„Nie jesteście ludźmi, jesteście aniołami”
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Po rocznej przerwie spowodowanej pandemią odbyła się pierwsza w tym roku impreza charytatywna „Wianki”, zorganizowana przez Fundację „You Can Be My Angel”. Siódma edycja wiankowego spotkania tradycyjnie miała miejsce na terenie stadniny „Pistakee Bay Stable” Piotra Balawendera w miejscowości McHenry. Dochód zostanie przekazany na leczenie chorego na raka piętnastoletniego Huberta Mierzwy z Polski, który przebywa na leczeniu w Columbus na terenie stanu Ohio.

W minioną niedzielę po paru godzinach porannych przygotowań organizacyjnych stadnina już od południa tętniła życiem. Rozbrzmiewała radosnymi głosami dzieci i rodziców, którzy przyjechali wspomóc charytatywną zbiórkę oraz celebrować Dzień Ojca. Dla najmłodszych przygotowano dziesiątki konkursów i zabaw. Chętni mogli spróbować jazdy konnej, uczestniczyć w poszukiwaniu kwiatu paproci lub w przeciąganiu liny. Z okazji Dnia Taty wolontariusze z „Wyspy Dzieci” przeprowadzili drużynowy konkurs biegu z jajkiem trzymanym na łyżce przez siedzące na barkach ojca dziecko. Były stoiska z malowaniem twarzy oraz aniołów na deskach. Liczna grupa wolontariuszek wiła wianki dla uczestniczek imprezy. Przez cały czas maluchy korzystały z zabaw w dmuchanych namiotach. Fani czterech kółek oglądali samochody z okresu PRL-u. Uczniowie ze szkoły karate Marka Ociesielskiego dali popis walki oraz zaprezentowali widowiskowe łamanie desek uderzeniem stóp i dłoni. Kulminacyjnym momentem programu artystycznego był występ wokalistki młodego pokolenia Karoliny „KAEYRY” Baran, która specjalnie na wytęp przyleciała z Los Angeles. Tańczył zespół ludowy „Polonia”, a nad oprawą muzyczną popołudnia czuwał DJ Paweł. Kuchnia serwowała smakowite dania. Odbyły się licytacje i loteria fantowa. Finałem wiankowego popołudnia fundacji „I ty możesz zostać moim aniołem” było puszczanie balonów z życzeniami do nieba oraz spławianie wianków na tafli pobliskiego jeziora.

DSC 5804

W części artystycznej wystąpiła wokalistka Karolina „Kaeyra” Baran

Z niezwykłym wzruszeniem za okazaną pomoc dziękował podopieczny Hubert Mierzwa z rodzicami Kamilą i Robertem, którzy zawitali do stadniny pod koniec imprezy. „20 czerwca anielskie skrzydła zatrzepotały i rozchmurzyły nasze serca. Było pięknie, radośnie i tak bardzo swojsko, to bardzo ważne, gdy jest się tak daleko od domu. Poczuliśmy się rodzinnie i bezpiecznie. Zresztą, kiedy otulają nas takie przyjazne mięciutkie skrzydełka chicagowskich aniołów, to czego chcieć więcej. Można poczuć się jak u mamy. Dziękujemy Polonii z Chicago za ogromne serca, wszystkim organizatorom, wolontariuszom i zaangażowanym osobom za to, że są, trwają, walczą i pomagają. Robią to wszystko z potrzeby serca (…). You Can Be My Angel Foundation Macie moc! Niech Wam jej nigdy nie zabraknie, niech wszyscy wiedzą jaki macie ogień w sercach. Jedno wiemy na pewno, nie jesteście ludźmi, jesteście aniołami, dziękujemy”.

C77A2287

Niedzielną imprezę zakończyła ceremonia puszczania wianków

Od strony organizacyjnej wiankowa impreza po pandemicznej przerwie wypadła bardzo dobrze. Duża w tym zasługa licznej rzeszy fundacyjnych wolontariuszy. Z pewnością uczestnicy pojawiliby się jeszcze bardziej licznie, gdyby nie aura, która zafundowała przelotny opad deszczu.

Tekst i zdjęcia: NEWSRP