Konkurs urody, tradycji i folkloru
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Korona królowej Związku Podhalan dla Kamili Wilczek

Rywalizacja o tytuł i koronę królowej Związku Podhalan w Ameryce Północnej od 35 lat elektryzuje środowisko chicagowskich górali. W konkursie, który w minioną niedzielę odbył się w Domu Podhalan, największe uznanie w oczach jurorów i publiczności zyskała Kamila Wilczek.

Tancerka zespołów „Juhasi” i „Ślebodni w USA” ma 21 lat. Jest studentką ostatniego roku pedagogiki i języka hiszpańskiego na uniwersytecie Loyola w Wietrznym Mieście. W roku ubiegłym uczestniczyła w tym konkursie zdobywając uznanie widzów. Dwa lata temu również została ulubienicą publiczności podczas organizowanych przez Związek Klubów Polskich wyborów Królowej Parady 3 Maja.

Droga do końcowego sukcesu nie była łatwa. Każda z trzech uczestniczek (obok Kamili o miano królowej ubiegały się Sabina Tylka z zespołu „Siumni” i Elżbieta Stękała) musiała wykazać się znajomością gwary, tańca, śpiewu, folkloru góralskiego, wiązania kierpców, gorsetu, zaplataniu warkocza, zarzucania szala, przyszywania guzików, cerowania skarpet, robieniu ciasta na moskole, przygotowywania „wykrowków” (ziemniaków do sadzenia) oraz dojenia krowy na czas.

Nad oceną występów czuwało wieloosobowe jury pracujące pod kierownictwem Katarzyny Janik. Członkowie komisji punktowali poszczególne występy przyznając od jednego do pięciu punktów w danej konkurencji, które po zsumowaniu dały końcowy wynik.

Po koronacji Kamila Wilczek nie kryła zaskoczenia i radości ze zwycięstwa. „Nie mogę w to uwierzyć. Nie spodziewałam się, że tym razem mi się uda. Jestem bardzo wdzięczna i nie mogę się już doczekać tego całego roku, podczas którego będę reprezentować Związek Podhalan w Ameryce Północnej. Roku, który jest dla nas górali tutaj w Chicago szczególny, bo w listopadzie minie dziewięćdziesiąt lat od założenia związku. Czekają mnie liczne obowiązki w reprezentowaniu naszej rodziny podhalańskiej wśród kół i innych organizacji góralskich oraz polonijnych. Czeka mnie ogrom pracy przy zorganizowaniu Balu Królowej, który zazwyczaj odbywa się kwietniu. Już niebawem będę rozsyłała zaproszenia do uczestnictwa w tej imprezie charytatywnej, która z roku na rok jest coraz bardziej liczna i przynosi coraz większe zyski przeznaczane przez królową na pomoc charytatywną. Moja poprzedniczka na góralskim tronie, Dorota Mniszak, zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko uzyskując ze swojej imprezy 56 tysięcy dolarów. Jestem wdzięczna Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, która ufundowała dla królowej bilet lotniczy do Polski. Będę miała okazję osobiście odwiedzić kraj i na miejscu przekazać część środków z balu, który mam nadzieję również okaże się bardzo udany”.

Obok biletu laureatka otrzymała jeszcze kilka nagród: laptop ufundowany przez Józefa i Zofię Ligas, biżuterię od Ted’s Jewelers, chustę ze strzępkami od Anny Cisoń oraz certyfikat na 100 dolarów od Celiny Kois. Dodatkowo jako ulubienica publiczności odebrała markowe perfumy ufundowane przez klinikę dentystyczną Beaty i Piotra Dederowskich. Wszystkie uczestniczki otrzymały kwiaty, po kuponie materiału na spódnice oraz pamiętniki.

Równocześnie z wyborem królowej prowadzony był konkurs na kandydatkę na królową. Podobnie jak wśród starszych koleżanek o diadem kandydatki ubiegały się trzy dziewczęta: Joanna Chlebek, Victoria Siek i Justyna Szczurek. Startowały w tych samych konkurencjach, co starsze koleżanki, z wyłączeniem zręcznościowych. Zwycięsko z tej rywalizacji wyszła Joanna Chlebek z zespołu „Kościeliscanie”. W prezencie otrzymała tablet ufundowany przez firmę „Medalion Corp.” Daniela i Józefa Cikowskich oraz biżuterię od firmy Jola’s Handmade Jewerly.

„Konkurencja była dzisiaj bardzo trudna. Wszystkie kandydatki były przygotowane bardzo dobrze. Ślicznie się prezentowały na scenie. Bardzo ładnie mówiły. One urodziły się tutaj, więc ten język z pewnością nie jest taki, jak tam na Podhalu, ale starały się jak mogły. Ocenialiśmy przede wszystkim spryt, prezentację, bo jak by nie było, ta osoba musi nas reprezentować przez następny rok na wszystkich, nie tylko polonijnych i związkowych imprezach” – podsumowała konkurs jurorka Małgorzata Garbacz.

W oczekiwaniu na werdykt jury ustępująca królowa Dorota Mniszak poinformowała o efektach charytatywnych balu, który zorganizowała w kwietniu. Zgromadziła rekordową w historii kwotę 56 tysięcy dolarów, które zostały rozdysponowane pomiędzy fundacje i osoby potrzebujące pomocy w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Wsparcie trafiło również na spłatę zadłużenia góralskiej siedziby oraz zakup nowej działki dla ZP w AP. Za jej wzorową pracę ze wzruszeniem dziękowali szefowie góralskiej organizacji. Koleżanki i koledzy z zespołu „Siumni” odśpiewali byłej już królowej tradycyjne sto lat.

Gratulacje i życzenia uczestniczkom konkursu złożyli obserwujący wybory goście honorowi. Wicekonsul Piotr Semeniuk powiedział, że jako przedstawiciel władz Rzeczpospolitej bardzo się cieszy z zainteresowania młodych Amerykanów polskiego pochodzenia folklorem, historią i tradycjami stron ojczystych swoich rodziców i dziadków. Zwrócił też uwagę na potrzebę współpracy pomiędzy pokoleniami i niezmiernie ważne obchodzone w tym roku trzy rocznice. „Słyszeliśmy dzisiaj, że Związek Podhalan w Polsce ma 100 lat, Związek Podhalan w Ameryce 90 lat i tak się składa, że Polska odrodziła się również sto lat temu. Bardzo dobrze, że ta współpraca z Macierzą cały czas trwa. Wiemy, że będzie coraz więcej samolotów do Krakowa. Cieszę się, że tradycja podhalańska tutaj kwitnie (…). Bardzo się cieszę, że państwo wybieracie królową. Polska jest republiką, ale zawsze jak widzę wybory królowej, to marzy mi się królestwo polskie. Mam nadzieję, że w ramach tej wycieczki do Polski będzie również zwiedzanie Wawelu, żeby mogła zobaczyć tron królowej Polski”.

Gratulując organizatorom i uczestnikom pięknej imprezy kandydat na senatora RP, prof. Marek Rudnicki powiedział, że to, co robi Związek Podhalan na obczyźnie, jest czymś niezwykłym. Do życzeń dołączył również obecny na sali poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Gryglas oraz włodarze związku – prezes Józef Cikowski i wiceprezes ds. kultury Zdzisław Dorula, który był organizatorem wyborów. Wybory prowadziła Teresa Skupień. Nad apetytami uczestników i gości czuwały związkowe wolontariuszki serwując smaczne potrawy i ciasta. Pragnienie można było ugasić zimnymi i gorącymi napojami oraz góralską cytrynówką. Oprawę muzyczną zapewniła kapela góralska.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak