Chłopiec z gitarą i mikrofonem
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Marek Kulisiewicz swoją przygodę ze śpiewaniem zaczął już w czasach gimnazjalnych. Najpierw była grupa „Piasty”, młodzieżowy zespół będący na początku latach sześćdziesiątych konkurencją dla „Czarnych Pereł”, w którym muzykowali Jacek Kafel i Zbigniew Wodecki. Później był zespół „Wawel”, który z czasem stał się grupą „Wawele”.

Historia tej grupy też sięga lat sześćdziesiątych. Na początku było muzykowanie po wieczorkach tanecznych, w parkach i przy różnych okazjach towarzyskich.

„Tam ktoś zauważył, że mamy fajne piosenki, że zespół dobrze brzmi i postanowiliśmy z kolegami, że dokonamy pierwszych nagrań radiowych. Zostały nagrane pierwsze piosenki. Na początku były to utwory „Kup mi księżyc” i „Daj mi dzień” oraz dwa inne, których tytułów już nie pamiętam. Zaczęły być emitowane na antenie Programu 3 Polskiego Radia. I w ten sposób zespół z Krakowa wskoczył nagle na antenę ogólnopolską” – tak Marek Kulisiewicz wspominał początki swojej kariery wokalnej i muzycznej podczas wieczoru „Pożegnanie lata - powitanie jesieni”, który 21 września odbył się w klubie Michella Terrace.

Pierwszy krążek grupy został wydany w 1974 roku. Znalazły się na nim popularne przeboje „Pierwszy księżyc”, „Ballada o trzech kotach”, „Mleczarz” i „Uliczka za uliczką układa się do snu”. To zaowocowało zaproszeniem do Studia Polskich Nagrań, aby nagrać album pod tytułem „Daj mi dzień, jeden dzień”. Później był festiwal opolski i wyjazdy do Niemiec, Belgii oraz innych państw.

W 1980 roku rozpoczęła się przygoda Marka Kulisiewicza w Stanach Zjednoczonych, która trwa do tej pory. Na swojej drodze muzycznej w Wietrznym Mieście spotkał Czesława Niemena, Krzysztofa Klenczona, Krzysztofa Krawczyka, Jerzego Połomskiego, Waldemara Koconia, Włodka Wandera i wielu innych wykonawców, którzy w ciągu czterech minionych dekad pojawiali się w Chicago. Marek Kulisiewicz nie tylko grał i gra w różnych klubach, ale także prowadzi radiową antenę. W ostatnim czasie jest to program „Za kulisami” na antenie Radia WPNA 1490 AM, ale wcześniej były też inne doświadczenia na tej płaszczyźnie. Najczęściej wokalistę można jednak spotkać w klubie „Alibaba”.

Muzyczny wieczór przeplatany tańcami i wspominkami z bogatej kariery piosenkarskiej i muzycznej przeciągnął się do późnych godzin nocnych. Bohater wieczoru podpisywał swoją najnowsza płytę „Najlepsze przeboje. Piosenkarz z „Wawelem” w herbie”. Artystę w jego estradowych działaniach wspiera sympatyczna pani Małgorzata M. Bona, która przyjęła na siebie obowiązki impresaryjne.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak