----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

03 września 2026

Udostępnij znajomym:

Przez ostatnie lata chicagowscy kibice częściej wspominali dawne sukcesy, niż cieszyli się z nowych. Obecna sytuacja wygląda jednak znacznie lepiej. Obie miejskie drużyny baseballowe mają realne szanse na udział w play-offach, Chicago Fire z Robertem Lewandowskim należą do czołówki swojej konferencji, a Bears rozpoczną sezon jako obrońcy pierwszego miejsca w dywizji.

White Sox zaskakują, Cubs pozostają w grze

Największą niespodzianką są Chicago White Sox. Jeszcze niedawno zespół należał do najsłabszych w całej lidze, a przed obecnym sezonem niemal nikt nie dawał mu szans na sukces. Według przedsezonowych obliczeń serwisu FanGraphs prawdopodobieństwo zdobycia przez White Sox pierwszego miejsca w dywizji wynosiło zaledwie pół procenta.

Tymczasem drużyna z południowej części Chicago rozpoczęła wrzesień na prowadzeniu w American League Central. Po zwycięstwie 5–1 nad Houston Astros White Sox mieli bilans 73 wygranych i 65 porażek oraz trzy mecze przewagi nad Cleveland Guardians. Do zakończenia sezonu zasadniczego pozostały niespełna cztery tygodnie.

Pierwsze miejsce w dywizji zapewnia bezpośredni awans do play-offów. Nawet jeśli White Sox stracą prowadzenie, wciąż mogą się zakwalifikować dzięki jednej z dodatkowych przepustek przyznawanych najlepszym zespołom spoza grona zwycięzców dywizji.

W północnej części miasta powodów do radości także nie brakuje. Chicago Cubs rozpoczęli wrzesień z bilansem 78 zwycięstw i 61 porażek. W swojej dywizji zajmują drugie miejsce, choć strata ośmiu spotkań do Milwaukee Brewers sprawia, że dogonienie lidera będzie trudne.

Znacznie bardziej realny jest awans Cubs do play-offów z dodatkowego miejsca, nazywanego wild card. Zespół znajduje się obecnie w grupie drużyn, które zagrałyby w październikowej rywalizacji o mistrzostwo. Najbliższe tygodnie zdecydują jednak o ostatecznej kolejności.

Możliwy jest więc scenariusz, w którym jesienią w rozgrywkach posezonowych wystąpią obie chicagowskie drużyny. Dla miasta podzielonego pomiędzy północną i południową stronę byłaby to rzadka okazja do podwójnych emocji, nawet jeśli do bezpośredniego spotkania Cubs i White Sox droga pozostaje bardzo daleka.

Lewandowski pomaga rozpalić Fire

Powody do zadowolenia mają również kibice piłki nożnej. Chicago Fire zajmują trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej Major League Soccer i są na dobrej drodze do ponownego awansu do play-offów. Drużyna wygrała 11 z 21 spotkań, sześć przegrała, a cztery zremisowała.

Dużą uwagę przyciąga sprowadzony latem Robert Lewandowski, który zdobył dotychczas cztery bramki w rozgrywkach ligowych i dołożył jedną asystę. Łącznie we wszystkich rozgrywkach strzelił dla Chicago pięć goli. Szczególnie udany był jego pierwszy występ przed chicagowską publicznością, kiedy dwukrotnie trafił do siatki i zapewnił Fire zwycięstwo 2–1 nad Charlotte FC. Został za to uznany najlepszym zawodnikiem kolejki MLS.

W ostatnim spotkaniu przeciwko Seattle Sounders Lewandowski najpierw asystował przy wyrównującym golu, a w 82. minucie sam zdobył bramkę głową, ustalając wynik na 2–2. Fire przedłużyli w ten sposób serię ligowych meczów bez porażki do pięciu. W całym sierpniu drużyna zanotowała we wszystkich rozgrywkach sześć zwycięstw, dwa remisy i tylko jedną porażkę.

Nie można powiedzieć, że sam Lewandowski odmienił losy zespołu. Fire zajmowali trzecie miejsce w konferencji już przed jego przyjściem i dysponowali jednym z mocniejszych ataków ligi. Lewandowski pomógł jednak drużynie utrzymać wysoką formę, zdobywa ważne bramki i wyraźnie zwiększył zainteresowanie klubem. Kolejna okazja do zobaczenia go na Soldier Field nadarzy się 9 września, kiedy Chicago podejmie Inter Miami.

Bears wracają jako mistrzowie dywizji

Gdy baseballowy sezon wejdzie w decydujący okres, a Fire będą walczyć o jak najlepszą pozycję przed play-offami, do gry wkroczą także Chicago Bears. Pierwszy mecz sezonu rozegrają 13 września na wyjeździe przeciwko Carolina Panthers. Tydzień później podejmą Minnesota Vikings na Soldier Field.

Drużyna przystępuje do rozgrywek z oczekiwaniami znacznie wyższymi niż rok temu. W pierwszym sezonie pod kierownictwem trenera Bena Johnsona Bears odnieśli 11 zwycięstw, zdobyli pierwszy od 2018 roku tytuł mistrza NFC North i pokonali Green Bay Packers w pierwszej rundzie play-offów. Ich sezon zakończyła dopiero porażka po dogrywce z Los Angeles Rams.

Blackhawks wciąż czekają na przełom

W znacznie trudniejszej sytuacji pozostają Chicago Blackhawks. Hokeiści poprawili ubiegłoroczny dorobek z 61 do 72 punktów, ale ponownie zajęli ostatnie miejsce w swojej dywizji i po raz szósty z rzędu nie awansowali do play-offów.

Blackhawks nadal budują drużynę na przyszłość, a w nadchodzącym sezonie sukcesem byłoby raczej wyraźne zbliżenie się do walki o play-offy niż natychmiastowy powrót do ligowej czołówki.

Nie oznacza to jeszcze powrotu złotej ery chicagowskiego sportu. Tej jesieni kibice mają jednak znacznie więcej powodów do zainteresowania niż zwykle. White Sox są jednym z największych zaskoczeń sezonu, Cubs pozostają w grze, Lewandowski zdobywa bramki dla Fire, a Bears muszą udowodnić, że ubiegłoroczny sukces nie był jednorazową niespodzianką. Jedynie Blackhawks nadal każą swoim kibicom czekać na wyraźny przełom.

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor