Popularna sieć sklepów budowlanych Menards zapłaci 4,25 miliona dolarów w ramach ugody z wieloma stanami, w tym Illinois, po oskarżeniach o wprowadzanie klientów w błąd dotyczące programu rabatowego. Illinois otrzyma z tej kwoty prawie 947 tysięcy dolarów.
Jak ogłosił w środę prokurator generalny Illinois Kwame Raoul, pozew dotyczył kampanii reklamowej obiecującej „11% zniżki”, która w rzeczywistości nie oferowała rabatu przy kasie, lecz jedynie bon na przyszłe zakupy w sklepie. Ponadto ceny towarów w Menards już uwzględniały tę 11-procentową zniżkę, co wprowadzało kupujących w błąd co do rzeczywistych oszczędności.
„Oszukańczy marketing Menards sprawił, że wielu klientów wierzyło, iż otrzymuje rabat, gdy w rzeczywistości sklep oferował jedynie kredyt na przyszłe zakupy” – powiedział Raoul. Pozew obejmujący również prokuratorów generalnych z Minnesoty, Wisconsin, Iowa, Arizony, Kansas, Michigan, Nebraski, Ohio i Dakoty Południowej zarzucał także, że szczegóły programu rabatowego były ukryte w drobnym druku.
Dodatkowo firma została oskarżona o zawyżanie cen podczas pandemii COVID-19 na istotne wtedy produkty, takie jak worki na śmieci, alkohol izopropylowy, płyn do mycia naczyń czy rękawice neoprenowe.
Zgodnie z warunkami ugody, Menards musi wprowadzić znaczące zmiany w praktykach reklamowych i sprzedażowych. Firma nie może już reklamować rabatów, gdy w rzeczywistości oferuje bon sklepowy. Musi jasno informować o ograniczeniach programu rabatowego i udostępnić wszystkie warunki w łatwo dostępny sposób. Klienci otrzymają rok na złożenie wniosku o rabat od daty zakupu, a system śledzenia rabatów online będzie aktualizowany w ciągu 48 godzin. Menards zbada również możliwość wprowadzenia bezpiecznego systemu elektronicznego składania wniosków i realizacji rabatów. Firma ma także zakaz zawyżania cen podczas okresów nadzwyczajnych zakłóceń gospodarczych.