----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

24 sierpnia 2026

Udostępnij znajomym:

Tysiące firm wykorzystują dziś technologie pozwalające śledzić miejsce pobytu pracowników, ich wydajność i sposób komunikowania się. Wiele takich narzędzi upowszechniło się podczas pandemii koronawirusa i nadal pozostaje w użyciu.

Systemy mogą rejestrować lokalizację, gromadzić informacje o czasie wykonywania poszczególnych zadań, a nawet uzyskiwać dostęp do kamer w służbowych telefonach i laptopach. Rodzi to pytania o to, jak wiele prywatności pracownicy utracili – również wtedy, gdy wykonują swoje obowiązki z własnego domu.

Kontrolowanie zatrudnionych nie jest nowym zjawiskiem, jednak rozwój sztucznej inteligencji i analizy danych pozwala obecnie tworzyć rozbudowane profile pracowników. Zebrane informacje mogą być wykorzystywane do ich oceniania, karania, a nawet przewidywania przyszłych zachowań – zwraca uwagę Wilneida Negrón, dyrektor ds. badań i polityki w organizacji Coworker, pomagającej pracownikom walczyć o poprawę warunków zatrudnienia.

„Osoby mające najmniejszą siłę przebicia na rynku pracy często stają się grupą, na której testowane są najbardziej inwazyjne metody gromadzenia danych” – powiedziała Negrón.

Jak wynika z dochodzenia przeprowadzonego przez Vanderbilt University, Northeastern University oraz University of California w Berkeley, niektóre popularne programy służące do monitorowania pracowników udostępniały ich nazwiska, adresy e-mail i inne dane osobowe setkom zewnętrznych firm technologicznych oraz pośredników handlujących informacjami. Pracownicy nie zawsze byli o tym jasno informowani.

Gdy każda minuta podlega ocenie

Lannie Duong pracowała jako farmaceutka w klinice, gdzie opiekowała się pacjentami cierpiącymi między innymi na cukrzycę, nadciśnienie i choroby serca. Analizowała ich historie medyczne, wyniki badań i objawy, a następnie odpowiednio dostosowywała leki. Często korzystała też z pomocy tłumaczy, aby porozumiewać się z osobami słabo mówiącymi po angielsku.

Jak opowiada, pracodawca rejestrował długość jej rozmów telefonicznych i spotkań. Podczas okresowych ocen przełożeni pytali, dlaczego poświęca poszczególnym pacjentom tak dużo czasu.

„Wszystko było liczone. Każda minuta rozmowy telefonicznej. Kontrolowanie takich drobiazgów było absurdalne” – powiedziała Duong. „Oczekiwano od nas rzeczy, które wydawały się niemożliwe do wykonania”.

Ciągła presja sprawiła, że czuła się niedoceniana, pozbawiona zaufania i niemal całkowicie bezradna. Ostatecznie udała się na zwolnienie lekarskie i zaczęła wraz z innymi farmaceutami działać na rzecz utworzenia związku zawodowego. Jak twierdzi, po zakończeniu urlopu zdrowotnego straciła pracę.

Negrón zaznacza, że część firm otwarcie informuje o stosowanych narzędziach i konsultuje zasady ich wykorzystywania z przedstawicielami pracowników. Są jednak również pracodawcy, którzy w niejasny sposób śledzą, klasyfikują i punktują zatrudnionych.

„Pracownicy będą musieli działać wspólnie, ponieważ rozwój scentralizowanych systemów śledzenia i kontroli postępuje bardzo szybko” – powiedziała.

Warto wiedzieć, jakie informacje zbiera firma

Wraz ze wzrostem świadomości dotyczącej monitorowania coraz więcej osób sprzeciwia się narzędziom mierzącym czas potrzebny na wykonanie poszczególnych zadań. Pracownicy przekonują, że wymuszane przez system tempo może prowadzić do wypadków i urazów. Coraz częściej pytają też, jakie dane na ich temat są zbierane i do czego później służą.

„Jeśli korzystamy ze sprzętu wydanego przez pracodawcę, powinniśmy zakładać, że może być na nim prowadzony jakiś rodzaj monitoringu” – powiedziała Hayley Tsukayama z Electronic Frontier Foundation, organizacji zajmującej się ochroną prywatności cyfrowej.

Zdaniem ekspertów warto sprawdzić, jakie sposoby kontroli są najczęściej stosowane w danej branży. Bez tej wiedzy pracownik może zostać zaskoczony, gdy przełożony podczas oceny przedstawi szczegółowe dane dotyczące jego aktywności.

Przekonała się o tym Arianna Anaya, która prowadziła zajęcia z pisania na jednej z uczelni. Odkryła, że administrator czytał prace przesyłane przez studentów do szkolnego systemu oraz komentarze, które pod nimi zamieszczała. Studenci poruszali w esejach bardzo osobiste tematy, takie jak przemoc, zaburzenia odżywiania czy rodzinne traumy.

„Uczelnia wykorzystywała internetowy system nauczania, aby administratorzy i inni pracownicy mogli czytać często niezwykle prywatne teksty studentów. Jednocześnie wyraźnie powiedziano nam, że studenci nie powinni o tym wiedzieć” – relacjonowała Anaya.

Jeden z pracowników uczelni wydrukował jej komentarze, skrytykował ich swobodny ton i zarzucił wykładowczyni, że nie trzyma się programu zajęć. Kilka miesięcy później jej umowa nie została przedłużona, choć Anaya nie wie, czy właśnie monitoring był przyczyną tej decyzji.

Co pracownik może zrobić

Przepisy dotyczące monitorowania różnią się w zależności od stanu. Niektóre, w tym między innymi Nowy Jork, Connecticut, Delaware czy Maine, wymagają od pracodawców powiadamiania zatrudnionych o prowadzonej kontroli.

Prawo w Maine idzie jeszcze dalej i zasadniczo zabrania obserwowania pracowników za pomocą kamer w ich domach lub prywatnych samochodach, chyba że jest to niezbędne do wykonywania obowiązków służbowych.

Jak zauważa Edward Halle, specjalista ds. ochrony prywatności i zgodności systemów sztucznej inteligencji z przepisami, najważniejsze jest ustalenie, co dokładnie oznacza sformułowanie „niezbędne do wykonywania pracy”.

W przypadku pielęgniarki prowadzącej konsultacje zdalne kamera jest narzędziem potrzebnym do wykonywania obowiązków. Znacznie trudniej uzasadnić kamerę służącą wyłącznie do kontrolowania wydajności osoby wykonującej zwykłą pracę biurową.

W stanach, w których pracodawca nie ma obowiązku informowania o monitoringu, ustalenie, czy firma śledzi aktywność zatrudnionych, może być trudne. Tsukayama radzi, by w pierwszej kolejności poruszyć ten problem za pośrednictwem związku zawodowego. Jeśli nie jest to możliwe, warto ostrożnie zapytać przełożonego, jakie informacje są zbierane, do czego służą i czy mogą zostać przekazane poza firmę.

Można również zwrócić się do działu informatycznego. To właśnie jego pracownicy często włączają funkcje śledzenia dostępne w używanym oprogramowaniu. Popularne programy, między innymi Microsoft Office i Zoom, zawierają narzędzia, które mogą służyć do analizowania aktywności i wydajności zatrudnionych, choć nie zawsze są one uruchomione. Ustalenie tego nie jest łatwe, ponieważ funkcje monitorujące są wbudowane w oprogramowanie.

Najprostszym sposobem ograniczenia ryzyka jest niewykorzystywanie służbowych telefonów i komputerów do prywatnych spraw. Dotyczy to zwłaszcza rozmów rodzinnych, informacji o stanie zdrowia, dokumentów finansowych i innych wrażliwych danych.

Przełączanie się pomiędzy prywatnym i służbowym urządzeniem może być uciążliwe, jednak zdaniem ekspertów pozwala uniknąć sytuacji, w której osobiste informacje trafią do pracodawcy lub innych firm bez wiedzy pracownika.

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor