----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

12 marca 2026

Udostępnij znajomym:

Republikańscy kongresmeni zaproponowali projekt ustawy, która mogłaby znacząco zmienić zasady protestów i obserwowania działań służb imigracyjnych w Stanach Zjednoczonych. Projekt Halo Act zakłada wprowadzenie specjalnej strefy ochronnej wokół federalnych funkcjonariuszy zajmujących się egzekwowaniem prawa imigracyjnego. Osoby, które po ostrzeżeniu nie oddalą się na odpowiednią odległość, mogłyby zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej.

Podobne przepisy zostały już zaproponowane zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie, co zwiększa szanse na ich dalsze procedowanie w Kongresie.

Strefa 25 stóp wokół funkcjonariuszy

Projekt ustawy przewiduje ustanowienie tzw. „halo”, czyli ochronnego bufora o promieniu 25 stóp (około 7,5 metra) wokół funkcjonariuszy federalnych wykonujących obowiązki związane z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych.

Zgodnie z założeniami ustawy osoba, która po ustnym ostrzeżeniu nadal pozostaje w tej strefie i swoim zachowaniem utrudnia pracę funkcjonariusza, mogłaby zostać oskarżona o przestępstwo federalne.

Autorzy projektu podkreślają, że przepisy miałyby zastosowanie w sytuacjach, gdy ktoś zakłóca działania agentów, grozi im lub nęka ich podczas wykonywania obowiązków służbowych.

Odpowiedź na protesty i napięcia

Zwolennicy ustawy argumentują, że nowe przepisy są konieczne, aby zapewnić bezpieczeństwo funkcjonariuszom federalnym. Ich zdaniem w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba incydentów, w których agenci byli obrażani, zastraszani lub fizycznie atakowani podczas operacji imigracyjnych.

Propozycja pojawia się w czasie nasilonych deportacji oraz licznych protestów przeciwko polityce imigracyjnej administracji Donalda Trumpa. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego informował w ostatnim roku o rosnącej liczbie ataków na funkcjonariuszy federalnych.

Jednocześnie organizacje broniące praw imigrantów oraz część polityków od dawna krytykuje działania takich agencji jak ICE czy Border Patrol. Zarzuty dotyczą m.in. profilowania rasowego, ograniczania prawa do rzetelnego procesu oraz stosowania agresywnych metod podczas zatrzymań.

W wielu miastach dochodziło do sytuacji, w których demonstranci bezpośrednio konfrontowali się z agentami federalnymi, próbując zablokować operacje deportacyjne lub dokumentować ich przebieg.

Projekt w Izbie Reprezentantów

W Izbie Reprezentantów projekt ustawy został złożony 5 marca 2026 roku przez republikańskiego kongresmena Michaela Rullego z Ohio. Wśród pierwotnych współautorów znaleźli się również republikanie: Barry Moore z Alabamy, Michael Simpson z Idaho oraz Randy Fine z Florydy.

Kongresmen Simpson argumentował w oświadczeniu, że nie każda osoba określająca się jako pokojowy protestujący rzeczywiście zachowuje się w sposób pokojowy. Według niego zdarza się, że demonstracje przeradzają się w nękanie, zastraszanie, a nawet fizyczne ataki na funkcjonariuszy federalnych.

Z kolei Rulli podkreślał, że wyborcy w wyborach z 2024 roku opowiedzieli się za wzmocnieniem bezpieczeństwa granic i egzekwowaniem prawa. Jego zdaniem osoby próbujące zastraszać lub blokować działania funkcjonariuszy powinny liczyć się z konsekwencjami.

Równoległa inicjatywa w Senacie

Podobny projekt został wcześniej przedstawiony w Senacie przez republikańską senator Ashley Moody z Florydy w listopadzie 2025 roku.

Jej propozycja również zakłada, że celowe zbliżenie się do funkcjonariusza prowadzącego działania imigracyjne – po wcześniejszym poleceniu oddalenia się – mogłoby zostać uznane za przestępstwo federalne.

W senackiej wersji ustawy za naruszenie przepisów groziłyby grzywny, kara do pięciu lat więzienia lub obie sankcje jednocześnie. Projekt został skierowany do senackiej Komisji Sądownictwa.

Ustawa Moody zyskała poparcie kilkunastu republikańskich senatorów, w tym m.in. Marshy Blackburn, Ricka Scotta, Toma Cottona, Tommy’ego Tuberville’a czy Rogera Marshalla.

Kogo obejmowałyby przepisy

W praktyce nowe regulacje mogłyby dotyczyć szerokiej grupy funkcjonariuszy federalnych zaangażowanych w egzekwowanie prawa imigracyjnego.

Chodzi nie tylko o agentów ICE (Immigration and Customs Enforcement) czy Customs and Border Protection, ale także o funkcjonariuszy innych federalnych agencji, którzy współpracują przy operacjach imigracyjnych – na przykład z FBI czy DEA.

Do realizacji programu masowych deportacji zaangażowano zasoby kilku różnych agencji federalnych, co jeszcze bardziej zwiększyło liczbę funkcjonariuszy uczestniczących w takich operacjach.

Krytyka ze strony organizacji praw człowieka

Organizacje zajmujące się prawami imigrantów ostrzegają jednak, że nowe przepisy mogą utrudnić monitorowanie działań służb oraz ograniczyć prawo do protestu.

Silky Shah, dyrektor organizacji Detention Watch Network, zwracała wcześniej uwagę, że rozbudowa systemu detencji imigrantów już teraz budzi poważne zastrzeżenia dotyczące warunków przetrzymywania i traktowania zatrzymanych.

Jej zdaniem rozszerzanie uprawnień służb bez zwiększenia kontroli nad ich działaniami może pogłębić istniejące problemy.

Co dalej z ustawą

Projekt ustawy w Izbie Reprezentantów został skierowany do Komisji Sądownictwa, gdzie będzie analizowany przed ewentualnym dalszym procedowaniem.

Zarówno wersja izby niższej, jak i projekt senacki muszą przejść przez komisje oraz głosowania w obu izbach Kongresu, zanim ewentualnie trafią na biurko prezydenta.

Dopiero wtedy okaże się, czy koncepcja stworzenia „strefy ochronnej” wokół agentów federalnych ma szanse stać się obowiązującym prawem w Stanach Zjednoczonych.

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GŁOSOWANIE 2026 - 950 x 300

----- Reklama -----

WYBORY - WCZESNE GŁOSOWANIE 2026 - 950 x 300

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor