----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

28 kwietnia 2020

Udostępnij znajomym:

Świat stracił ponad jedną czwartą owadów w ciągu ostatnich 30 lat - wynika z opracowań naukowców, których szeroko zakrojone badanie globalnego spadku liczby owadów przedstawia niepokojący problem.

Od pszczół i owadów zapylających, które mają kluczowe znaczenie dla światowej produkcji żywności, po motyle cenione za ich piękno, owady znikają w tempie nieco poniżej 1 procenta rocznie, z dużym zróżnicowaniem w zależności od miejsca - wynika z badania opublikowanego w czasopiśmie Science.

Jest to mniejszy spadek populacji, niż wcześniej przedstawiany w innych badaniach o mniejszym zakresie, wywołujących obawy związane z tak zwaną apokalipsą owadów. Ale wciąż stanowi to powód do poważnego niepokoju, uważa entomolog Roel van Klink z niemieckiego Centrum Biologii Integracyjnej, główny autor badania.

"Ciągły spadek w tym tempie będzie katastrofalny zarówno dla systemów ekologicznych, jak i ludzi" - twierdzi Nick Haddad, ekspert ds. motyli na Michigan State University, który nie brał udziału w badaniu. "Owady są zapylaczami, naturalnymi wrogami szkodników, a ponadto mają kluczowe znaczenie dla funkcjonowania wszystkich ekosystemów na Ziemi".

Spadki liczby owadów są największe w Ameryce Północnej, zwłaszcza w środkowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych, oraz w niektórych częściach Europy, ale wydaje się, że spadek ten wyrównał się w ostatnich latach w USA - wynika z badania, które zebrało wcześniejsze opracowania dotyczące 10,000 gatunków z 1,676 lokalizacji.

Środkowy zachód stracił 4% swoich owadów rocznie. Zdaniem van Klinka, do wielkich globalnych strat zdaje się dochodzić na obszarach miejskich i podmiejskich oraz na terenach uprawnych, gdzie owady tracą żywność i siedliska.

W badaniu wyszczególniono różne straty w zależności od miejsca i dekady. Mówi to naukowcom, że nie należy szukać jednego czynnika odpowiedzialnego za to zjawisko, które w równym stopniu wpływałby na globalną populację owadów.

Van Klink nie znalazł związku zmian klimatu z utratą owadów. Skupia się raczej na zjawisku urbanizacji, które pochłania ziemię, odbierając im miejsce do życia i pożywienie, oraz ogólnej utraty ilości siedlisk związanej z rozwojem rolnictwa.

Badania wykazały, że podczas gdy maleje liczba owadów zamieszkujących lądy, owady słodkowodne, takie jak ważki czy komary, zwiększają swoją populację o ponad 1% rocznie. Jednak stanowią one niewielki procent wszystkich owadów na świecie.

JM

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----