----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

12 marca 2026

Udostępnij znajomym:

Konflikt USA, Izraela i Iranu trwa – a jego gospodarcze skutki są już odczuwalne. Rynki energii reagują gwałtownie, ceny paliw rosną, a Amerykanie coraz częściej pytają, ile ta wojna potrwa i ile będzie kosztować.

Front bez przełomu

W ostatnich dniach zarówno Iran, jak i Izrael zapowiadają kolejne uderzenia. Izraelska armia ogłasza nowe fale ataków na infrastrukturę wojskową w Iranie, podczas gdy Teheran odpowiada uderzeniami w cele w regionie oraz naciskiem na żeglugę w Zatoce Perskiej.

Kluczowa pozostaje Cieśnina Ormuz – szlak, przez który przepływa jedna piąta światowego handlu ropą. W pierwszym publicznym oświadczeniu nowy najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Mojtaba Chamenei, zapowiedział utrzymanie presji na ten szlak i kontynuowanie działań przeciwko bazom USA w regionie.

Według danych firm monitorujących ruch morski, w Zatoce Perskiej utknęły setki tankowców, a pojedyncze jednostki próbujące opuścić region muszą liczyć się z ryzykiem ataków dronów lub rakiet. W ostatnich dniach doszło również do uderzeń w statki w pobliżu irackiego portu Basra.

Mimo intensywnych bombardowań analitycy wątpią w szybki przełom. Część ekspertów wskazuje, że kampania powietrzna może poważnie osłabić Iran, ale sama w sobie raczej nie doprowadzi do upadku reżimu bez operacji lądowej – a takiego scenariusza na razie nikt oficjalnie nie rozważa.

Presja humanitarna i regionalna

Skala konfliktu wykracza poza sam Iran. W Libanie – gdzie Izrael prowadzi równoległą operację przeciwko Hezbollahowi – lokalne władze informują o ponad 600 ofiarach śmiertelnych, w tym dziesiątkach dzieci.

Równocześnie agencje ONZ ostrzegają przed narastającym kryzysem humanitarnym w Iranie. Według UNHCR bombardowania i walki wewnętrznie przesiedliły nawet 3,2 miliona osób.

Stany Zjednoczone prowadzą także szeroko zakrojoną operację ewakuacyjną. Departament Stanu poinformował, że od rozpoczęcia operacji wojskowej pod koniec lutego do kraju wróciło około 47 tysięcy Amerykanów przebywających w regionie. Pomoc logistyczną otrzymało ponad 30 tysięcy osób.

Gwałtowne wahania cen ropy

Najbardziej widocznym globalnym skutkiem wojny są wahania cen ropy. Rynek reaguje na każdy sygnał z Ormuz.

W pierwszych dniach konfliktu ceny ropy gwałtownie wzrosły – momentami przekraczając 120 dolarów za baryłkę. Kilka dni później spadły nawet w okolice 90 dolarów, by ponownie rosnąć po doniesieniach o atakach na statki i możliwej blokadzie transportu ropy.

Ekonomiści tłumaczą: nawet drobne zakłócenie w Ormuz natychmiast zmniejszają dostępność ropy na świecie.

W administracji USA pojawiają się już prognozy, że średnia cena ropy może utrzymywać się w okolicach 100 dolarów za baryłkę przez dłuższy czas, jeśli napięcie w regionie nie zostanie szybko rozwiązane.

Benzyna drożeje – a transport jeszcze szybciej

Skutki wojny są już widoczne dla konsumentów. W Stanach Zjednoczonych średnia cena benzyny przekroczyła w ostatnich dniach 3,50 dolara za galon i wzrosła o kilkadziesiąt centów w ciągu niespełna dwóch tygodni.

Jeszcze bardziej drożeje paliwo lotnicze — jego zapasy są z natury mniejsze niż benzyny czy diesla. Amerykański indeks Argus U.S. Jet Fuel Index wzrósł do około 3,95 dolara za galon, podczas gdy przed wybuchem wojny ceny utrzymywały się w przedziale niewiele powyżej dwóch dolarów.

Dla linii lotniczych to cios w najgorszym momencie — tuż przed sezonem wakacyjnym. Ekonomiści przewidują, że jeśli ceny paliwa utrzymają się na wysokim poziomie, presja może szybko przełożyć się na ceny biletów lotniczych i koszty transportu towarów.

Droższe paliwo oznacza również wzrost kosztów logistyki i transportu drogowego – a więc potencjalny wpływ na ceny wielu produktów w gospodarce.

Rezerwy strategiczne w ruchu

Waszyngton próbuje ograniczyć presję na rynek energii poprzez uwolnienie strategicznych rezerw ropy. Sekretarz energii Chris Wright zapowiedział, że od przyszłego tygodnia Stany Zjednoczone rozpoczną wypuszczanie około 172 milionów baryłek ropy z Strategic Petroleum Reserve.

Operacja ma być częścią skoordynowanego działania z państwami Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Łączna skala uwolnienia rezerw może sięgnąć około 400 milionów baryłek.

Ekonomiści ostrzegają jednak, że rezerwy mogą chwilowo uspokoić rynki, ale nie eliminują głównego ryzyka, czyli zakłóceń transportu ropy przez Zatokę Perską.

Koszt wojny rośnie

Coraz wyraźniej widać także finansowy koszt konfliktu. Według informacji przekazanych członkom Kongresu pierwszy tydzień działań militarnych kosztował Stany Zjednoczone około 11,3 miliarda dolarów.

Pojawiają się również nowe informacje o stratach po stronie amerykańskiej. Pentagon potwierdził śmierć kilku żołnierzy; irański atak na bazę w Kuwejcie spowodował też znacznie więcej ciężkich obrażeń niż początkowo informowano. Mowa m.in. o oparzeniach, urazach mózgu i ranach od odłamków.

Amerykanie podzieleni

Wojna wywołuje także wyraźne podziały polityczne w Stanach Zjednoczonych. Sondaże przeprowadzone w ostatnich dniach pokazują, że więcej Amerykanów sprzeciwia się operacji militarnej niż ją popiera.

Według badania Quinnipiac około 53 procent wyborców jest przeciwko amerykańskim atakom na Iran, podczas gdy poparcie deklaruje około 40 procent. Inne sondaże – Ipsos, Washington Post czy CNN – pokazują podobną tendencję.

Podziały mają wyraźny charakter partyjny. Republikanie w większości popierają działania administracji, choć wielu z nich nie chce wysyłania wojsk lądowych do Iranu. Demokraci i wyborcy niezależni częściej wyrażają obawy, że konflikt może zwiększyć zagrożenie dla bezpieczeństwa USA.

Jednym z najczęściej wskazywanych powodów niepokoju są właśnie ceny paliw. Według sondażu Quinnipiac zdecydowana większość Amerykanów obawia się wzrostu cen ropy i benzyny w wyniku wojny, a dwie trzecie respondentów w badaniu Ipsos uważa, że ceny paliw w USA będą w najbliższym roku raczej rosły niż spadały.

Wciąż brak rozstrzygnięcia

Choć prezydent Trump sugeruje szybki koniec, to sygnały wskazują raczej na długi konflikt. Na razie nie widać ani przełomu militarnego, ani wyraźnej ścieżki dyplomatycznej.

A każdy kolejny atak w rejonie Zatoki Perskiej przypomina, że nawet ograniczona wojna w tym regionie może mieć globalne konsekwencje – od cen paliw po stabilność rynków finansowych.

Źródła: Associated Press, Reuters, CBS News, UNHCR, Quinnipiac Poll, Ipsos Poll, Fox News Poll, Washington Post, CNN

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GŁOSOWANIE 2026 - 950 x 300

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GŁOSOWANIE 2026 - 950 x 300

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GLOSOWANIE 2026 - 300 X 600

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor