Kochać, nie kochać…
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Perypetie miłosne dwóch par małżeńskich, które spotykają się na weekendowym wypoczynku, są tematem sztuki „Gry miłosne” autorstwa Mariusza Kotowskiego. „Moja sztuka to komedia, raczej nie romantyczna, ale życiowa, w której każdy znajdzie coś ze swojego życia lub życia, które obserwuje obok siebie” – mówi o przedstawieniu autor i reżyser w jednej osobie.

Na scenie widz obserwuje pełne ekspresji sceny miłosnych perypetii bardziej doświadczonego małżeństwa Izabeli i Fabiana granych przez zawodową parę znakomitych aktorów – Julitę Mroczkowską i Macieja Góraja oraz młokosów z krótkim małżeńskim stażem, ich kuzynostwa Patrycji i Huberta. W tej roli wystąpiła debiutująca na scenie, pełna wdzięku i ekspresji Lukrecja Wilk oraz partnerujący jej Marcin Kowalik. Wyglądające z pozoru na przyjacielskie igraszki zaloty Fabiana do młodej Patrycji zdają się przeradzać w związek pełen miłosnego uniesienia. Wszystko to dzieje się pod okiem Izabeli, która początkowo nawet dopinguje parę do bliższych relacji, bo wydaje się jej, że panuje nad sytuacją, ale ta wymyka się spod kontroli i powoli zauroczenie zmienia się w związek mogący zagrozić jej małżeństwu z Fabianem. W rewanżu próbuje zainteresować swoją osobą porzuconego przez Patrycję Huberta. Intryga pełna zabawnych sytuacji jest powodem do śmiechu, ale i poważniejszego spojrzenia na życie. Sceniczne intrygi i ruch sceniczny pełne są niuansów łatwo odczytywanych przez widzów, dialogi brzmią bardzo naturalnie, mnóstwo jest w nich zabawnych skojarzeń, ciętych ripost i błyskotliwych puent, które od razu wywołują żywiołową reakcję publiczności. Lukrecja Wilk i Marcin Kowalik zostali nagrodzeni aktorską Nagrodą im. Poli Negri ustanowioną przez Polish American Actors Theater, Bright Shining City Productions oraz Brand Production z Warszawy, a przyznawaną zarówno aktorom o znaczących osiągnięciach teatralnych, jak i dobrze rokujących na przyszłość.

“Ta emocjonalna gra na cztery serca, w której stawką jest szczęście, zmusza widza do refleksji nad zawiłością relacji towarzyskich, nad powodami, jakie kierują współmałżonkami oraz nad wzajemnymi zależnościami i przyzwyczajeniami, które w ostatecznym rozrachunku są silniejsze niż najatrakcyjniejsze młode mężatki czy pełni wigoru młodzi żonkosie” – podsumowuje spektakl Iwona Biernacka.

Ze względu na ograniczenia związane z pandemią premiera spektaklu opóźniła się o kilka miesięcy i została zrealizowana 28 sierpnia. Po raz drugi widzowie mieli okazję obejrzeć sztukę 4 września, a wszyscy chętni, którzy do tej pory nie mieli tej szansy, mogą to jeszcze zrobić 11 września.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak