----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Polacy dobrze znają przysłowie „kwiecień plecień”, ale Chicago wydaje się być idealnym przykładem błyskawicznie zmieniających się warunków pogodowych. We wtorek w ciągu kilku minut mieliśmy do czynienia z jedną z największych zmian temperatury, jakiej kiedykolwiek doświadczyli mieszkańcy miasta.

Dzień był jednym z najcieplejszych odnotowanych o tej porze roku, kiedy słupki rtęci na lotnisku O’Hare osiągnęły 87 stopni Fahrenheita – wyrównując tym samym rekord z 1986 roku. Ludzie gromadzili się nad jeziorem, w parkach i na świeżym powietrzu, aby delektować się długo wyczekiwanym ciepłem. Czekała ich jednak dosyć przykra niespodzianka.

Z informacji National Weather Service wynika, że chłodny front w połączeniu z bryzą znad jeziora, spowodował, że temperatura na Northerly Island spadła o 30 stopni w ciągu zaledwie 20 minut. Był to jeden z największych i najszybszych odnotowanych spadków temperatury, któremu dorównywał jedynie 27-stopniowy spadek, który miał miejsce w ciągu 10 minut 20 kwietnia 1936 roku.  

75

jm