----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

23 stycznia 2026

Udostępnij znajomym:

Chicago obchodzi właśnie 30-lecie uruchomienia pierwszego miejskiego programu recyklingu. Choć był to ważny krok w stronę bardziej zrównoważonego gospodarowania odpadami, początki okazały się trudne, a dziś miasto wciąż wyraźnie odstaje od innych metropolii pod względem skuteczności.

Recykling to nie tylko sposób na ograniczenie ilości odpadów trafiających na przepełnione składowiska. Przynosi on również korzyści środowiskowe, ekonomiczne i społeczne. W Chicago potencjał jest znacznie większy – a przy odpowiednim zaangażowaniu mieszkańców segregowanie odpadów jest dziś znacznie prostsze niż 30 lat temu.

Każda decyzja podejmowana w kuchni czy przy koszu na śmieci, może mieć realne znaczenie.

„Jeśli wrzucisz coś do zwykłego kosza, trafi to na wysypisko i już nigdy nie będzie mogło zostać wykorzystane ponownie” – mówi Walter Willis, dyrektor wykonawczy Solid Waste Agency of Lake County.

W Chicago miejski Departament Ulic i Oczyszczania potrzebuje jednak większego zaangażowania mieszkańców, by ta prosta decyzja stała się codziennym nawykiem.

Niskie wyniki na tle innych miast

Wskaźnik odzysku odpadów w Chicago, czyli odsetek śmieci poddawanych recyklingowi zamiast składowania, utrzymuje się na poziomie około 10 procent. Dla porównania, w miastach Zachodniego Wybrzeża, takich jak San Francisco czy Los Angeles, do recyklingu trafia około 80 procent odpadów. W Nowym Jorku wskaźnik ten wynosi około 20 procent.

„Nasze dane są bardzo przejrzyste. Pokazujemy dokładnie, ile materiałów zbieramy jako odpady i ile jako surowce do recyklingu. Nie uwzględniamy żadnych innych danych” – podkreśla Chris Sauve, zastępca komisarza ds. polityki i zrównoważonego rozwoju w chicagowskim Department of Streets and Sanitation.

Sauve zarządza miejskimi programami recyklingu od ponad dwóch dekad i dobrze pamięta początki.

„Kiedy zaczynałem pracę, funkcjonował jeszcze system niebieskich worków” – wspomina.

Blue Bag – ambitny projekt, który zawiódł

Program recyklingu wystartował w grudniu 1995 roku wraz z tzw. systemem Blue Bag. Mieszkańcy musieli samodzielnie kupować specjalne niebieskie worki, do których wrzucali odpady przeznaczone do recyklingu. Choć władze miasta mówiły o udziale ponad 30 procent gospodarstw domowych, w rzeczywistości uczestniczyło w nim jedynie około 13 procent.

Dodatkowo worki z recyklingiem trafiały do tych samych śmieciarek co zwykłe odpady, co rodziło podejrzenia, że surowce wtórne w ogóle nie są przetwarzane.

„Przez program Blue Bag wiele osób do dziś uważa, że recykling niewiele daje i jest tylko codziennym utrudnieniem” – mówi Katherine Tu, absolwentka Uniwersytetu Chicago, która badała historię recyklingu w mieście w ramach studiów z zakresu polityki środowiskowej. Jej zdaniem kluczowym problemem okazało się zaufanie.

„Myślę, że zaufanie publiczne było bardzo ważną kwestią, która się pojawiła” – podkreśla.

Nowy system, stare wyzwania

W 2008 roku program Blue Bag zastąpiono systemem Blue Cart, który funkcjonuje do dziś. Segregacja stała się prostsza, ale skala wyzwań pozostała ogromna.

„Chicago to ogromne miasto o bardzo dużej gęstości zaludnienia. Ilość śmieci, które powstają każdego dnia, jest po prostu olbrzymia” – zauważa Tu.

Rocznie miasto poddaje recyklingowi około 80 tysięcy ton materiałów. Władze chcą jednak znacząco zwiększyć ten wynik i ograniczyć ilość odpadów trafiających na składowiska.

Wydział Streets and Sanitation próbuje odbudować zaufanie mieszkańców poprzez kampanie informacyjne, nową stronę internetową, aplikację mobilną oraz współpracę z przedmieściami i miejskim Departamentem Środowiska.

„Właśnie w ten sposób staramy się wspólnie działać i przekazywać te informacje. To kierunek, w którym chcemy iść w przyszłości” – mówi Sauve.

Mały gest, duży efekt

Według danych Agencji Ochrony Środowiska USA recykling w całym kraju odpowiada za ponad 680 tysięcy miejsc pracy, pomaga oszczędzać zasoby naturalne i ogranicza emisję gazów cieplarnianych. Dzięki niemu do atmosfery nie trafia ponad 190 milionów ton dwutlenku węgla rocznie.

„To najprostszy sposób, by mieć realny wpływ na środowisko i zmiany klimatu. Można to zrobić bez wychodzenia z domu. Masz za domem niebieski pojemnik – po prostu z niego korzystaj” – zachęca Sauve.

Po 30 latach od startu programu Chicago wciąż ma wiele do nadrobienia. Jednak przyszłość recyklingu w mieście zależy nie tylko od urzędników i kampanii informacyjnych, ale przede wszystkim od codziennych decyzji mieszkańców. Jedna wrzucona do odpowiedniego pojemnika butelka może być początkiem większej zmiany.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor