----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

…najnowsze dane wskazują, iż nadchodzi lekkie ochłodzenie. Na razie powoli powiększa się zapas domów na sprzedaż, zwolnił nieco szalony wzrost cen, kupujący nie walczą też już o każdą nieruchomość. Ale czynników mogących wpływać na rynek - utrzymanie trendu lub zwolnienie - jest więcej.

Według danych Illinois Association of Realtors w obszarze miejskim Chicago, obejmującym dziewięć powiatów, średnia cena sprzedaży domów od stycznia do czerwca wzrosła do $300,000. To oznacza wzrost o około 16,3% w stosunku do podobnego okresu rok wcześniej. Dane mówią też, że w okresie tym na rynek trafiło mniej domów i dużo szybciej były kupowane.

Ale szał widoczny w pierwszej połowie 2021 roku może powoli przygasać - mówią specjaliści obrotu nieruchomościami z naszego rejonu. Zuważają, że kupujący   poświęcają na poszukiwania coraz więcej czasu i są w nich bardziej metodyczni.

Mimo to liczba domów na sprzedaż wciąż jest niewielka i w najbliższym czasie nikt raczej nie spodziewa się zwiększenia ich liczby. Chociaż rynek pewnie ustabilizuje się do końca roku, to nikt wcale nie ma pewności, że nadejdzie spodziewane ochłodzenie.

„Kończy się szał składania wielu ofert jak na początku roku, ale jeśli dom wygląda dobrze, ma dobrą cenę i jest na rynku wyjątkowy, wciąż otrzymujemy wiele propozycji kupna" - mówi przedstawicielka firmy Coldwell Banker, D. McKenna.

Rynek chicagowski pozostaje silny…

…ale zaczyna nieco sprzyjać kupującym -  mówi Nykea Pippion McGriff, prezes Chicago Association of Realtors.

Średnia cena sprzedaży domu w samym Chicago wyniosła w lipcu około $345,000, co stanowi wzrost o 5,3% w porównaniu z tym samym miesiącem w 2020 roku. To mniej niż 6,8% odnotowany w mieście w czerwcu. Jednak na rynku jesy o 9% mniej nieruchomości na sprzedaż, a każda z nich utrzymuje się na rynku średnio 18 dni.

"To oznacza, że kupujący nadal szukają" - stwierdza McGriff, po czym dodaje: „To względne ochłodzenie”.

Co dalej?

Co będzie działo się z rynkiem, może zależeć od wielu czynników - powiedział Geoffrey Hewings z University of Illinois. Według raportu, który Hewings pomógł przygotować dla Illinois Association of Realtors, przewidywane ceny i poziom sprzedaży w rejonie Chicago w nadchodzących miesiącach pozostaną znacznie powyżej wartości z 2020 r. i nie jest spodziewany wzrost liczby domów wystawianych na sprzedaż.

Według Hewingsa problem pogłębia niewielka liczba nowych domów, co wiąże się z wciąż wysokimi cenami materiałów budowlanych. Do tego niedawna informacja, że Fannie Mae będzie wymagać od pożyczkodawców uwzględnienia historii spłat czynszu przez pożyczkobiorcę może zachęcić więcej osób do starania się o zakup i zwiększyć konkurencję na rynku.

Alternatywnie, kolejna fala COVID-19 może osłabić gospodarczy optymizm, skutkując mniejsza liczbą kupujących i sprzedających - dodaje Hewings zwracając uwagę, że na rynku jest juz sporo zamieszania.