Prezydent Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie wykonawcze wprowadzające nowe zalecenia dotyczące szczepień dzieci w Stanach Zjednoczonych. Dokument zakłada m.in. ograniczenie liczby rekomendowanych szczepień, zmianę terminów ich podawania oraz częstsze stosowanie pojedynczych preparatów zamiast szczepionek skojarzonych. Nowy harmonogram ma obejmować 11 podstawowych szczepień.
Podczas podpisywania rozporządzenia Trump wielokrotnie odnosił się również do autyzmu. Przyznał, że jego dokładne przyczyny nie są znane, ale jednocześnie sugerował możliwość związku pomiędzy rosnącą liczbą szczepień a wzrostem liczby diagnoz autyzmu.
„Dzisiaj z dumą oficjalnie ogłaszamy ‘złote standardy’ zaleceń dotyczących szczepień dzieci w Stanach Zjednoczonych. Dotyczy to wielu kwestii, ale w szczególności autyzmu” – powiedział prezydent.
Trump zwrócił uwagę, że kilkadziesiąt lat temu dzieci otrzymywały znacznie mniej szczepień niż obecnie, a liczba diagnoz autyzmu była wówczas niższa. Stwierdził, że administracja chce zmienić harmonogram w taki sposób, aby szczepienia były bardziej rozłożone w czasie.
„Chociaż nie wiemy dokładnie, co jest przyczyną autyzmu, dla naszych badań kluczowe jest opracowanie najlepszych na świecie zaleceń dotyczących szczepień” – kontynuował. „Dlatego ograniczamy ich liczbę, zmieniamy częstotliwość wizyt do roku, półtora roku, aby dzieci otrzymywały 20% tego, co otrzymałyby w jednej dawce”.
Prezydent nie przedstawił jednak dowodów naukowych potwierdzających związek szczepień z autyzmem. Dotychczasowe szeroko zakrojone badania nie wykazały, aby szczepienia zwiększały ryzyko autyzmu. Naukowcy wskazują natomiast na istotną rolę czynników genetycznych. National Institutes of Health wymienia również inne potencjalne czynniki ryzyka, w tym niektóre ekspozycje środowiskowe w okresie prenatalnym, skrajne wcześniactwo lub niską masę urodzeniową, określone problemy zdrowotne matki oraz starszy wiek rodziców w momencie poczęcia dziecka.
Szczepienia rozłożone w czasie
W projekcie rozporządzenia stwierdzono, że liczba zalecanych szczepionek dla dzieci powinna być ograniczona. Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) ma w ciągu 90 dni ponownie przeanalizować kolejność oraz terminy podawania szczepionek dzieciom.
Dokument zachęca również do stosowania szczepionek jednodawkowych lub pojedynczych preparatów zamiast szczepionek skojarzonych. W miarę możliwości poszczególne szczepienia miałyby być wykonywane podczas oddzielnych wizyt lekarskich. Jako przykład wskazano szczepionkę MMR przeciw odrze, śwince i różyczce, która według nowych zaleceń miałaby zostać rozdzielona na trzy osobne szczepienia.
Niektóre szczepienia, m.in. przeciw RSV oraz wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B, miałyby być zalecane przede wszystkim dzieciom należącym do grup podwyższonego ryzyka.
Eksperci ds. zdrowia publicznego podkreślają, że dotychczasowy kalendarz szczepień został opracowany na podstawie dziesięcioleci badań potwierdzających, że szczepionki chronią przed poważnymi chorobami i śmiercią, a liczba zalecanych dawek wynika z konkretnych potrzeb zdrowotnych amerykańskiego społeczeństwa. Ostrzegają, że ograniczenie liczby rekomendowanych szczepień może sprawić, że więcej dzieci będzie narażonych na choroby, którym można zapobiegać.
Zmiany wpisują się w działania podjęte już wcześniej przez administrację. W styczniu Centers for Disease Control and Prevention zaleciło ograniczenie liczby rutynowych szczepień dzieci. American Academy of Pediatrics nie zgodziła się jednak z nowym podejściem CDC i nadal rekomenduje szczepienia przeciwko 18 chorobom wieku dziecięcego.
W marcu sąd federalny zablokował część zmian w harmonogramie szczepień proponowanych przez CDC.
Administracja argumentuje, że chce dostosować amerykański kalendarz szczepień do praktyk stosowanych w innych rozwiniętych państwach, a jednocześnie zwiększyć rolę rodziców w podejmowaniu decyzji dotyczących zdrowia dzieci oraz chronić wolność religijną.
American Academy of Pediatrics zwraca jednak uwagę, że bezpośrednie porównywanie kalendarzy szczepień różnych państw może być mylące. Poszczególne kraje zmagają się z innymi zagrożeniami epidemiologicznymi, mają odmienne struktury demograficzne, systemy opieki zdrowotnej oraz dostęp do konkretnych szczepionek.
Administracja zapowiada szerokie badania nad autyzmem
Sekretarz zdrowia Robert F. Kennedy Jr. zapowiedział jednocześnie rozpoczęcie dużego federalnego programu badawczego dotyczącego przyczyn i biologicznych mechanizmów autyzmu. Inicjatywą ma zajmować się Advanced Research Projects Agency for Health.
„Zbadamy każdą biologicznie prawdopodobną hipotezę i nie pozostawimy bez odpowiedzi żadnego uzasadnionego naukowo pytania” – powiedział Kennedy.
Według niego administracja chce uzyskać wyniki w ciągu nieco ponad dwóch lat i będzie publikowała ustalenia oraz podejmowała działania w miarę postępów badań.
Dyrektor National Institutes of Health, dr Jay Bhattacharya, pytany dzień wcześniej w programie CBS News o planowane zmiany, podkreślił natomiast znaczenie podstawowych szczepień dzieci.
„W przypadku większości dzieci, szczególnie jeśli chodzi o szczepionkę przeciw odrze, DTP i wszystkie standardowe szczepienia dziecięce, bardzo ważne jest, aby rodzice szczepili swoje dzieci” – powiedział.
Bhattacharya dodał, że ufa wiedzy naukowej dotyczącej szczepień i sam zaszczepił własne dzieci.
Nowe rozporządzenie pojawia się w czasie, gdy Stany Zjednoczone notują największą od 35 lat liczbę przypadków odry. Bhattacharya, który w ostatnich miesiącach pełnił również obowiązki dyrektora CDC, przyznał, że USA mogą utracić status kraju, w którym odra została uznana za wyeliminowaną.
CDC może wydawać zalecenia dotyczące szczepień, jednak ostateczne wymagania, w tym zasady obowiązujące dzieci uczęszczające do szkół, ustalają poszczególne stany.