Analiza przeprowadzona przez organizację non-profit First Street Foundation wykazała, że w ciągu najbliższych trzech dekad, ponad 13 milionów nieruchomości, które obecnie nie są narażone na cyklony tropikalne, może być zagrożonych przez silne wiatry o sile huraganu. I nie chodzi wcale o rejony położone na południowo-wschodnim wybrzeżu lub w jego pobliżu, ale takie stany jak Illinois, Kentucky i Tennessee.
Mieszkańcy tych stanów już wkrótce mogą zacząć doświadczać wzrostu średniej prędkości wiatru podczas silnych burz z 87 do 97 mph, gdy wdzierać się one będą coraz dalej w głąb lądu. Maryland, New Jersey, Nowy Jork i Wirginia także są coraz bardziej narażone na niszczycielskie podmuchy.
Wzrost siły huraganów jest związany ze zmianami klimatycznymi, które powodują częstsze i bardziej destrukcyjne burze. Według badaczy z First Street Foundation, Stany Zjednoczone mogą doświadczyć rocznych strat w wysokości 18,5 miliarda dolarów z tytułu uszkodzeń spowodowanych silnymi wiatrami, które do 2053 roku wzrosną do 20 miliardów. Większość tej zwiększonej sumy pochodziłoby z Florydy, która jest najbardziej narażona na silne wiatry.
Raport wskazuje również na zmianę miejsc występowania huraganów na Florydzie, przesuwając je z południowych miast, takich jak Miami, do położonych bardziej na północ, Jacksonville. Prognozy te pojawiają się w czasie, gdy mieszkańcy południowo-zachodniej Florydy borykają się z następstwami huraganu Ian, który nawiedził ten obszar we wrześniu ubiegłego roku, zabijając 150 osób i pozostawiając tysiące innych bez dachu nad głową.
Sezon huraganów w Stanach Zjednoczonych staje się coraz dłuższy i bardziej intensywny. Matthew Eby, założyciel i dyrektor generalny First Street Foundation, napisał w oświadczeniu, że wyliczenia dotyczące huraganowych wiatrów i wynikających z tego strat dla nieruchomości w całym kraju „zapoczątkowują nową erę w zrozumieniu fizycznych skutków zmiany klimatu”.
„Ta nowa generacja huraganowej siły przyniesie nieuniknione skutki finansowe i zniszczenia, które nie zostały jeszcze wycenione na rynku” – powiedział Eby.
W raporcie wykorzystano historyczne obserwacje formowania się cyklonów tropikalnych, siły i szybkości ich wdzierania się w ląd, następnie z wykorzystaniem najnowszych modeli klimatycznych dostosowano je do obecnych temperatur powierzchni oceanu i jego poziomu i temperatur atmosferycznych. Metodologia obejmowała również pomiary ponad 50 000 syntetycznych torów burzowych w celu określenia stałego kierunku i prędkości wiatru.
rj