----- Reklama -----

Luxahaus Beyond
Zaloguj się
Subskrybuj

03 grudnia 2021

Udostępnij znajomym:

5 grudnia mija druga rocznica śmierci Miłosza Sowy, dziennikarza, marynarza, weterana Legii Cudzoziemskiej, który przez minionych kilkanaście lat na łamach chicagowskiego dodatku Tygodnika Podhalańskiego pisał o działalności kół i organizacji podhalańskich w Wietrznym Mieście bardzo często nie szczędząc krytycznych ocen.

„Jako dziennikarz nie tolerował koniunkturalizmu i pochlebstwa. Jako kolega był uczynny i chętny do pomocy” – wspominał śp. Miłosza podczas listopadowych obchodów 40-lecia Koła TOPR były fotoreporter Gazety Wyborczej i Kuriera Codziennego Piotr Batorowicz.

Oskosh Kokpit Being 737 przed odlotem

Śp. Miłosz Sowa w kokpicie samolotu Boeing 737 z Kazimierzem Fryzowiczem na światowym pokazie Oskosh, z prawej

Wspomnienie o Miłoszu napłynęło również od znakomitego przed laty biegacza, maratończyka i przyjaciela zmarłego, Kazimierza Fryzowicza, który wspominając słowa wypowiedziane przy trumnie śp. Miłosza podczas uroczystości pogrzebowej w kościele pw. św. Błażeja w Summit: „Gwiazdo morza! Ucisz burze, co miotają moją duszą. Gwiazdo cudna tam na górze, rozkaż wiatrom niech ustaną. Gwiazdo morza, ku błękitom niechaj dusza ma się wzbija. Ku miłości jasnym szczytom, ku mej gwieździe o Maryjo”, napisał, że Miłosz to był Miłosz, tylko, że takich Miłoszów jest bardzo mało wśród nas. 5 grudnia mijają dwa lata, jak jego kolega i przyjaciel odszedł z tego świata.

„Dla mnie osobiście i mojej córki Iwony Klimowskiej był uczynny, słowny i koleżeński, czego nie zapomnimy do końca naszych dni. Jest nam go brak w naszym otoczeniu jak i jego refleksji oraz myśli wyrażanych na łamach prasy. Jako czytelnicy i przyjaciele jesteśmy wdzięczni za przykazane nam wartości i „ostre” pióro. Z podziwem wspominamy jego kulturę, inteligencję i poczucie humoru. Wierzymy, że na niebiańskich polanach z sobie znanym wyczuciem obserwuje życie w drugim wymiarze”.

Śp. Miłosz Sowa, którego ja również miałem przyjemność znać przez wiele lat, był człowiekiem o niezwykle bogatym życiorysie. Zasmakował życia w jego różnych odcieniach. Przeżył 67 lat. Dużo i zrazem tak mało.

Tekst: Andrzej Baraniak

Zdjęcia: z archiwum K. Fryzowicza

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

OBAMACARE - MEDICARE

----- Reklama -----