Trzeci poniedziałek stycznia od lat funkcjonuje w mediach jako tak zwany Blue Monday, czyli najbardziej depresyjny dzień w roku („blue” znaczy nie tylko „niebieski” ale i „smutny”). Choć sama nazwa brzmi abstrakcyjnie, wielu z nas faktycznie odczuwa w tym czasie spadek nastroju, motywacji i poczucia bezpieczeństwa finansowego. Styczeń bywa momentem bolesnego zderzenia z rzeczywistością po intensywnych, drogich i emocjonalnych świętach. W tym artykule przyjrzymy się, dlaczego właśnie ten dzień i ten miesiąc są tak trudne oraz jak domowe finanse wpływają na nasze samopoczucie.
Skąd się wziął Blue Monday?
Blue Monday to wytwór kampanii reklamowej brytyjskiego biura podróży Sky Travel, stworzonej w połowie lat dwutysięcznych po to, by zwiększyć sprzedaż zimowych wyjazdów. Podchwyciły to media, by opisywać dzień, w którym kumulują się złe warunki pogodowe, zmęczenie zimą, finansowe skutki świąt oraz presja noworocznych postanowień. Choć dziś wiemy, że nie istnieje naukowy wzór określający „najbardziej depresyjny dzień roku”, sama idea dobrze oddaje doświadczenia wielu ludzi.
Dla polskich imigrantów w USA Blue Monday może mieć dodatkowy wymiar. Brak rodziny w pobliżu, ograniczone wsparcie społeczne, bariery językowe czy niepewność zawodowa sprawiają, że zimowy spadek nastroju jest silniej odczuwalny. Kiedy do tego dochodzą problemy finansowe, trzeci poniedziałek stycznia przestaje być tylko medialnym hasłem, a zaczyna realnie „boleć”.
Dlaczego styczeń jest trudnym miesiącem finansowo?
Styczeń to moment, w którym rachunki z grudnia zaczynają docierać do skrzynek pocztowych. Wydatki świąteczne, które w ferworze przygotowań wydawały się uzasadnione, nagle stają się bardzo konkretne. Prezenty, podróże do rodziny w Polsce, wysyłanie pieniędzy bliskim, większe zakupy spożywcze - wszystko to obciąża budżet znacznie bardziej niż w przeciętnym miesiącu.
Do tego dochodzą zimowe koszty życia. W wielu regionach rachunki za ogrzewanie w styczniu są najwyższe w roku. Większe zużycie energii, paliwa czy częstsze wizyty u lekarza w sezonie infekcyjnym sprawiają, że nawet stabilne dochody przestają wystarczać. Styczeń jest też momentem, kiedy kończą się świąteczne premie czy nadgodziny, a regularna pensja musi udźwignąć wszystkie zobowiązania.
Nie bez znaczenia jest również presja noworocznych postanowień. Obietnice oszczędzania, wychodzenia z długów czy budowania poduszki finansowej zderzają się z realnym stanem bankowego konta, co często rodzi frustrację i poczucie winy.
Finanse a samopoczucie psychiczne
Choć Blue Monday nie jest pojęciem wziętym z medycznych podręczników, związek między finansami a nastrojem jest bardzo realny. Stres spowodowany materialnymi kłopotami to jeden z najczęściej wskazywanych czynników obniżonego samopoczucia u dorosłych. Kiedy martwisz się rachunkami, trudniej jest spać, skupić się w pracy czy cieszyć się codziennymi drobiazgami.
W przypadku imigrantów stres ten bywa spotęgowany poczuciem odpowiedzialności za rodzinę w Polsce oraz brakiem stabilności, jaką daje rozbudowana sieć wsparcia. Zima sprzyja izolacji, a krótkie dni i brak słońca dodatkowo obniżają energię. W takiej atmosferze problemy finansowe łatwo przeradzają się w poczucie bezradności.
Domowy budżet po świętach: moment prawdy
Styczeń to miesiąc, w którym domowy budżet domaga się uwagi. Wiele rodzin odkrywa, że żyje „od wypłaty do wypłaty” albo że saldo kart kredytowych jest wyższe, niż planowano. Mediana oszczędności awaryjnych wynosi zaledwie 500 dol. dla dorosłych Amerykanów, a jedna trzecia nie ma funduszu awaryjnego w ogóle, zgodnie z badaniem Empower.
Często problemem nie jest wyłącznie brak pieniędzy, lecz brak jasnego planu. Nieprzejrzyste wydatki, automatyczne subskrypcje czy impulsywne zakupy sprawiają, że trudno ocenić, gdzie naprawdę uciekają pieniądze.
Co możesz zrobić, gdy portfel doskwiera?
Pierwszym krokiem jest spokojne spojrzenie na swoją sytuację finansową. Warto poświęcić jedno popołudnie na sprawdzenie przychodów i wydatków oraz określenie, które koszty są absolutnie niezbędne, a które można choć chwilowo ograniczyć. Taki przegląd często przynosi ulgę, bo zamienia nieokreślony lęk w konkretne liczby.
Kolejnym etapem jest ustalenie realistycznego budżetu na styczeń i luty. Nawet niewielka rezerwa finansowa na nieprzewidziane wydatki potrafi zmniejszyć stres. Jeśli masz zadłużenie na kartach kredytowych, warto skupić się na regularnych spłatach i unikać dalszego zadłużania się, nawet jeśli oznacza to rezygnację z części przyjemności.
Oddaj niechciane prezenty
Po świętach wiele sklepów ma wydłużone terminy zwrotów, więc to dobry moment, by pozbyć się rzeczy, które tylko zajmują miejsce i generują poczucie winy. Jeśli prezent nie ma paragonu, spróbuj wymiany na inny produkt lub kartę podarunkową. Rzeczy, których nie da się zwrócić, możesz przekazać dalej — do szkoły, schroniska, organizacji charytatywnej albo komuś, komu naprawdę się przydadzą. To szybki sposób na uporządkowanie przestrzeni i odzyskanie finansowego oddechu.
Detoks zakupowy
Poświąteczny detoks zakupowy to prosty sposób, by odzyskać kontrolę nad budżetem po grudniowym szale wydatków. Zacznij od tygodnia bez zakupów spożywczych. Po świętach lodówka, zamrażarka i spiżarka są zwykle pełne po brzegi, więc to idealna okazja, by wykorzystać zapasy.
Drugi krok to dwa tygodnie bez żadnych zakupów poza podstawowymi artykułami spożywczymi, by zatrzymać automatyczne sięganie po drobne zachcianki, promocje i „okazje”. Zero impulsywnych zakupów, kaw na mieście, słodyczy przy sklepowej kasie, „okazyjnych” promocji.
A potem miesiąc bez zakupów innych niż podstawowe: zero ubrań, dekoracji, gadżetów, subskrypcji i spontanicznych kliknięć „kup teraz”. Ten dłuższy etap uczy uważności i pomaga oddzielić potrzeby od impulsów.
Efekt to lżejszy portfel, spokojniejsza głowa i dużo większa świadomość własnych nawyków finansowych - mały detoks, który potrafi przynieść duże zmiany.
Blue Monday jako sygnał, nie wyrok
Trzeci poniedziałek stycznia nie musi być najgorszym dniem w roku. Może stać się sygnałem ostrzegawczym, że finanse i samopoczucie wymagają uwagi. Warto zapytać, co można zmienić w kolejnych tygodniach i w przyszłym roku. Małe, konsekwentne kroki w zarządzaniu domowymi finansami często przynoszą większą ulgę niż najbardziej ambitne noworoczne postanowienia. Styczeń może boleć najbardziej, ale to właśnie on daje szansę, by reszta roku była spokojniejsza.
Elżbieta Baumgartner
Elżbieta Baumgartner jest autorką wielu książek-poradników, m.in. „Ubezpieczenie społeczne Social Security”, „Amerykańskie emerytury”, oraz „Emerytura reemigranta w Polsce”. Są one dostępne w D&Z House of Books, 5507 W. Belmont Ave., Chicago albo w wersji elektronicznej w witrynie Poradnika Sukces, www.PoradnikSukces.com, 1-718-224-3492.