Już w przyszłym roku linie Qantas chcą rozpocząć regularne loty z Sydney do Londynu bez konieczności lądowania. Podróż potrwa nawet 22 godziny, co uczyni ją najdłuższym komercyjnym połączeniem pasażerskim na świecie. Przewoźnik przekonuje jednak, że dzięki specjalnie zaprojektowanym samolotom i rozwiązaniom opracowanym przez naukowców pasażerowie mają dotrzeć na miejsce w lepszej formie niż podczas obecnych podróży z przesiadkami.
Project Sunrise ma zrewolucjonizować podróże między Australią a Europą i otworzyć nową erę ultradługich lotów.
Ponad doba w powietrzu
Przygotowania do uruchomienia połączenia są już na zaawansowanym etapie. We wtorek specjalnie zmodyfikowany Airbus A350-1000ULR należący do Qantas zakończył kolejny lot testowy, lądując w Tuluzie we Francji po przebyciu 12 460 mil morskich bez międzylądowania.
Maszyna wystartowała z Melbourne i spędziła w powietrzu 24 godziny i 24 minuty. Na pokładzie nie było pasażerów – znajdowali się tam piloci testowi, inżynierowie oraz specjaliści Airbusa i Qantas, którzy sprawdzali zachowanie samolotu podczas ekstremalnie długiego lotu.
Powrotny rejs miał zasymulować najbardziej wymagające warunki, jakie mogą wystąpić podczas przyszłych połączeń komercyjnych, w tym konieczność zmiany trasy czy dodatkowe zużycie paliwa.
Według Airbusa był to najdłuższy lot w historii wykonany przez samolot tej firmy. Obecnie trwa analiza danych, która ma potwierdzić, czy osiągnięcie zostanie również uznane za oficjalny rekord świata.
Ogromne zainteresowanie wzbudziła także transmisja lotu. Serwis Flightradar24 poinformował, że trasę śledziło na żywo ponad 3,6 miliona osób. Większym zainteresowaniem cieszył się jedynie lot samolotu przewożącego trumnę królowej Elżbiety II w 2022 roku.
Specjalny samolot do wyjątkowego zadania
Pomysł uruchomienia bezpośrednich lotów z Australii do Londynu i Nowego Jorku Qantas ogłosił już w 2017 roku. Celem było skrócenie czasu podróży nawet o cztery godziny dzięki rezygnacji z przesiadek w Azji, na Bliskim Wschodzie lub w Ameryce Północnej.
Do realizacji projektu zamówiono 12 specjalnie zmodyfikowanych Airbusów A350-1000ULR.
Kluczową zmianą jest montaż dodatkowego zbiornika paliwa w tylnej części kadłuba. Dzięki temu samolot może zabrać około 5 300 galonów paliwa więcej niż standardowa wersja, co znacząco zwiększa jego zasięg.
Nowe maszyny będą również jako pierwsze w historii australijskich linii komercyjnych regularnie wykorzystywać trasę prowadzącą nad rejonem bieguna północnego. Zimą na półkuli północnej sprzyjające prądy strumieniowe mają pozwalać na jeszcze bardziej efektywne wykonywanie lotów.
Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, codzienne połączenia Sydney–Londyn rozpoczną się w październiku 2027 roku. Linia zapowiada także bezpośrednie loty między Sydney i Nowym Jorkiem, choć termin ich uruchomienia nie został jeszcze podany.
Jak wytrzymać 22 godziny na pokładzie?
Jednym z największych wyzwań nie jest sam samolot, lecz komfort pasażerów.
Nowy Airbus będzie miał tylko 238 miejsc rozmieszczonych w czterech klasach: pierwszej, biznes, premium economy oraz ekonomicznej. To znacznie mniej niż w typowych samolotach dalekiego zasięgu, co oznacza więcej przestrzeni dla podróżnych.
Na pokładzie znajdzie się także specjalna strefa dobrego samopoczucia, w której pasażerowie będą mogli się rozprostować, wykonać kilka ćwiczeń i sięgnąć po przekąski.
Qantas od kilku lat współpracuje z naukowcami i ekspertami od żywienia, snu oraz medycyny z Uniwersytetu w Sydney, aby ograniczyć skutki wielogodzinnej podróży i zmniejszyć zjawisko tzw. jet lagu.
Badacze opracowali między innymi specjalne menu, odpowiednio zaprogramowane oświetlenie kabiny oraz zalecenia dotyczące snu i aktywności podczas lotu.
Przykładowo śniadania mają zawierać składniki pobudzające organizm, takie jak kofeina czy chili, a oświetlenie będzie stopniowo rozjaśniane, aby ułatwić pasażerom dostosowanie zegara biologicznego do nowej strefy czasowej.
Rozwiązania te zostały przetestowane już w 2019 roku podczas eksperymentalnych lotów z Sydney do Londynu i Nowego Jorku. Naukowcy monitorowali 23 ochotników, którzy stosowali specjalnie opracowany plan posiłków, odpoczynku i aktywności.
Wyniki okazały się obiecujące. U uczestników zaobserwowano łagodniejsze objawy jet lagu oraz lepszą koncentrację i sprawność umysłową w ciągu dwóch dni po zakończeniu podróży.
Jeżeli projekt zakończy się sukcesem, wielogodzinne loty bez przesiadek mogą stać się nowym standardem w podróżach między najodleglejszymi zakątkami świata. Dzięki temu pasażerowie dotrą do celu szybciej, choć będą musieli spędzić niemal całą dobę w powietrzu.