Większość produktów spożywczych przeznaczonych dla małych dzieci, dostępnych na sklepowych półkach, to żywność wysoko przetworzona – wynika z najnowszego badania naukowców z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin. Co więcej, niemal połowa z nich nie spełnia przynajmniej jednego z zaleceń żywieniowych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczących dzieci w wieku od 6 do 36 miesięcy.
Badacze przeanalizowali 2,783 produkty dla najmłodszych sprzedawane w 21 sklepach spożywczych w Austin. Wyniki zaprezentowano podczas dorocznej konferencji American Society for Nutrition. Pojawiają się one w momencie, gdy amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) rozważa wprowadzenie nowych zasad dotyczących oznaczania wartości odżywczych na opakowaniach oraz reklamowania żywności skierowanej do dzieci.
Za dużo cukru, soli i kalorii
Analiza wykazała, że aż 81 proc. produktów przeznaczonych dla małych dzieci można zakwalifikować jako żywność wysoko przetworzoną. Dodatkowo 49 proc. z nich nie spełniało co najmniej jednego z normatywów żywieniowych WHO.
Najczęściej problem dotyczył nadmiernej zawartości:
- cukru – w 17 proc. produktów,
- sodu (soli) – w 25 proc.,
- tłuszczu – w 11 proc.,
- kalorii – w 12 proc.
Wśród produktów, które najczęściej przekraczały zalecane normy, znalazły się między innymi owocowe musy w saszetkach z dużą ilością cukru, batoniki owsiane bogate w cukier i kalorie, makarony z serem zawierające zbyt dużo soli i tłuszczu, przekąski z indyka o wysokiej zawartości sodu i tłuszczu oraz popularne chrupki dla dzieci, które przekraczały zalecenia dotyczące kalorii, soli lub tłuszczu.
Rodzice często są wprowadzani w błąd
Główna autorka badania, Erin Hudson, zwraca uwagę, że wielu rodziców zakłada, iż produkty reklamowane jako przeznaczone dla małych dzieci automatycznie spełniają odpowiednie standardy żywieniowe. Wyniki badania pokazują jednak, że rzeczywistość wygląda inaczej.
„Nasze badanie pokazuje, że niemal połowa produktów dla małych dzieci dostępnych w sklepach nie spełnia tych wymagań. Dlatego rodzice powinni uważnie czytać etykiety i sprawdzać skład oraz wartości odżywcze produktów, które kupują swoim dzieciom” – podkreśliła Hudson.
Naukowcy zaznaczają jednocześnie, że nie każda żywność przekraczająca zalecenia dotyczące tłuszczu czy kalorii jest niezdrowa. Niektóre produkty minimalnie przetworzone zawierają naturalnie wartościowe składniki, takie jak orzechy ziemne czy wołowina, które zwiększają kaloryczność, ale jednocześnie dostarczają cennych składników odżywczych.
Znacznie większy problem stanowią produkty wysoko przetworzone, które częściej zawierają dodany cukier i mają niższą wartość odżywczą.
Zdaniem autorów badania pomocnym rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie wyraźnych ostrzeżeń na opakowaniach produktów przekraczających zalecane poziomy cukru, soli lub kalorii. Takie oznaczenia mogłyby ułatwić rodzicom dokonywanie zdrowszych wyborów, a producentów zachęcić do poprawy składu oferowanych produktów.
Badacze podkreślają jednak, że ich analiza dotyczyła wyłącznie pakowanej żywności dla małych dzieci sprzedawanej w sklepach spożywczych. Wyniki nie odzwierciedlają więc całej diety najmłodszych ani wszystkich produktów, które trafiają na ich talerze.