Najbardziej niebezpieczne miasta w Ameryce
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Niemal każdego dnia dochodzi do zabójstwa z użyciem broni palnej, a pobicia, brutalne napady i gwałty popełniane są kilka razy dziennie. To Detroit, najniebezpieczniejsze miasto w USA. Chicago nie znalazło się na szczęście w pierwszej dziesiątce, choć zaliczono do niej dwa inne z Illinois – Springfield oraz Rockford.

Doroczna lista magazynu Forbes opiera się na danych FBI dotyczących przestępczości w miastach powyżej 200,000 mieszkańców. Opracowując raport zwrócono szczególną uwagę na cztery kategorie: morderstw, nieumyślnych zabójstw, gwałtów oraz brutalnych napadów. Niemal w każdej na pierwszym miejscu znalazło się Detroit z roczną średnią 1,111 takich zdarzeń na każde 100,000 mieszkańców.

Przyjmuje się, że w okresie kryzysu ekonomicznego liczba groźnych przestępstw wzrasta. Jednak tym razem statystyki wskazują na co innego. Mimo ubożenia społeczeństwa i rosnącej liczby bezrobotnych w większości dużych miast przestępczość od kilku lat obniża się. Według danych FBI w 2010 r. odnotowano kolejny spadek - morderstw było o 4% mniej, gwałtów o 5%, napadów o 10%. Według specjalistów wpływ na to ma kilka innych czynników, takich jak liczba osób przebywających w więzieniach w danym rejonie, odsetek młodych mężczyzn w społeczeństwie, czy siła policji.

Właściwie we wszystkich miastach, nawet znajdujących się w pierwszej dziesiątce listy najbardziej niebezpiecznych, przestępczość z roku na rok spada. Przykładem może być Memphis w stanie Tennessee, gdzie w 2010 r. dokonano 1,006 groźnych przestępstw w przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców, co dało temu miastu drugie miejsce. Rok wcześniej średnia wyniosła 1,146, a miejsce mimo to było niższe. W Memphis największy wpływ na przestępczość ma pogłębiające się ubóstwo mieszkańców, z których aż 19.1%, najwięcej w kraju, żyje poniżej minimum socjalnego.

Dlaczego Springfield?

Na trzecim miejscu tegorocznego zestawienia Forbes umieścił stolicę Illinois, Springfield, gdzie w 2010 r. popełniono średnio 855 poważnych przestępstw w przeliczeniu na 100,000 mieszkańców. Obecność tego miasta w zestawieniu zaskoczyła analityków. Bezrobocie wynosi ok.7% i jest tam znacznie niższe, niż w pozostałej części stanu, czy kraju. Wpływ na dużą liczbę przestępstw może mieć demografia. Ocenia się, że 66% mieszkańców to osoby poniżej 44 roku życia, a statystyki pokazują, iż młodsze społeczeństwo oznacza wyższy wskaźnik przestępczości. Z drugiej strony jako stolica Illinois i miejsce urzędowania parlamentu władze nie oszczędzają na bezpieczeństwie inwestując w departament policji więcej, niż inne, podobnej wielkości miasta w USA.

Rockford znalazło się na 10 miejscu listy najniebezpieczniejszych miast z wynikiem 760 poważnych przestępstw na 100 tysięcy mieszkańców. Według autorów zestawienia obecność tego miasta w czołówce może być wynikiem zmiany systemu zgłaszania wykroczeń przeciw prawu. W ubiegłym roku władze miasteczka zdecydowały się na przyłączenie do National Incident-Based Reporting System, który pozwala na prowadzenie dokładniejszych statystyk, ale jednocześnie zmusza departament policji do zgłaszania większej liczby przestępstw, niż inne systemy. Osobna sprawą jest rosnący problem narkotyków w tym mieście.

Mimo pogłębiającej się recesji i wysokiego bezrobocia przestępczość od połowy lat 90. spada praktycznie na terenie całego kraju. Może to być wynikiem wysokiej liczby osób otrzymujących wyroki więzienia, jak też coraz bardziej zaawansowanych technik wykrywania przestępstw. Opinie na ten temat są podzielone.

Pierwsza dziesiątka wygląda w tym roku wg. magazynu Forbes następująco:

  1. Detroit, MI
  2. Memphis, TN
  3. Springfield, IL
  4. Flint, MI
  5. Anchorage, AK
  6. Lubbock, TX
  7. Stockton, CA
  8. Tallahassee, FL
  9. Las vegas, NV
  10. Rockford, IL

Oczywiście lista Forbes to tylko jedno z wielu zestawień. Znalazły się w nim tylko niektóre z czołówki najniebezpieczniejszych miast opublikowanej w ubiegłym roku przez wydawnictwo Congressional Quarterly. Przyjęto nieco inne metody w tworzeniu listy,  korzystano też z dodatkowych danych. Dla porządku przypomnijmy, iż najniebezpieczniejsze miastem w USA według Congressional Quarterly jest leżące na granicy stanów Illinois i Missouri prawie 400 tysięczne St. Louis. Na drugim miejscu Camden w New Jersey. W pierwszej dziesiątce znalazły się w dalszej kolejności: Detroit (stan Michigan), Flint (również Michigan), Oakland (Kalifornia), Richmond (Kalifornia), Cleveland (Ohio), Compton (Kalifornia), Gary (Indiana) i Birmingham (Alabama). W dorocznym rankingu wydawnictwa Congressional Quarterly Inc. oceniano sytuację w 347 miastach o populacji 75 tysięcy i większej. Autorzy raportu analizowali dane dotyczące sześciu kategorii przestępstw: morderstw, gwałtów, napadów z bronią w ręku, rozbojów, włamań oraz kradzieży samochodów.

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym: