Amerykańska Rezerwa Federalna (Fed) pozostawiła w środę stopy procentowe bez zmian. Mimo że inflacja od ponad pięciu lat utrzymuje się powyżej celu banku centralnego wynoszącego 2 proc., Fed już piąty raz z rzędu zdecydował się nie zmieniać kosztu pieniądza.
Co dokładnie zdecydowano
Główna stopa procentowa Fedu pozostała w przedziale 3,5–3,75 proc. Znacznie więcej emocji niż sama decyzja wzbudził jednak podział wewnątrz banku centralnego. Trzej regionalni prezesi banków Rezerwy Federalnej (spośród 12 członków FOMC) – Beth Hammack z Cleveland, Neel Kashkari z Minneapolis i Lorie Logan z Dallas – opowiedzieli się za natychmiastową podwyżką stóp o 0,25 punktu procentowego. To wyraźny sygnał, że wewnątrz Fed narasta spór o to, jak reagować na uporczywie wysoką inflację.
Było to drugie posiedzenie prowadzone przez Kevina Warsha, który od maja pełni funkcję przewodniczącego Fedu. Na konferencji prasowej podkreślił, że bank centralny pozostaje zdeterminowany, by sprowadzić inflację do celu, ale jednocześnie zaznaczył, że kolejne decyzje będą zależały od napływających danych gospodarczych. W przeciwieństwie do swojego poprzednika Jerome'a Powella nie chciał sugerować, jaki ruch Fed może wykonać podczas następnych posiedzeń.
Dlaczego Fed czeka
Choć inflacja nadal pozostaje zbyt wysoka, Fed zdecydował się zyskać dodatkowy czas. Do wrześniowego posiedzenia napłyną jeszcze dwa miesiące nowych danych o inflacji i rynku pracy, które mogą przesądzić o dalszych decyzjach.
Bank centralny stara się zachować równowagę między walką z inflacją a ryzykiem nadmiernego spowolnienia gospodarki. Zbyt szybkie podnoszenie stóp mogłoby osłabić rynek pracy i ograniczyć wzrost gospodarczy, dlatego Fed woli poczekać na kolejne dane.
Jednocześnie ekonomiści zwracają uwagę, że presja inflacyjna może ponownie wzrosnąć. Wpływać na to mogą drożejąca ropa naftowa, nowe cła oraz rosnące zapotrzebowanie na energię związane z rozbudową centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję.
Na pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych wpływały również rosnące ceny ropy oraz napięcia geopolityczne po zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone odpowiedzą „twardo” na irański atak rakietowy na amerykańskie siły w Jordanii. Jeszcze przed decyzją Fed indeks Dow Jones tracił blisko 800 punktów.
Presja polityczna i opinie ekonomistów
Prezydent Donald Trump od miesięcy naciska na Fed, by obniżał stopy procentowe. W ostatnich dniach ponownie stwierdził, że oprocentowanie w USA powinno należeć do najniższych na świecie. Jednocześnie chwalił Kevina Warsha, mówiąc, że chce on postępować właściwie, krytykując przy tym część członków Fed za – jego zdaniem – nadmierne upolitycznienie.
Nie wszyscy ekonomiści są jednak przekonani, że podwyżka jest bliska. Josh Hirt z Vanguard uważa, że Fed prawdopodobnie utrzyma obecny poziom stóp do końca roku. Jego zdaniem uporczywie wysoka inflacja jest problemem, ale oznaki słabnącego rynku pracy skłaniają bank centralny raczej do cierpliwości niż do kolejnych podwyżek.
Inaczej sytuację ocenia Diane Swonk, główna ekonomistka KPMG. Według niej czerwcowy spadek inflacji dał Warshowi trochę czasu na przekonanie pozostałych członków Fed do podwyżki już we wrześniu. Swonk obawia się jednak przede wszystkim utrwalenia inflacji. Jej zdaniem, jeśli firmy i pracownicy zaczną zakładać, że wyższy wzrost cen pozostanie z nami na dłużej, będą odpowiednio podnosić ceny i płace, co może napędzać kolejne fale inflacji. Dlatego prognozuje dwie podwyżki stóp procentowych jeszcze w tym roku – we wrześniu i w grudniu.
Co to oznacza dla nas
Sama decyzja Fed nie zmienia automatycznie oprocentowania kredytów hipotecznych, samochodowych czy kart kredytowych. Jeśli jednak bank centralny zdecyduje się na podwyżkę stóp jesienią, nowe kredyty mogą stać się droższe, natomiast oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych może wzrosnąć.
Rynki finansowe już przed środowym posiedzeniem zakładały, że jeśli do podwyżki dojdzie, nastąpi ona raczej jesienią niż latem. Dlatego dla inwestorów ważniejszym sygnałem od samej decyzji okazał się rosnący podział zdań wewnątrz Fed, który może zapowiadać coraz gorętszą debatę przed wrześniowym posiedzeniem.