----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

16 października 2025

Udostępnij znajomym:

To symboliczna, ale znacząca granica. Po raz pierwszy w historii średnia cena nowego samochodu w Stanach Zjednoczonych przekroczyła 50 tysięcy dolarów. Według danych Kelley Blue Book, opracowanych przez firmę Cox Automotive, przeciętny nabywca nowego auta zapłacił we wrześniu 50 080 dolarów, czyli o 3,6 procent więcej niż rok wcześniej.

Rynek napędzają zamożni klienci

Eksperci podkreślają, że dzisiejszy rynek motoryzacyjny napędzają przede wszystkim Amerykanie o wyższych dochodach – ci, którzy mają dostęp do tańszych kredytów, oszczędności i mogą pozwolić sobie na zakup droższych modeli. „To właśnie zamożniejsze gospodarstwa domowe podtrzymują dziś górny segment rynku” – powiedziała Erin Keating, analityczka Cox Automotive.

Na wzrost cen wpłynęły również wysokie cła importowe oraz boom na samochody elektryczne. Wielu nabywców EV pośpieszyło z zakupem, by jeszcze skorzystać z kończących się ulg podatkowych. We wrześniu przeciętny samochód elektryczny kosztował 58 124 dolary, czyli o kilka tysięcy więcej niż tradycyjne auta spalinowe.

Bogatsi kupują, reszta ogląda

Nowe dane dotyczące samochodów odzwierciedlają szerszy trend w całej gospodarce, gdzie osoby o wysokich dochodach stanowią coraz większą część wydatków konsumpcyjnych. Z niedawnego raportu wynika, że konsumenci z 10% najwyższych dochodów odpowiadają obecnie za 49,2% całkowitych wydatków.

Dla pozostałych Amerykanów zakup nowego samochodu staje się coraz bardziej poza zasięgiem. „Samochody za 20 tysięcy dolarów praktycznie zniknęły z rynku” – zauważa Keating. „Ci, którzy muszą liczyć się z budżetem, coraz częściej rezygnują z nowych modeli i szukają okazji na rynku wtórnym”.

Kredytowe błędne koło

Rosnące ceny samochodów nie są niczym nowym, ale coraz więcej dowodów wskazuje, że konsumenci zaczynają odczuwać skutki zadłużenia związanego z samochodami.

Dane firmy Edmunds pokazują, że w ostatnim kwartale aż 28 procent aut oddawanych w rozliczeniu przy zakupie nowego pojazdu miało wartość niższą niż pozostały dług – oznacza to, że wielu kierowców jest „pod wodą”, czyli spłaca więcej, niż ich stare auto jest warte. Średnia różnica wynosi już 6 905 dolarów.

Nowi nabywcy zaciągają też coraz większe pożyczki. Przeciętnie finansują 42 647 dolarów, podczas gdy wkład własny spadł do najniższego poziomu od czterech lat. Jednocześnie rośnie liczba osób, które przestają spłacać raty – w tym roku odsetek kredytów samochodowych subprime, których spłata jest opóźniona o 60 dni lub więcej, osiągnął rekordowy poziom ponad 6%, podaje Fitch Ratings.

Najchętniej kupowanym samochodem w Ameryce pozostaje pickup Forda, którego cena często przekracza 65 tysięcy dolarów. Dla analityków to nie przypadek, że właśnie teraz padł rekord. „To było tylko kwestią czasu, zanim granica 50 tysięcy dolarów zostanie przekroczona” – podsumowała Erin Keating.

Dla jednych to sygnał siły gospodarki i luksusu dostępnego dla nielicznych. Dla innych – bolesny dowód, że przeciętny Amerykanin coraz częściej może tylko popatrzeć na salonowe nowości zza szyby.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor