Liczba brutalnych napaści i pobić w środkach transportu Chicago Transit Authority osiągnęła w 2025 roku najwyższy poziom od co najmniej 24 lat. Dane miejskie, sięgające 2001 roku, pokazują wyraźny trend wzrostowy, który nie wyhamował również na początku 2026 roku. W pierwszych miesiącach tego roku liczba takich przestępstw wzrosła o kolejne 33 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.
To trudny moment dla CTA i jej tymczasowej dyrektor Nory Leerhsen, która próbuje jednocześnie poprawić poczucie bezpieczeństwa pasażerów i zabezpieczyć 50 milionów dolarów federalnego finansowania. Administracja federalna zapowiedziała, że jeśli do połowy marca nie zostanie przedstawiony satysfakcjonujący plan poprawy bezpieczeństwa, środki mogą zostać wstrzymane.
Rekordowe liczby mimo ogólnego spadku przestępczości
CTA chwali się ogólnym spadkiem przestępczości, częściowo ze względu na mniejszą liczbę zgłoszeń o kradzieżach. Jednak rekordowa liczba napaści i pobić podkreśla, jak wiele pracy wciąż potrzeba, aby poprawić sytuację i uspokoić władze federalne.
W 2025 roku policja odnotowała 469 przypadków tzw. „aggravated assault” i „aggravated battery” w systemie CTA. Rok wcześniej było ich 441. Nowy rekord pada co roku nieprzerwanie od 2021 roku.
Co istotne, dzieje się to w momencie, gdy przestępczość w całym mieście spadła – między 2024 a 2025 rokiem o 15 proc., co było największym spadkiem od dekady. Transport publiczny wyraźnie więc odstaje od ogólnego trendu.
Przestępstwo uznaje się za „aggravated”, gdy sprawca używa broni lub powoduje poważne obrażenia. W przeciwieństwie do „zwykłych” napaści i pobić, które są wykroczeniami, te kwalifikują się jako przestępstwa ciężkie.
Szczególne oburzenie wywołał listopadowy atak w centrum miasta, gdy 26-letnia Bethany MaGee została podpalona w pociągu Blue Line w rejonie Loop. Sprawę zakwalifikowano jako ciężkie pobicie, choć prokuratura federalna postawiła podejrzanemu zarzuty związane z terroryzmem. Wydarzenie to na nowo rozpaliło debatę o bezpieczeństwie w komunikacji miejskiej.
Gdzie dochodzi do ataków?
David Olson z Loyola University Chicago, współdyrektor Center for Criminal Justice Research, zwraca uwagę, że choć liczby rosną, skala przemocy w transporcie publicznym wciąż pozostaje statystycznie niska w porównaniu z całym miastem. Większość brutalnych przestępstw w Chicago ma miejsce poza systemem CTA i często dotyczy osób, które się znają.
Jednocześnie zmienia się geografia zdarzeń. O ile w 2009 roku zaledwie około 5 proc. takich przestępstw miało miejsce w ścisłym centrum, o tyle w 2025 roku było to już około 16 proc. Najwięcej napaści odnotowano na stacji Clark/Lake oraz na przystankach Red Line przy 63rd Street i Lake Street. Ponad połowa zdarzeń miała miejsce bezpośrednio w pociągach i autobusach.
Olson podkreśla, że obraz przemocy w CTA bywa uproszczony przez medialne nagłówki. Nie każdy przypadek to spektakularny, losowy atak. Wiele z nich wynika z konfliktów między osobami, które wcześniej weszły ze sobą w spór.
Presja finansowa i plan bezpieczeństwa
W grudniu federalna administracja transportu zagroziła wstrzymaniem 50 milionów dolarów grantów z powodu obaw o bezpieczeństwo w CTA. W odpowiedzi przewoźnik zwiększył liczbę patroli policyjnych oraz wprowadził dodatkowe patrole z psami.
Według Leerhsen liczba funkcjonariuszy pracujących w nadgodzinach w systemie transportowym wzrosła o ponad 55 proc., do co najmniej 120 dziennie. Mimo to urzędnicy federalni uznali działania za niewystarczające i wyznaczyli termin do 19 marca na przedstawienie poprawionego planu bezpieczeństwa.
CTA podkreśla, że zwiększona obecność policji przynosi efekty. Według danych spółki ogólna przestępczość w systemie spadła o 8,5 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. Przestępczość w pociągach zmniejszyła się o 10 proc., a brutalne zdarzenia w autobusach – o 23 proc. Wzrosła również liczba wystawianych mandatów oraz aresztowań.
Policja zaznacza, że współpracuje z CTA w ramach działań prewencyjnych, w tym poprzez rozbudowę centrum dowodzenia i szybsze przekazywanie informacji między jednostkami.
Burmistrz Brandon Johnson nie przedstawił dotąd szczegółów ewentualnych zmian w systemie bezpieczeństwa. Ratusz zapowiada jednak „holistyczne podejście”, obejmujące m.in. wsparcie w zakresie zdrowia psychicznego i działania skierowane do osób w kryzysie bezdomności.
Prewencja społeczna zamiast wyłącznie patroli
Od 2022 roku na pociągach Red Line działa grupa tzw. Violence Interrupters pod kierownictwem aktywisty Tio Hardimana. Ich celem jest łagodzenie konfliktów i zapobieganie eskalacji sporów zanim dojdzie do przemocy.
Hardiman twierdzi, że od listopada jego wolontariusze zapobiegli co najmniej 15 potencjalnym atakom. Jego zdaniem wiele napaści to „przestępstwa okazji” albo efekt kłótni, które bez obecności mediatora szybko wymykają się spod kontroli.
Podkreśla jednak, że sama obecność policji nie rozwiąże problemu. Część osób łamiących prawo w pociągach – jak mówi – po prostu nie obawia się funkcjonariuszy. Dlatego, jego zdaniem, potrzebny jest także stały komponent pracy społecznej i bezpośredniego kontaktu z pasażerami.
W obliczu rosnących statystyk i presji finansowej CTA stoi dziś przed podwójnym wyzwaniem: musi nie tylko realnie ograniczyć przemoc, ale też odbudować zaufanie pasażerów.