Mikroplastik i nanoplastik mogą mieć związek z najgroźniejszymi zawałami serca – wynika z nowego badania przeprowadzonego przez włoskich naukowców. Choć badacze podkreślają, że nie dowodzi ono jeszcze bezpośredniego wpływu tych cząstek na rozwój zawału, wyniki pokazują wyraźną zależność między ich obecnością we krwi a chorobami układu krążenia.
Naukowcy przeanalizowali próbki krwi pobrane z tętnic wieńcowych 61 pacjentów poddawanych angiografii. Okazało się, że aż u 84 proc. osób przechodzących ostry zawał serca wykryto mikroplastik lub nanoplastik we krwi.
Dla porównania, cząstki plastiku stwierdzono u 40 proc. pacjentów z przewlekłą chorobą wieńcową oraz u 32 proc. osób z prawidłowymi tętnicami wieńcowymi.
Najczęściej wykrywano polietylen
Najczęściej identyfikowanym tworzywem był polietylen – jeden z najpowszechniej stosowanych rodzajów plastiku, wykorzystywany m.in. do produkcji torebek foliowych i plastikowych butelek. Wykryto go u 97 proc. pacjentów, u których stwierdzono obecność mikroplastiku lub nanoplastiku.
Badanie wykazało również związek między paleniem papierosów a obecnością tych drobnych cząstek w krwiobiegu. Zdaniem naukowców dym tytoniowy może ułatwiać przedostawanie się mikroplastiku do organizmu przez płuca. Podobny wpływ może mieć także zanieczyszczenie powietrza.
Autorzy badania podkreślają, że ich odkrycie nie oznacza, iż mikroplastik wywołuje zawały serca. Wskazuje jednak na silną zależność między narażeniem na zanieczyszczenia środowiskowe, obecnością mikroplastiku we krwi a chorobami sercowo-naczyniowymi.
„Nasze wyniki nie dowodzą, że mikroplastik powoduje zawały serca, ale ujawniają silny związek między ekspozycją na czynniki środowiskowe, obecnością mikroplastiku we krwi oraz chorobami układu krążenia” – podkreślił kierujący badaniem dr Emanuele Barbato.