Rodzina z Chicago zaginiona po erupcji wulkanu w Nowej Zelandii
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Matka i jej dwaj synowie z Chicago, a także urodzony w Australii ojciec chłopców, zostali uznani za zaginionych po wybuchu wulkanu na White Island w Nowej Zelandii, do którego doszło w tym tygodniu.

13-letni Matthew Hollander, 16-letni Berend Hollander i ich rodzice, 48-letni Martin Hollander oraz 50-letnia Barbara Hollander, zwiedzali wyspę w poniedziałek, gdy doszło do wybuchu wulkanu, który wystrzelił parę i popiół na wysokość 12,000 stóp w powietrze.

Władze potwierdziły śmierć 6 osób, a kolejnych 8 uważa się za zmarłe. Wulkan uwolnił w środę jeszcze więcej pary i błota, co spowodowało opóźnienie w odzyskiwaniu ciał. Co najmniej 30 osób zostało hospitalizowanych, a 25 z nich znajduje się w stanie krytycznym.

Policja z Nowej Zelandii opublikowała częściową listę osób zaginionych, twierdząc, że nie udało im się dotrzeć do rodzin wszystkich osób, które w tym czasie mogły przebywać na wyspie. Organizacja Czerwony Krzyż opublikowała listę 20 zaginionych osób, w tym rodziny Hollanders.

Martin Hollander jest dyrektorem inwestycyjnym z Sydney w Australii, zatrudnionym także w dwóch miejscach w Chicago. Jego żona, Barbara, dorastała na północnych przedmieściach. Obaj ich synowie urodzili się w Chicago.

Rodzina przeprowadziła w rejony Sydney, gdzie chłopcy rozpoczęli naukę w szkole. Krewni rodziny zamieszkali w okolicy Chicago nie odpowiedzieli na prośby o komentarz w tej sprawie.

Policja uważa, że w momencie wybuchu na wyspie znajdowało się 47 osób, w tym 24 Australijczyków, 9 Amerykanów, 9 obywateli Nowej Zelandii oraz osoby z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Chin i Malezji. Wielu było pasażerami statku wycieczkowego Royal Carribbean Ovation of the Seas.

Ci, którzy przeżyli, uciekli do wody, aby uciec przez parzącą parą i popiołem, ale odnieśli poważne obrażenia.

Na wyspie wydobywano siarkę aż do wypadku w 1914 roku, w którym zginęło co najmniej 10 osób, a osuwisko zniszczyło wioskę górników i samą kopalnię. Wyspa stała się prywatnym rezerwatem krajobrazowym w 1953 roku. Ponad 10,000 osób odwiedza to miejsce każdego roku.

Wiele osób zastanawia się, dlaczego turystom pozwolono odwiedzić wyspę po tym, jak eksperci ds. monitorowania sejsmicznego wydali ostrzeżenia odnośnie aktywności wulkanu w ubiegłym miesiącu.

Monitor