----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Kierowcy z Chicago stracili w tym roku 104 godziny na stanie w korkach - więcej niż gdziekolwiek indziej w kraju. Biorąc pod uwagę wielkość miasta i natężenie ruchu ulicznego, Chicago plasuje się na drugim miejscu w kraju pod względem paraliżu komunikacyjnego.

W Stanach Zjednoczonych tylko w obszarze miejskim Nowego Jorku występują większe utrudnienia – to wynik raportu opublikowanego przez firmę Inrix, zajmującą się analizą mobilności. Autorzy twierdzą, że czas spędzony w korkach miał także wpływ na grubość portfela mieszkańców Chicago i okolic – przeciętny kierowca stracił, a konkretnie nie zarobił w tym czasie dokładnie $1,622. Chicago uplasowało się na szóstym miejscu na całym świecie pod względem zatłoczenia. Pierwsze miejsce na niechlubnej liście zajął Londyn.

Popandemiczny powrót?

„Kluczowym elementem raportu jest czas zmarnowany na poranny dojazd do pracy” - powiedział Bob Pishue, analityk transportu w Inrix. Dodał, że chociaż jest to poziom niższy od tego przedpandemicznego z 2019 roku, to długie poranne dojazdy do pracy w Chicago wróciły do "względnie normalnego” poziomu szybciej niż w innych miastach USA. W 2020 roku, czyli w okresie lockdownu związanego z pandemią koronawirusa, Chicago znalazło się na trzecim miejscu na czarnej liście największych amerykańskich miast pod względem paraliżu komunikacyjnego.

Wąskie gardło

Dla mieszkańców Chicago nie ma zaskoczenia. Najbardziej zatłoczone arterie to m.in. I-90 w kierunku północnym do węzła Jane Byrne – szczególnie w okolicach 8. rano. To najbardziej zakorkowana droga na terenie miasta. Niewiele lepiej jest na Irving Park Road na odcinku od I-90 do Ashland Avenue. Sytuacja wygląda podobnie o 4. po południu na I-55 pomiędzy zjazdami na I-90 i Cicero Avenue, a także na I-290 do Harlem.

Ma być lepiej

Większość wspomnianych zakorkowanych odcinków dróg ekspresowych ma zostać wyremontowanych i poszerzonych w ramach programu infrastrukturalnego przyjętego przez Kongres i podpisanego przez prezydenta. Wstępny projekt zakłada rozbudowę i przebudowę drogi I-290, w tym zwiększenie ilości pasów ruchu na odcinku w pobliżu Hillside, gdzie autostrada zwęża się z czterech do trzech. Dodatkowe prace mogłyby objąć 13-milowy odcinek od Hillside do I-94. Sekretarz Departamentu Transportu Illinois Omer Osman powiedział, że autostrada w tych miejscach już dawno powinna zostać przebudowana i zmodernizowana, a wstępne projekty są jak najbardziej realne do wykonania. Stan planuje również dołożyć dwa pasy ruchu na I-55 – na odcinku od I-294 do Downtown.

fk