Nowe badania sugerują, że wprowadzane w wielu stanach USA zakazy aborcji mogą zwiększać zagrożenie zdrowotne dla kobiet w ciąży. Analiza ogólnokrajowych danych dotyczących urodzeń i zgonów wskazuje, że ciąża wiąże się ze znacznie wyższym ryzykiem śmierci niż zabieg aborcji, a różnica ta w ostatnich latach jeszcze się powiększyła.
Naukowcy podkreślają, że po zaostrzeniu przepisów w wielu stanach część kobiet z ciążami wysokiego ryzyka nie ma już możliwości przerwania ciąży. W rezultacie częściej decydują się – lub są zmuszone – donosić ciążę do końca, co zwiększa prawdopodobieństwo poważnych powikłań zdrowotnych, a w niektórych przypadkach także zgonu podczas porodu lub w okresie poporodowym.
Badanie oparto na analizie ogólnokrajowych statystyk dotyczących urodzeń oraz zgonów związanych z ciążą. Naukowcy wykorzystali dane z lat 2018–2021 pochodzące z amerykańskiego National Vital Statistics System, który rejestruje wszystkie narodziny – zarówno żywe, jak i martwe – oraz zgony związane z ciążą.
Informacje o zgonach związanych z aborcją pochodziły z systemu Pregnancy Mortality Surveillance System, natomiast liczba wykonanych zabiegów została ustalona na podstawie danych Guttmacher Institute. Analiza została przeprowadzona między lutym a październikiem 2025 roku.
W badanym czteroletnim okresie w Stanach Zjednoczonych odnotowano ponad 14,9 miliona porodów oraz około 3,66 miliona aborcji. Po wykluczeniu niesprecyzowanych przyczyn śmierci oraz zgonów związanych z pandemią COVID-19 naukowcy zidentyfikowali 3065 zgonów powiązanych z ciążą oraz 17 zgonów związanych z aborcją.
Na tej podstawie obliczono wskaźniki śmiertelności w przeliczeniu na 100 tysięcy porodów i 100 tysięcy aborcji. Średni stosunek ryzyka śmierci związanej z ciążą do ryzyka związanego z aborcją wyniósł 69,6. W zależności od sposobu liczenia wahał się od 52,9 do 105,2.
Ryzyko znacznie wyższe niż w poprzednich analizach
Po wykluczeniu z analizy części niesprecyzowanych zgonów związanych z ciążą stosunek ryzyka spadł do 52,9. Gdy dodatkowo usunięto zgony powiązane z COVID-19, wyniósł 44,3. Nawet w tej najbardziej ostrożnej wersji wynik pozostaje znacznie wyższy niż wcześniejsze szacunki.
Dla porównania, wcześniejsze badania oparte na danych z lat 1998–2005 wskazywały stosunek ryzyka na poziomie 14,7. Według autorów nowej analizy wzrost ten wynika głównie z dwóch czynników: dokładniejszego rejestrowania zgonów matek oraz dalszej poprawy bezpieczeństwa zabiegów aborcyjnych.
Oznacza to, że w miarę rozwoju medycyny procedury aborcji stają się coraz bezpieczniejsze, podczas gdy ciąża – mimo postępu w opiece zdrowotnej – nadal wiąże się z relatywnie wysokim ryzykiem powikłań.
Wpływ decyzji Sądu Najwyższego
Autorzy badania zwracają uwagę, że sytuacja zmieniła się szczególnie po decyzji Sądu Najwyższego USA z 2022 roku w sprawie Dobbs v. Jackson Women’s Health Organization, która uchyliła federalną ochronę prawa do aborcji wynikającą z wcześniejszego wyroku Roe v. Wade.
Od tego czasu poszczególne stany mogą samodzielnie regulować dostęp do zabiegów. Według badaczy pojawiają się już dowody, że część kobiet z poważnymi komplikacjami medycznymi kontynuuje ciąże, które wcześniej mogłyby zostać zakończone ze względów zdrowotnych.
Takie przypadki zwiększają ryzyko ciężkich powikłań, ponieważ statystyczne ryzyko śmierci związanej z ciążą pozostaje wielokrotnie wyższe niż w przypadku aborcji.
Różne przepisy w różnych stanach
Zmiany w przepisach stworzyły bardzo zróżnicowaną mapę prawa w Stanach Zjednoczonych. Obecnie trzynaście stanów wprowadziło całkowity zakaz aborcji.
Kolejne dwadzieścia osiem stanów dopuszcza zabieg tylko do określonego momentu ciąży. Wśród nich siedem zakazuje aborcji w 18. tygodniu ciąży lub wcześniej, a dwadzieścia jeden wprowadza zakaz na późniejszym etapie.
Zdaniem autorów badania tak rozdrobniony system prawny sprawia, że dostęp do opieki medycznej zależy w dużej mierze od miejsca zamieszkania. W praktyce oznacza to, że kobiety w różnych częściach kraju mogą mieć zupełnie inne możliwości leczenia powikłań związanych z ciążą.
Nowe ustalenia wpisują się w coraz szerszą debatę dotyczącą wpływu zmian prawnych na zdrowie publiczne w Stanach Zjednoczonych i na bezpieczeństwo kobiet w ciąży.