Weekend związany z obchodami Memorial Day rozpoczął letni sezon wakacyjnych podróży, a linie lotnicze przewidują, iż może to być dla nich najbardziej pracowite lato w historii. Prognozy branżowe wskazują, że pomimo stosunkowo wysokich cen biletów, amerykańscy przewoźnicy mogą tego lata obsłużyć rekordową liczbę pasażerów, mimo że nadal oferują mniej lotów niż przed pandemią.
Najbliższe miesiące mogą okazać się sprawdzianem dla krajowego systemu lotnictwa nękanego ostatnimi czasy brakami kadrowymi, problemami związanymi z przestarzałą technologią, kontrolą ruchu lotniczego, harmonogramem i sporami pracowniczymi.
Po powszechnych opóźnieniach i odwoływaniu lotów w zeszłym roku, organizacje broniące praw konsumentów oraz niektórzy przedstawiciele branży turystycznej obawiają się, że osoby decydujące się na podróż samolotem, mogą napotkać podobne zakłócenia, wpływające na ich letnie plany wakacyjne. Czego powinni się spodziewać?
Długie kolejki i zatłoczone samoloty
„Popyt na podróże tego lata będzie tak duży, jak przed pandemią i potencjalnie największy w historii” - mówi Geoff Freeman, prezes i dyrektor generalny U.S. Travel Association, które reprezentuje linie lotnicze, hotele i inne firmy związane z podróżami.
„Lotniska są przepełnione” — wyjaśnia Steve Solomon, dyrektor handlowy w firmie Airlines Reporting Corp., która zajmuje się przetwarzaniem i śledzeniem sprzedaży biletów lotniczych. „Dlatego podróżni powinni przygotować się na wczesne dotarcie na lotnisko, zapewnić sobie odpowiednią ilość czasu na przejście przez kontrolę bezpieczeństwa, przez TSA i spodziewać się wielu ludzi w naprawdę pełnych samolotach”.
Solomon mówi, że Europa jest szczególnie popularna tego lata, z ogromnym wzrostem liczby kupowanych biletów lotniczych do dziesięciu najbardziej popularnych miejsc po drugiej stronie Atlantyku, mimo że ceny znacznie wzrosły.
Już zeszłe lato stanowiło wskazówkę, czego mogą spodziewać się podróżujący w tym roku.
„W ubiegłym roku sytuacja pasażerów linii lotniczych była bardzo zła. Tak samo zła jak przez ostatnie 25 lat” - mówi Andre Delattre, krajowy dyrektor programowy Public Interest Research Group. Grupa rzeczników konsumentów przeanalizowała skargi pasażerów linii lotniczych złożone w Departamencie Transportu USA. „W 2022 r. było pięć razy więcej skarg w porównaniu z 2019 r. przed pandemią, mimo że latało mniej osób” – dodaje.
Linie lotnicze opóźniły i odwołały oszałamiającą liczbę lotów w zeszłym roku - według firmy FlightAware zajmującej się monitorowaniem połączeń lotniczych odwołano ponad 210 000 lotów. „Poza wczesnymi miesiącami pandemii to więcej odwołanych lotów niż w jakimkolwiek roku od 2001 r., kiedy oczywiście 11 września zakłócił podróże lotnicze” wyjaśnia mówi Delattre.
Niedawne dochodzenie Government Accountability Office wykazało, że gwałtowny wzrost zakłóceń podróży lotniczych w ostatnich latach był w dużej mierze spowodowany czynnikami pozostającymi pod kontrolą linii lotniczych, w tym kwestiami konserwacyjnymi, usterkami technologicznymi i problemami kadrowymi.
Popyt na podróże lotnicze powrócił znacznie szybciej niż oczekiwały tego linie lotnicze. Wielu przewoźników próbowało zarobić na agresywnym harmonogramie, ale personel był zbyt wyczerpany, aby sprostać temu zapotrzebowaniu, zwłaszcza podczas trudnych warunków pogodowych.
Dodając do tego nowe zaległości w szkoleniu pilotów oraz braki mechaników, pracowników obsługi technicznej, agentów bramek i pracowników obsługi klienta, a także usterki technologiczne i przestarzałe oprogramowanie w niektórych liniach lotniczych, wszystko to rozłożyło się na kilka okresów w ciągu ostatniego roku, w których setki z tysięcy potencjalnych podróżników utknęło w martwym punkcie, jak choćby podczas świąt Bożego Narodzenia, kiedy samo Southwest musiało odwołać 17 000 lotów.
Linie lotnicze twierdzą, że są teraz lepiej przygotowane
Linie lotnicze zapewniają, że są znacznie lepiej przygotowane na to lato niż w zeszłym roku. Wszyscy wpadli w szał zatrudniania, a linie pasażerskie dodały prawie 4 500 pracowników tylko w marcu. Branża zatrudnia obecnie w USA ponad 486 000 pracowników, prawie 10% więcej niż przed pandemią.
Większość linii lotniczych stosunkowo dobrze poradziła sobie z niedawnym wzrostem liczby podróżujących na ferie wiosenne, a wskaźnik odwołań połączeń lotniczych w tym roku znacznie spadł w porównaniu z rokiem ubiegłym. Według federalnego Biura Statystyk Transportu linie lotnicze odwołały 1,7% lotów w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku, znacznie mniej niż 2,7% odwołanych połączeń w całym ubiegłym roku i 4,1% w pierwszym kwartale 2022 roku.
„Jesteśmy tak przygotowani, jak to tylko możliwe” - mówi Nick Calio, prezes i dyrektor generalny Airlines for America, grupy lobbingowej reprezentującej największych przewoźników lotniczych w kraju. „Mamy znacznie więcej pracowników. Ograniczyliśmy nasze rozkłady jazdy i dostosowaliśmy sposób, w jaki latamy”, starając się zminimalizować zakłócenia w lotach.
Jednak wielu ekspertów branżowych ostrzega podróżnych, aby i tak byli przygotowani na znaczne opóźnienia i odwołania lotów, spowodowane czynnikami pozostającymi poza kontrolą linii lotniczych.
Kontrola ruchu lotniczego
Chociaż administracja rządowa stawia przed liniami lotniczymi coraz większe wymagania dotyczące wywiązywania się ze swoich zobowiązań względem pasażerów, linie lotnicze są coraz bardziej sfrustrowane niedociągnięciami rządu federalnego w zakresie lotnictwa.
FAA ostrzega, że znaczny niedobór kontrolerów ruchu lotniczego nadzorujących bardzo zatłoczoną przestrzeń powietrzną w rejonie Nowego Jorku może zwiększyć opóźnienia lotów do i z lotnisk Newark, LaGuardia i JFK o 45% tego lata.
Ponadto chronicznie niedofinansowana FAA również walczy o zastąpienie przestarzałej technologii. Awaria systemu powiadamiania pilotów w styczniu doprowadziła do krótkiego wstrzymania wszystkich odlotów w całym kraju, powodując tysiące opóźnień i odwołań tego dnia.
Tymczasem niedobory personelu celnego i ochrony granic na wielu lotniskach doprowadziły do wielogodzinnego oczekiwania podróżnych wracających do USA w celu przejścia przez odprawę celną.
Geoff Freeman z U.S. Travel obwinia za wiele z tych problemów nie linie lotnicze, ale Kongres i rząd federalny.
„Te problemy wynikają z wielu lat niedoinwestowania” – mówi Freeman. „Jeśli rząd nie podejmie teraz działań, problemy nie pojawią się tylko w szczycie sezonu turystycznego i wakacji, ale staną się naszą codziennością”.
jm