Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Nowy 2020 Rok witaliśmy z nadzieją na życiową pomyślność, zdrowie, polepszenie sytuacji ekonomicznej i pokój. Nasi rodacy w „Wietrznym Mieście” żegnali mijający rok na bardziej i mniej licznych imprezach. Sylwestrowe wieczory organizowały restauracje, sale bankietowe, kluby, stowarzyszenia i organizacje społeczne i parafie. Bawiono się hucznie, bardzo często do wczesnych godzin porannych.

Do ceny sylwestrowych szaleństw obok kosztu zakupu biletów należało oczywiście doliczyć koszty damskich toalet, wizyt w gabinetach fryzjerskich i kosmetycznych, ewentualnie cenę wypożyczenia smokingu czy fraka dla pana. Tego typu garderobę trudno było jednak dostrzec. Panie preferowały sukienki uwypuklające powaby i uroki niewieściej urody. Wśród kolorów sylwestrowych kreacji dominowała czerń, ale nie brakowało również bardziej wyzywających kolorów, jak chociażby czerwieni lub zieleni. Koszt wstępu na sylwestrowe szaleństwa najczęściej oscylował w granicach od 80 do 130 dolarów. Aura sprzyjała uczestnikom zabaw, dlatego z frekwencją nie było najgorzej. W sali bankietowej Jolly Inn, w siedzibie Związku Klubów Polskich, w sali bankietowej Florian, czy w parafii pw. św. Ferdynanda, gdzie zostały zrobione publikowane tutaj zdjęcia, bawiło się razem około tysiąca osób. Na szczęście, w tym roku nie było słychać o wykroczeniach drogowych wynikających z faktu nadużywania napojów wyskokowych, a trzeba było uważać, bo stróże prawa urządzili kilka punktów, gdzie kierowców poddawano wyrywkowej kontroli.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym: