Bal Królowej Związku Podhalan
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

27 kwietnia w Domu Podhalan odbył się bal dobroczynny zorganizowany przez Dorotę Mniszak, Królową Związku Podhalan w Ameryce Północnej.

„Dla mnie bycie królową Związku Podhalan jest bardzo ważnym doświadczeniem. Ja się tutaj urodziłam i moim rodzicom zawdzięczam to, że kultywuję tradycję i obrzędy podhalańskie. Tańczę w zespole „Siumni” i poprzez tanieć i śpiew na co dzień staram się kultywować góralską kulturę. Nie spodziewałam się, że tyle osób dzisiaj przyjdzie, żeby wesprzeć cel, jaki mi przyświeca. Jest dzisiaj dużo wesel, chrzcin i komunii, ale jednak frekwencję mamy znakomitą. Bardzo jestem wszystkim wdzięczna za poparcie. Zdobyte fundusze pragnę przekazać na chore dzieci. Część pieniędzy otrzyma chicagowska fundacja „You Can Be My Angel”, dom dziecka na Podhalu oraz rodziny góralskie, które mają chore dzieci i ciężką sytuację finansową” – powiedziała Dorota Mniszak o swoim królowaniu i przesłaniu zorganizowanego balu. Królowa przyznała, że byłaby bardzo szczęśliwa, gdyby udało jej się zgromadzić tyle, ile w roku ubiegłym zebrała Karolina Nowobilska.

„Przygotowanie dzisiejszej imprezy kosztowało nas bardzo dużo pracy, ale pracy nie trzeba się bać, bo cel jest bardzo szczytny i z wielką chęcią i radością to wszystko robimy. Jestem z córki bardzo dumna. Jest bardzo dobrym dzieckiem i widać po dzisiejszym dniu, że ludzie ją lubią” – powiedziała mama królowej, Stanisława Mniszak.

Gościem honorowym balu była pochodząca z Kościeliska Maria Karpiel, laureatka konkursu na „Nośwarniyjsą Góroleckę”, który w 2018 roku odbył się w Białym Dunajcu. Maria Karpiel podzieliła się swoimi doświadczeniami z wyborów w Polsce. „Było nas 14 dziewczyn, które konkurowały między sobą w czynnościach codziennych jak chociażby grabienie i kopienie siana na czas. Zwijałyśmy kłębek wełny i cerowałyśmy skarpetki. Oczywiście był taniec, śpiew i wiele innych konkurencji. W oczach jury wypadłam najlepiej, z czego bardzo się cieszę”.

W części artystycznej wieczoru wystąpił zespół „Siumni”. Popis tańca góralskiego z Dorotą Mniszak i Marią Karpiel dał Zbójnik Roku Mateusz Kois.

W sobotniej imprezie uczestniczyło kilkaset osób. Obecni byli przedstawiciele zarządu Głównego Związku Podhalan z prezesem Józefem Cikowskim na czele. Sala była wypełniona po brzegi przez kilkanaście godzin. Dzięki licznej grupie sponsorów dla gości przygotowano bogato zaopatrzony stół z jedzeniem i słodyczami. Odbyła się również bogata loteria fantowa.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak