Na Kubie powstanie tajna chińska baza wyspecjalizowana w wywiadzie elektronicznym – poinformował "Wall Street Journal" powołując się na przedstawicieli administracji USA. Za budowę obiektu ma zapłacić chiński rząd, ale kwoty nie zostały ujawnione. Wiadomo, że chodzi o miliardy dolarów, bo centrum ma być wyposażone w najbardziej zaawansowane chińskie technologie szpiegowskie. Stworzenie takiego miejsca pozwoliłoby Chinom zbierać dane elektroniczne z południowo-wschodnich terytoriów USA, gdzie znajduje się wiele baz wojskowych.
Lokalizacja nie jest przypadkowa
W Tampa, na Florydzie, znajduje się sztab amerykańskiego Dowództwa Centralnego. Z kolei w Karolinie Północnej znajduje się największa amerykańska baza wojskowa, Fort Liberty (dawniej Fort Bragg) - zauważa Reuters. Granica Kuby jest położona od Key West na Florydzie o zaledwie 90 mil.
Jest komentarz Kuby
Rząd w Hawanie oficjalnie te informacje zdementował, ale w słowa komunistycznego reżimu opinia publiczna wierzyć nie chce. Wiceszef kubańskiego MSZ zapewnia, że jego rząd jest przeciwny wszelkiej obcej obecności wojskowej w Ameryce Łacińskiej, w tym również amerykańskiej w bazie wojskowej w Guantanamo na wschodzie wyspy.
Co umożliwi centrum?
Instalacja wywiadowcza nastwiona na wywiad elektroniczny byłaby w stanie przechwytywać sygnały z wielu form – internetowych komunikatorów, w tym maili, rozmów telefonicznych i transmisji satelitarnych.
Chińska baza wyposażona w zaawansowane technologie wojskowe i wywiadowcze, ulokowana w pobliżu Stanów Zjednoczonych, mogłaby stanowić "bezprecedensowe zagrożenie", a informacje o planach jej rozmieszczenia wywołały zaniepokojenie amerykańskiej administracji - pisze "WSJ". To, że chińskiemu reżimowi zależy na jeszcze dokładniejszej inwigilacji Stanów Zjednoczonych nie jest tajemnicą. W kwietniu FBI zatrzymało dwóch obywateli ChRL prowadzących tajną placówkę chińskiej policji w Nowym Jorku, za pośrednictwem której szpiegowali chińskich dysydentów mieszkających w USA.
Alarm w Waszyngtonie?
"Wall Street Journal" informuje, że porozumienie dwóch komunistycznych państw wywołało alarm w administracji prezydenta USA, Joe Bidena. Nie wiadomo jednak, czy budowa stacji szpiegowskiej już się zaczęła ani gdzie dokładnie miałaby ona być zlokalizowana. John Kirby, rzecznik Rady Bezpieczeństwa przy Białym Domu potwierdził, że plany budowy stacji szpiegowskiej są znane w Waszyngtonie. Kirby przyznał jednocześnie, że USA są zaniepokojone rozwojem stosunków między Chinami i Kubą i "dokładnie je monitorują". Senator Mark Warner, przewodniczący komisji wywiadu w Senacie i senator Marco Rubio, jej wiceprzewodniczący apelują do administracji Joe Bidena, by ta "podjęła kroki, aby ochronić kraj przed poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego i suwerenności".
fk