dominował jeden temat: coraz większa różnica między cenami aut a możliwościami finansowymi przeciętnych Amerykanów. Eksperci przewidują spadek sprzedaży nowych aut o 2,4 procent w 2026 roku, do poziomu 15,8 miliona jednostek. Niektórzy analitycy ostrzegają, że może to być najtrudniejszy rok dla dealerów od piętnastu lat.

Problem nie dotyczy wyłącznie cen katalogowych. Całkowity koszt utrzymania samochodu wyraźnie wzrósł – z około 750 dolarów miesięcznie w 2019 roku do ponad tysiąca dolarów obecnie. W tej kwocie mieszczą się nie tylko raty kredytu, ale również ubezpieczenie, którego składki rosną średnio o 13 procent rocznie przez ostatnie pięć lat, oraz inne koszty utrzymania. Typowa miesięczna rata kredytu na nowy samochód wynosi obecnie 750 dolarów, a przeciętny okres spłaty wydłużył się już do 70 miesięcy.

Rynek motoryzacyjny coraz wyraźniej dzieli się według poziomu dochodów

Osoby zarabiające powyżej 150 tysięcy dolarów rocznie stanowią obecnie ponad 40 procent nabywców nowych aut, podczas gdy w 2019 roku było to zaledwie 29 procent. Lepiej zarabiający klienci preferują większe, drogie SUV-y i pickup-y, podczas gdy konsumenci o niższych dochodach wypadają z rynku lub zmuszeni są do wyboru używanych pojazdów.

Producenci coraz częściej wycofują z oferty tańsze modele, szczególnie małe samochody osobowe. Najtańszym nowym autem dostępnym obecnie w USA jest Hyundai Venue z ceną wyjściową 20 550 dolarów. Według badań firmy konsultingowej Plante Moran, jednej trzeciej amerykańskiej populacji nie stać już na zakup nowego pojazdu niezależnie od jego ceny.

W odpowiedzi na te wyzwania dealerzy planują zwiększyć ofertę tańszych wersji wyposażenia oraz skupić się na rynku aut używanych. Dealerzy liczą, że ulgi podatkowe wprowadzone przez administrację, w tym zwolnienie z podatku napiwków oraz wyższe zwroty podatkowe, zwiększą siłę nabywczą konsumentów, szczególnie w segmencie używanych pojazdów.

Sytuację dodatkowo pogarszają czynniki gospodarcze. Zaufanie konsumentów spadło w styczniu do najniższego poziomu od ponad jedenastu lat, a wzrost płac i zatrudnienia wyraźnie zwolnił. Wciąż wyższe stopy procentowe nadal obciążają budżety kupujących, mimo trzech niedawnych obniżek stóp przez Rezerwę Federalną. Dodatkowo obawy wzbudzają wprowadzone cła, które mogą dalej podnieść ceny pojazdów.

Paradoksalnie, segment luksusowy pozostaje odporny na te problemy. Amerykanie z wyższymi dochodami, których majątki rosną dzięki silnej giełdzie i rosnącym wartościom nieruchomości, nadal chętnie kupują drogie samochody premium. Powstaje w ten sposób nowa sytuacja: branża motoryzacyjna coraz częściej sprzedaje samochody głównie najlepiej sytuowanym klientom, podczas gdy reszta społeczeństwa zostaje zepchnięta na rynek aut używanych, konkurując o te same pojazdy i podbijając ich ceny.

Choć niektórzy eksperci przewidują nieznaczny spadek cen średnio o około 500 dolarów w 2026 roku, większość branży przygotowuje się na trudny okres. Pole manewru się kurczy, a sukces będzie zależał od tego, jak dobrze firmy dopasują swoją ofertę do realnych możliwości finansowych klientów.

----- Reklama -----

TAXLAND 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor