----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

03 sierpnia 2026

Udostępnij znajomym:

W Illinois ruszył nowy program pomocy dla mieszkańców, którzy utracili świadczenia z federalnego programu SNAP po wprowadzeniu nowych wymogów dotyczących aktywności zawodowej. Dzięki programowi FRESH część osób otrzyma jednorazowe wsparcie finansowe, które ma pomóc w okresie przejściowym.

Program SNAP (Supplemental Nutrition Assistance Program), znany dawniej jako food stamps, od lat stanowi podstawowe źródło pomocy żywnościowej dla milionów Amerykanów. Organizacje zajmujące się walką z głodem podkreślają, że bez tego wsparcia wiele rodzin nie byłoby w stanie zapewnić sobie regularnych posiłków.

Od maja tego roku, po zmianach wprowadzonych przez Kongres, około 150 tysięcy mieszkańców Illinois miało utracić prawo do świadczeń SNAP. Nowe przepisy rozszerzyły obowiązek spełniania wymogów dotyczących pracy i raportowania aktywności zawodowej przez beneficjentów programu, a także ograniczyły finansowanie programu SNAP.

W odpowiedzi na federalne zmiany władze Illinois przeznaczyły 70 milionów dolarów w budżecie na rok fiskalny 2027 na utworzenie programu Families Receiving Emergency Support for Hunger (FRESH).

Program przewiduje jednorazową wypłatę 400 dolarów na każdego uprawnionego członka gospodarstwa domowego, który utracił świadczenia SNAP. Według władz stanowych odpowiada to przeciętnie dwóm miesiącom świadczeń dla jednej osoby.

Pierwsze wypłaty rozpoczęły się 1 sierpnia. Szacuje się, że wsparcie otrzyma około 100 tysięcy mieszkańców Illinois, a Departament Usług Społecznych Illinois (Illinois Department of Human Services) będzie obejmował pomocą kolejne osoby tracące świadczenia, aż do wyczerpania przeznaczonych środków.

Gubernator Illinois JB Pritzker podkreślił, że stan stara się pomóc mieszkańcom dotkniętym zmianami federalnymi.

„Odbierają ludziom świadczenia, a my robimy wszystko, by ich wesprzeć” – powiedział gubernator.

Banki żywności obawiają się wzrostu liczby potrzebujących

Organizacje zajmujące się pomocą żywnościową ostrzegają, że utrata świadczeń SNAP zwiększy presję na banki żywności, które już teraz obsługują rekordową liczbę osób.

Northern Illinois Food Bank informuje, że obecnie pomaga około 570 tysiącom osób miesięcznie – to niemal dwa razy więcej niż przed pandemią COVID-19.

Robert Desio, dyrektor ds. polityki publicznej i świadczeń w tej organizacji, przypomina, że skala pomocy oferowanej przez banki żywności nie jest w stanie zastąpić programu SNAP.

Jak wyjaśnia, na każdy posiłek zapewniany przez banki żywności należące do sieci Feeding America przypada aż dziewięć posiłków finansowanych dzięki programowi SNAP.

Desio ma nadzieję, że program FRESH stanie się dla wielu rodzin pomostem, który pozwoli im przystosować się do nowych zasad lub spełnić wymagania niezbędne do ponownego uzyskania świadczeń.

Podkreśla również, że korzyści z programu SNAP wykraczają daleko poza pomoc samym beneficjentom. Pieniądze trafiają do lokalnych sklepów spożywczych, wspierają miejsca pracy i rolników dostarczających żywność.

Zdaniem przedstawicieli organizacji pomocowych uruchomienie programu FRESH pokazuje, że władze Illinois starają się ograniczyć skutki zmian wprowadzonych na szczeblu federalnym. Jednocześnie banki żywności przygotowują się na możliwość dalszego wzrostu liczby osób potrzebujących wsparcia w najbliższych miesiącach.

Ponad 4 miliony osób w USA straciło już pomoc żywnościową

Zmiany w programie SNAP już teraz mają ogromny wpływ na miliony Amerykanów. Choć najbardziej radykalne reformy wejdą w życie dopiero jesienią, od lipca ubiegłego roku do kwietnia tego roku z programu pomocy żywnościowej wypadło już ponad 4 miliony osób, w tym wiele dzieci.

SNAP to największy program pomocy żywnościowej w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze rok temu korzystało z niego średnio 42 miliony osób miesięcznie, czyli około jeden na ośmiu mieszkańców kraju. Według wstępnych danych Departamentu Rolnictwa USA w kwietniu liczba ta spadła do 37 milionów.

To oznacza spadek uczestnictwa o około 11 procent w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy.

Nowe wymogi, mniej uprawnionych

Zmiany są efektem uchwalonej w ubiegłym roku ustawy budżetowo-podatkowej One Big Beautiful Bill Act, która znacząco przebudowuje system SNAP.

Biały Dom argumentował wówczas, że program zbyt się rozrósł i powinien ponownie pełnić rolę tymczasowej pomocy dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej.

Jedną z najważniejszych zmian jest rozszerzenie obowiązku wykazania co najmniej 80 godzin pracy lub wolontariatu miesięcznie, aby zachować prawo do świadczeń. Nowe wymogi objęły m.in. weteranów, osoby bezdomne, młodych dorosłych opuszczających rodziny zastępcze, rodziców dzieci w wieku od 14 do 17 lat oraz osoby w wieku od 55 do 64 lat.

Według Congressional Budget Office same zmiany dotyczące obowiązku pracy zmniejszą liczbę uczestników programu średnio o 2,4 miliona osób miesięcznie w latach 2025–2034.

Ograniczono również dostęp do świadczeń dla części imigrantów. Prawo do pomocy utraciły m.in. niektórzy uchodźcy, osoby ubiegające się o azyl oraz ofiary przemocy domowej i handlu ludźmi, które wcześniej mogły korzystać z programu.

Arizona pierwszym sygnałem ostrzegawczym

Najbardziej widoczne skutki zmian odnotowano w Arizonie. Liczba osób korzystających z programu SNAP spadła tam o ponad 400 tysięcy, czyli niemal o połowę w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Po raz pierwszy w historii tego stanu więcej osób korzysta obecnie z banków żywności niż z programu SNAP.

Eksperci ostrzegają, że Arizona może być zapowiedzią tego, co wkrótce czeka pozostałe stany. Znaczące spadki liczby beneficjentów odnotowano również w Luizjanie, na Florydzie i w Oklahomie.

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące dzieci. Analiza obejmująca 19 stanów wykazała, że od ubiegłego lipca ponad milion dzieci utraciło świadczenia żywnościowe.

Administracja federalna przekonuje, że liczba beneficjentów programu SNAP zawsze ulega zmianom, a obecny spadek nie jest skutkiem jednej konkretnej decyzji.

Sekretarz rolnictwa Brooke Rollins sugerowała, że część osób wcześniej nie powinna była otrzymywać świadczeń, a poprawiająca się sytuacja gospodarcza również ogranicza zapotrzebowanie na pomoc.

Innego zdania są jednak analitycy zajmujący się polityką społeczną. Zwracają uwagę, że bezrobocie w ostatnim roku pozostawało stosunkowo stabilne, natomiast ceny żywności nadal rosły.

Ich zdaniem spadek liczby beneficjentów wynika przede wszystkim z nowych przepisów oraz problemów administracyjnych. Urzędy w wielu stanach zmagają się z brakami kadrowymi i zaległościami w rozpatrywaniu wniosków. Osoby ubiegające się o pomoc często muszą dostarczać coraz większą liczbę dokumentów, a kontakt z urzędnikami bywa bardzo utrudniony.

Badanie przeprowadzone wśród 39 stanów wykazało, że 15 z nich bardziej koncentruje się obecnie na eliminowaniu błędów w wypłatach niż na szybkim przyznawaniu świadczeń.

Jesienią nadejdzie kolejna fala zmian

Największa reforma programu SNAP rozpocznie się w październiku.

Dotychczas rząd federalny pokrywał połowę kosztów administracyjnych programu, a drugą połowę finansowały stany. Od października udział rządu federalnego spadnie do 25 procent, natomiast stany będą musiały pokrywać pozostałe 75 procent kosztów administracyjnych.

Na tym jednak zmiany się nie kończą.

Od października 2027 roku część stanów będzie musiała także współfinansować same świadczenia żywnościowe, jeśli poziom błędów przy ich przyznawaniu przekroczy 6 procent. Według analiz niemal połowa stanów może zostać obciążona dodatkowymi kosztami przekraczającymi 100 milionów dolarów każdy.

Eksperci podkreślają, że wysoki wskaźnik błędów nie oznacza masowych nadużyć. W większości przypadków chodzi o zwykłe pomyłki urzędników lub beneficjentów – błędnie wpisane dane, niepełną dokumentację czy nieporozumienia dotyczące obowiązków informacyjnych.

Przyszłość programu pod znakiem zapytania

Według Georgetown Center on Poverty and Inequality utrzymanie programu SNAP po zmianach może wymagać od stanów wydawania nawet dwa do trzech razy więcej pieniędzy niż obecnie.

To może oznaczać konieczność podnoszenia podatków, cięć w innych częściach budżetu lub dalszego ograniczania dostępu do programu.

Z badań wynika, że 29 procent stanów rozważa zaostrzenie kryteriów przyznawania pomocy żywnościowej, a 11 procent nie wyklucza czasowego zawieszenia lub nawet wycofania się z programu, jeśli nowe koszty okażą się zbyt wysokie.

Eksperci ostrzegają, że skutki zmian odczują nie tylko najuboższe rodziny. Mniejsza liczba osób korzystających z programu SNAP oznacza także mniejsze obroty sklepów spożywczych i słabszą kondycję lokalnych gospodarek. National Grocers Association szacuje, że do 2034 roku sprzedaż sklepów spożywczych może zmniejszyć się o blisko 88 miliardów dolarów.

Zdaniem organizacji zajmujących się walką z ubóstwem przyszłość programu SNAP stoi dziś pod znakiem zapytania. Ostrzegają one, że jeśli kolejne stany zaczną ograniczać jego funkcjonowanie, banki żywności nie będą w stanie wypełnić powstałej luki, a miliony rodzin mogą znaleźć się w jeszcze trudniejszej sytuacji.

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor