----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

11 maja 2022

Udostępnij znajomym:

Na granicy kolejki mają kilkanaście kilometrów

W związku ze stanem wojennym na Ukrainie zostały zniesione podatki na samochody osobowe – chodzi o cło, vat i akcyzę. To dla Ukraińców duża zmiana, bo dotychczas cło, które obowiązywało na samochody osobowe, często przewyższało wartość auta. Taka sytuacja zdarzała się najczęściej w przypadku samochodów starych z dużymi silnikami. Niejako otwarty rynek spowodował, że Ukraińcy na samochodowe zakupy ruszyli do sąsiada – do Polski.

Zakup wymarzonych czterech kółek

Komisy samochodowe na wschodzie kraju – od Rzeszowa przez Lublin po Białystok przeżywają oblężenie. Samochody – szczególnie te starsze, znikają w oczach.

„Ukraińcy kupują głównie szczury, czyli auta do pięciu, maksymalnie dziesięciu tysięcy złotych. To samochody, których Polak z różnych powodów nie kupi. Rynek aut używanych w tym budżecie cenowym praktycznie już nie istnieje, bo Ukraińcy wykupili wszystko” – mówi anonimowo jeden z pracowników komisów samochodowych w Lublinie. Ukraińcy przyznają, że zwolnienie z cła umożliwiło wielu ludziom zakup wymarzonych czterech kółek, na które wcześniej nie mogli sobie pozwolić ze względów finansowych. Za auto do 10 tysięcy złotych, czyli 2.5 tysiąca dolarów pokroju Volkswagena Passata ukraińskie cło wyniosłoby drugie tyle. Stanisław Buczacki z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Ukrainy wylicza, że ponad 60 proc. sprowadzanych z zagranicy samochodów kosztowało do 10 tys. dol., czyli mniej niż 50 tys. zł. Pojazdy o wartości ponad 30 tys. dol. stanowią mniej niż 5 proc. ukraińskiego rynku.

Kolejki na granicach

Krajowa Administracja Skarbowa potwierdza, że duży popyt na samochody od kilku tygodni przekłada się na ogromne kolejki na granicy – szczególnie w Dorohusku w województwie lubelskim. Na wywóz samochodu z Polski na pasie „TAX FREE” Ukraińcy muszą czekać od 12 do 15 godzin – to dane oficjalne, bo kierowcy twierdzą, że realny czas oczekiwania to mniej więcej doba. Każdego dnia na pasie granicznym ustawia się ponad 500 aut.

Kolejki są też w wydziałach komunikacji urzędów gmin

Niektóre samochody wywożone z Polski, bądź przez Polskę, są wyrejestrowane i są przewożone na lohrach lub lawetach. Te, które jadą „na kołach”, muszą mieć wydane tablice rejestracyjne. Ukraińcy muszą wyrejestrować świeżo kupione samochody, a kolejnym krokiem jest zgłoszenie się do wydziałów komunikacji po czerwone tablice rejestracyjne – tymczasowe. W Wydziale Komunikacji Urzędu Miasta w Lublinie w niektóre dni ukraińskich petentów jest nawet 200, podczas gdy numerków przeznaczonych do wydawania czerwonych tablic maksymalnie 80.

Dla Ukraińców to złoty okres

Stanisław Buczacki z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Ukrainy informuje, że od 5 kwietnia do początku maja na Ukrainę sprowadzono około 30 tysięcy pojazdów. Polska jest jednym z głównych punktów importowo-eksportowych. Przed wybuchem wojny numerem jeden na liście były Stany Zjednoczone. Ukraińcy chętnie kupowali auta powypadkowe z aukcji ubezpieczeniowych, ale ze względu na wojnę i zablokowane porty morskie sytuacja się zmieniła. Nie zmienia to faktu, że z uwagi na zwolnienie z ceł ukraińska motoryzacja rodzi się na nowo za sprawą samochodów z Polski – nie bez powodu. Na Ukrainie na 1,000 mieszkańców przypada tylko 230 samochodów – co jest najniższym wynikiem w Europie. W Stanach Zjednoczonych mieszka ok. 320 mln ludzi, podczas gdy po amerykańskich drogach jeździ ok. 265 mln pojazdów samochodowych.

Zwolnienie z ceł na Ukrainie obowiązuje do 25 maja. Czy zostanie przedłużone? Tego nie wiadomo.

fk

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----