Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) rozpoczęła rozmowy z największymi liniami lotniczymi obsługującymi lotnisko Chicago O’Hare na temat możliwego ograniczenia liczby lotów w nadchodzącym sezonie letnim. Agencja obawia się, że rekordowo intensywny rozkład może przeciążyć infrastrukturę jednego z najbardziej ruchliwych portów lotniczych w Stanach Zjednoczonych.
Spotkanie odbyło się w środę i dotyczyło okresu od 29 marca do 25 października. To właśnie wtedy ruch pasażerski na O’Hare osiąga zazwyczaj najwyższy poziom. Według wstępnych planów tegoroczny sezon letni może być najbardziej intensywny w historii lotniska.
Prognozy wskazują, że w najbardziej obciążonych dniach liczba operacji lotniczych może sięgnąć nawet około 3,100 startów i lądowań dziennie. Dla porównania, w ubiegłym roku w szczycie sezonu było to około 2,700 lotów dziennie.
FAA obawia się, że tak duży wzrost ruchu może wywołać poważne problemy operacyjne. Chodzi nie tylko o obciążenie pasów startowych, lecz także o przepustowość terminali oraz możliwości kontrolerów ruchu lotniczego.
W wewnętrznym memorandum Departamentu Transportu agencja zaproponowała wprowadzenie limitu około 2,800 lotów dziennie. Ograniczenie miałoby pomóc uniknąć poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu lotniska i dostosować liczbę operacji do realnych możliwości infrastruktury. W praktyce oznaczałoby to redukcję części połączeń w najbardziej zatłoczonych godzinach.
Sytuację dodatkowo komplikuje rywalizacja dwóch największych przewoźników działających na O’Hare – American Airlines i United Airlines. Obie linie w ostatnich miesiącach znacząco zwiększyły liczbę połączeń i starają się umocnić swoją pozycję na jednym z kluczowych rynków lotniczych w kraju.
United Airlines dodały około 200 lotów dziennie i planują w sezonie letnim obsługiwać ponad 750 połączeń dziennie z Chicago. Z kolei American Airlines zwiększyły siatkę o około 100 lotów dziennie i przygotowują się do realizowania ponad 500 rejsów dziennie.
Konkurencja między liniami dotyczy również dostępu do bramek na lotnisku. O’Hare prowadzi obecnie duże prace modernizacyjne związane z budową nowej części terminala – Concourse D – co dodatkowo ogranicza dostępność infrastruktury.
Zdaniem analityków transportowych sytuacja staje się coraz bardziej złożona. Joe Schwieterman z DePaul University podkreśla, że rozbudowa lotniska i jednoczesny szybki wzrost liczby lotów tworzą wyjątkowo trudne warunki do zarządzania ruchem.
Jak wyjaśnia ekspert, część bramek została tymczasowo wyłączona z użytku z powodu budowy nowego terminala satelitarnego. W tym samym czasie obie linie lotnicze intensywnie zwiększają liczbę połączeń, walcząc o większy udział w rynku.
Według Schwietermana rywalizacja między American Airlines i United Airlines sprawia, że każda z firm uważnie obserwuje działania konkurenta. Gdy jedna linia zwiększa liczbę połączeń, druga stara się szybko zrobić to samo, aby nie stracić pozycji na rynku.
Przedstawiciele obu przewoźników zapewnili jednak, że bezpieczeństwo pozostaje dla nich priorytetem i deklarują gotowość do współpracy z FAA w celu znalezienia rozwiązania, które pozwoli utrzymać stabilność operacyjną lotniska.
Na razie nie wiadomo, czy planowane ograniczenia liczby lotów doprowadzą do odwoływania części już zaplanowanych rejsów w sezonie letnim. Nie jest też jasne, kiedy pasażerowie mogliby zostać poinformowani o ewentualnych zmianach w swoich rezerwacjach.