----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

01 września 2026

Udostępnij znajomym:

Dwie i pół godziny dziennie – właśnie w okolicach tej granicy związek między korzystaniem z mediów społecznościowych a depresją zaczyna być wyraźnie widoczny. Tak wynika z dużego amerykańskiego badania obejmującego ponad 180 tys. dorosłych i dane zbierane przez 11 lat.

Analiza opublikowana w czasopiśmie „npj Mental Health Research” wykazała, że przy około 150 minutach korzystania z mediów społecznościowych dziennie zależność między czasem spędzanym na takich platformach a zgłaszaną depresją zmieniała się z neutralnej na wyraźnie rosnącą.

Autorzy podkreślają jednak, że 150 minut nie należy traktować jako ustalonej granicy bezpieczeństwa. Badanie pokazuje zależność statystyczną, ale nie dowodzi, że media społecznościowe powodują depresję.

Dotychczas dyskusja na temat wpływu mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne koncentrowała się przede wszystkim na nastolatkach i młodych kobietach. Nowe badanie objęło natomiast osoby w wieku od 18 do 70 lat i pozwoliło sprawdzić, czy podobna zależność utrzymuje się w całej dorosłej populacji.

Ponad 183 tysiące uczestników

Naukowcy wykorzystali dane z Media Behavior & Influence Study – corocznego badania prowadzonego od wielu lat w Stanach Zjednoczonych. Analiza objęła ankiety przeprowadzane każdego stycznia w latach 2014–2024.

Co roku uczestniczyła w nich nowa grupa dorosłych. Średnio było to około 16,700 osób rocznie, a łącznie przeanalizowano odpowiedzi około 183,300 uczestników.

Badani odpowiadali na pytania dotyczące m.in. wieku, płci, dochodów, wykształcenia, stanu zdrowia oraz sposobu korzystania z mediów.

Depresja nie była potwierdzana na podstawie diagnozy lekarskiej. Uczestnicy wskazywali, czy występuje u nich któryś z 31 wymienionych problemów zdrowotnych, w tym depresja. Autorzy przyznają, że jest to mniej precyzyjna metoda niż profesjonalna ocena kliniczna, choć wcześniejsze analizy wykorzystujące to samo badanie dawały wyniki zbliżone do krajowych statystyk dotyczących depresji.

Naukowcy nie pytali również uczestników po prostu o to, ile czasu – według własnej oceny – spędzają przed ekranem. Ankietowani określali prawdopodobieństwo korzystania z mediów społecznościowych w poszczególnych godzinach typowego dnia. Na tej podstawie obliczano szacunkową liczbę minut.

W podobny sposób analizowano czas przeznaczany na oglądanie telewizji, gry komputerowe, przeglądanie Internetu, korzystanie z poczty elektronicznej oraz śledzenie wiadomości.

Dodatkowa godzina i 17 proc. wyższe prawdopodobieństwo

W ciągu analizowanych 11 lat rosła zarówno częstotliwość zgłaszania depresji, jak i przeciętny czas korzystania z mediów społecznościowych.

Nawet po uwzględnieniu takich czynników jak wiek, dochody czy wykształcenie, czas spędzany w mediach społecznościowych pozostawał związany z depresją w każdym z analizowanych lat.

Według obliczeń badaczy każda dodatkowa godzina korzystania z mediów społecznościowych dziennie wiązała się z około 17 proc. wyższymi szansami zgłaszania depresji.

Nie tylko media społecznościowe wykazywały taką zależność. Podobne, choć stosunkowo niewielkie związki stwierdzono w przypadku ogólnego korzystania z Internetu, telewizji, gier oraz poczty elektronicznej. Gry komputerowe wykazywały nawet nieco silniejszy związek z depresją w poszczególnych latach.

Wyjątkiem było śledzenie wiadomości. W tym przypadku zależność była słaba i niejednoznaczna – wyraźniejszy związek pojawił się tylko w dwóch z 11 analizowanych lat.

Media społecznościowe wyróżniała przede wszystkim regularność obserwowanej zależności. Od 2019 roku czas spędzany na tych platformach stał się w jednym z modeli najważniejszym czynnikiem pozwalającym przewidywać zgłaszanie depresji, wyprzedzając m.in. wykształcenie, zawód czy korzystanie z gier.

Kiedy jednak naukowcy zestawili wyniki kilku różnych metod analizy, największe znaczenie miał poziom dochodów. Tuż za nim znalazły się czas korzystania z mediów społecznościowych, ogólne korzystanie z Internetu oraz wiek.

Kobiety częściej zgłaszały depresję

Badacze przyjrzeli się również różnicom związanym z wiekiem i płcią. Młode kobiety znacznie częściej niż młodzi mężczyźni zgłaszały depresję przez cały analizowany okres.

Związek pomiędzy mediami społecznościowymi a depresją był jednak widoczny u obu płci, choć w przypadku kobiet okazał się nieco silniejszy.

Naukowcy sprawdzili również, czy wyniki mogły zostać zaburzone przez pandemię COVID-19, kiedy izolacja społeczna i częstsze korzystanie z urządzeń elektronicznych znacząco zmieniły codzienne życie milionów ludzi.

Okazało się, że wyłączenie lat pandemii z analizy nie zmieniło podstawowych wyników. Zdaniem autorów sugeruje to, że obserwowana zależność jest zjawiskiem długotrwałym, a nie jedynie konsekwencją wyjątkowej sytuacji z lat pandemicznych.

Co właściwie oznacza granica 150 minut?

Jednym z najciekawszych wyników analizy jest pojawienie się wyraźnego punktu w okolicach 150 minut korzystania z mediów społecznościowych dziennie. W zastosowanych przez naukowców modelach właśnie wtedy zależność między czasem spędzanym na platformach społecznościowych a depresją zaczynała wyraźnie rosnąć.

Nie oznacza to jednak, że osoba korzystająca z mediów społecznościowych przez 149 minut jest bezpieczna, a po przekroczeniu 150 minut nagle pojawia się zagrożenie.

Sami autorzy przestrzegają przed takim interpretowaniem wyników. Traktują 150 minut raczej jako konkretny punkt, który powinien zostać dokładniej sprawdzony w kolejnych badaniach, a nie jako zalecany dzienny limit.

Badanie nie pozwala również odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań: co jest przyczyną, a co skutkiem?

Możliwe, że długie korzystanie z mediów społecznościowych zwiększa u części osób ryzyko problemów psychicznych. Równie prawdopodobne jest jednak, że osoby już zmagające się z depresją częściej sięgają po media społecznościowe, szukając kontaktu z innymi, rozrywki lub odwrócenia uwagi od własnych problemów. Oba zjawiska mogą również występować jednocześnie.

Istotnym ograniczeniem jest też fakt, że badanie nie rozróżniało sposobów korzystania z mediów społecznościowych. Bierne, wielogodzinne przeglądanie postów innych osób może mieć zupełnie inny wpływ na samopoczucie niż aktywne rozmowy ze znajomymi czy utrzymywanie kontaktu z rodziną.

Badanie dotyczyło wyłącznie osób w wieku od 18 do 70 lat, dlatego jego wyników nie można bezpośrednio odnosić do dzieci i nastolatków.

Mimo tych ograniczeń skala i długość analizy zwracają uwagę. Podobna zależność pojawiała się rok po roku – od 2014 aż do 2024 roku – mimo ogromnych zmian w sposobie korzystania z Internetu i rosnącej popularności kolejnych platform społecznościowych.

Dwie i pół godziny dziennie nie wydają się dziś szczególnie ekstremalnym wynikiem. I właśnie dlatego, zdaniem autorów, granica 150 minut może być warta dokładniejszego zbadania.

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

POLONER 950 X 300

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor