O teatrze i karierze oczami Schaeffera
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Na kilka tygodni przed marcowymi obchodami Międzynarodowego Dnia Teatru aktorzy chicagowskiej grupy teatralnej „Teatr Nasz” wzięli na warsztat sztukę Bogusława Schaeffera „Kwartet dla czterech aktorów”. Spektakl w reżyserii Andrzeja Krukowskiego o scenicznej rywalizacji grupy aktorów i dociekaniach o sztuce wystawiony został w damskiej i męskiej obsadzie chicagowskiego teatru.

W sztuce Schaeffera trudno doszukać się uporządkowanej fabuły, która miałaby swój początek i koniec. Natomiast dużo jest miejsca na improwizację i autoironię. Widz wręcz zaskakiwany jest zlepkiem często przeciwstawnych w swoim przekazie tekstów i dziwnych, żeby nie powiedzieć ekwilibrystycznych póz i min aktorów. Sceny z jedzeniem wyjmowanych z ubikacji jabłek i odruchy torsji to tylko symbole karkołomnych poczynań w teatralnej batalii toczonej o przyszłość i karierę pomiędzy czwórką elegancko ubranych aktorek i aktorów. Perypetie tytułowej czwórki znakomicie zagranej przez żeńską i męska ekipę „Teatru Naszego” potrafią rozśmieszyć widzów, ale jednocześnie skłonić do refleksji i przemyśleń, bo ten improwizacyjny konglomerat różnych tekstów i zachowań nie jest wcale błahy i prozaiczny, jakby na pierwszy rzut oka mogło się widzowi wydawać. Autor sztuki upaja go pozorną lekkością tematu, aby za chwilę sprowadzić akcję do niezwykle poważnych rozważań nad drogą i sposobami awansu zawodowego i społecznego. Obnaża tak obecne w naszym życiu cechy jak pazerność na karierę za wszelka cenę, nawet tę płaconą brakiem prywatności i intymności. Aktorzy przechodzą samych siebie deliberując w sublimowany sposób o sztuce, aby za chwilę przejść do bzdurnej opowiastki o miłosnych podbojach. To rozhuśtanie nastrojów i poruszanych kwestii wymaga od widza pełnej koncentracji, aby nic nie uronić z pozoru bzdurnie brzmiących dialogów i zachowań artystów na scenie. Sztuka Schaeffera to z jednej strony rozrywka, a z drugiej spektakl o potrzebie bycia na topie i głęboko skrywanych ludzkich kompleksach.

Chociażby z okazji piątkowego święta warto przypomnieć, że ten zmarły kilkanaście miesięcy temu autor prezentowanej znakomicie przez aktorów „Teatru Naszego” sztuki, to kompozytor i muzykolog, dramaturg, grafik i nauczyciel. W swoim dorobku ma ponad 500 różnego rodzaju kompozycji muzycznych, utworów dramatycznych i komediowych. Uważany jest przez znawców muzyki za prekursora polskiej muzyki elektronicznej. Współpracował ze Studiem Eksperymentalnym Polskiego Radia w Warszawie, gdzie tworzył swoje elektroniczne kompozycje. Sam uważał się za eksperymentalistę. Jego liczne utwory zostały przetłumaczone w 17 językach. „Kwartet dla czterech aktorów” należy do najczęściej wystawianych dramatów jego autorstwa.

Urodzony 6 czerwca 1929 roku we Lwowie Bogusław Schaeffer, absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Krakowie i Uniwersytetu Jagiellońskiego zmarł 1 lipca 2019 roku w Salzburgu.

Tekst i zdjęcia: AB/NEWSRP